MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dzień w zakonie

Jarosław St. Włodarczyk
Klasztor klarysek kapucynek w Przasnyszu
Klasztor klarysek kapucynek w Przasnyszu J. Włodarczyk
Wnętrze klasztornego kościoła Przasnyszanie darzą wielkim szacunkiem mniszki klaryski kapucynki z przasnyskiego zakonu, choć niewiele wiedzą o ich życiu. Życie sióstr owiane jest tajemnicą, wiedza przeciętnego przasnyszanina na ten temat kończy się więc na informacji, że "śpią w trumnach i nie widują ludzi". Jak zatem wygląda życie osób powołanych do świętości?

Przasnyskie mniszki zachowują pierwotną regułę św. Klary zatwierdzoną jeszcze w 1253 r. Jest to ich przywilej życia w surowym ubóstwie. Siostry kapucynki oddają się Jezusowi przez śluby zakonne: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Zachowują klauzurę, prowadząc życie kontemplacyjne, wypełnione modlitwą i pokutą dla zbawienia świata. Żyją w surowości i prostocie. Utrzymują się z pracy własnych rąk, zajmują się haftem artystycznym, ogrodnictwem, malarstwem i wszelkimi pracami związanymi z utrzymaniem klasztoru.

Życie codzienne

Teresa Kocoń, 28-letnia kapucynka w swojej celi
Teresa Kocoń, 28-letnia kapucynka w swojej celi
J. Włodarczyk

Stołówka klasztorna, czyli refektarz

(fot. J. Włodarczyk)

Każda siostra ma celę, wyposażoną w stoliczek, szafkę i otwierany taboret z surowego drewna ze schowkiem oraz... trumnę do spania. W trumnie jest siennik ze słomy, poduszka i kołdra. Wieko trumny na dzień się zamyka. Podczas spania trumna jest otwarta. Na wieku namalowany jest czarny krzyż. W owych trumnach zakonnice udają się także na wieczny odpoczynek w katakumbach klasztoru.
Siostry nie oglądają telewizji. Bardzo rzadko słuchają radia, tylko w niedzielę wiadomości po Mszy świętej.

Dzień klasztornego życia

Wstają o godzinie 5.00. Dzień rozpoczynają modlitwą brewiarzową tzw. jutrznię o 5.25. Od 6.00 przez godzinę rozmyślają. O 7.00 mają mszę świętą. Potem jest modlitwa dziękczynienia i modlitwa przedpołudniowa. Po czym jedzą śniadanie, po którym pracują do 11.30. Później modlitwa południowa i czytanie duchowne. O 12.00 jedzą obiad. Po nim jest modlitwa popołudniowa i czas pracy do 16.00 (z milczeniem ścisłym między 13.30 a 14.30, wówczas siostry w ogóle nie mogą rozmawiać). O 16.00 są nieszpory. Od 16.15 godzinne rozmyślanie. O 17.15 kolacja, potem różaniec. Od 18.30 godzina tzw. rekreacji. Tylko wówczas siostry mogą swobodnie rozmawiać. Wtedy siostry spotykają się we wspólnej sali albo w ogrodzie by rozmawiać lub razem pracować. O 19.30 jest ostatnia modlitwa brewiarzowa tzw. kompleta. Po komplecie rozpoczyna się milczenie ścisłe. Wówczas zakonnice nie mogą ze sobą rozmawiać. Mogą natomiast się jeszcze pomodlić do 21.00. Po tej godzinie zaleca się, aby siostry były w celach. Część z nich wstaje jeszcze o północy na godzinne czytanie i modlitwę z brewiarza.
Do lat 60. dwudziestego wieku podczas postów siostry jadały na śniadanie wyłącznie chleb z wodą. Tylko w niedzielę był chleb ze smalcem i herbata To samo na kolację. Na obiad była zupa, ewentualnie ziemniaki z kapustą czy marchewką. Mięsa nie jadały siostry w ogóle. Obecnie mogą je jeść tylko w niektóre dni i to tylko jeden raz w ciągu dnia. Zresztą na takie luksusy bardzo często po prostu ich nie stać. Mięsa nie kupują, przeważnie przynoszą je ludzie. Także chleb otrzymują siostry z przasnyskiej piekarni "Klementynka" lub z piekarni gruduskiej.
Dawniej trzy razy w tygodniu po dziesięć minut były biczowania za grzechy świata i uchronienie go przed rozpustą i innymi nieprawościami. Biczowania łańcuchami przybierały nieraz ostrą postać. W celu umartwienia siostry zakładały na siebie także włosiennice. Biczowanie zostało zniesione z uwagi na to, że siostry są teraz fizycznie słabsze. Zastąpiła je łagodniejsza forma pokuty - dziesięciominutowe modlenie z rękami podniesionymi do góry. Siostra Donata Koska uważa, że konstytucja zgromadzenia z 1986 r. bardzo złagodziła zakonne rygory.
- Teraz możemy jechać do domu na pogrzeb ojca i matki, oraz gdy jest się chorym wyjść do lekarza czy szpitala. Wcześniej tego nie można było uczynić - mówi zakonnica Donata. Jednakże nawet teraz siostry nie mogą jeździć na pogrzeby siostry czy brata.

Zostać zakonnicą

Teresa Kocoń, 28-letnia kapucynka w swojej celi

(fot. J. Włodarczyk)

Aby wstąpić do zakonu, nie potrzeba nic poza powołaniem. Nie trzeba żadnego posagu, jako że siostry nie mogą posiadać niczego na własność. Wstępujące czeka najpierw rok tzw. postulatu. Potem w tajnym głosowaniu wspólnota decyduje, czy kandydatka nadaje się do życia kontemplacyjnego i życia w klauzurze. Jest to zarazem czas próby i rozeznania się dla samej kandydatki. Później są dwa lata nowicjatu, po którym następuje kolejne tajne głosowanie wszystkich sióstr. Jeżeli kończy się ono pomyślnie, mniszka składa śluby czasowe na trzy lata, które można przedłużyć do sześciu lat. Po tym czasie składa śluby wieczyste. Śluby te może złożyć mniej więcej po pięciu latach od ślubów czasowych.

Siostra Immakulata

Siostra Immakulata
(fot. J. Włodarczyk)

16 sierpnia zmarła siostra Immakulata od Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Maria Klicka) przeżywszy 100 lat i 29 dni (o jubieleuszu pisaliśmy w TO nr 30 - przyp. red.)
Prowadziła wyjątkowo pokutny tryb życia przez prawie 80 lat spędzonych w zakonie. Była wzorem wypełniania reguły i konstytucji zgromadzenia. Co roku zachowywała posty 40-dniowe o chlebie i wodzie, milcząc i nie mówiąc, aż do czasu choroby w 1995 r. Przez całe swoje życie zakonne nie jadła mięsa. Do momentu choroby biczowała się i umartwiała, każdej nocy wstawała o 23.00 i do godziny pierwszej modliła się. Do późnej jesieni chodziła boso w drewniakach. Była bardzo prawa i wymagająca wobec siebie.
Kiedy Niemiecy napadli na Polskę w 1939 r., siostra Immakulata złożyła ślub, że nie będzie widywała się z rodziną. Uczyniła to w intencji wolnej i katolickiej Polski.
Przed jubileuszem swego stulecia powiedziała siostrze Donacie, że jest bardzo wdzięczna zgromadzeniu, za przyjęcie jej do wspólnoty klasztornej. Stwierdziła "jedynym moim szczęściem to było to, że mogłam służyć Panu Jezusowi, być jego służebnicą". Sędziwa mniszka była człowiekiem wyjątkowym, żyła wiarą, nadzieją i miłością. Wyraz zawierzenia Panu Bogu, oddawała w swoich wierszach:
"Szukam Cię Panie
Mrok dookoła
W duszy mej ciemno, głęboka noc
Lęk mnie ogarnia...
(...)
Lecz ponad wszystko
Ojcze mój, Panie
Nie moja wola - Twoja niech się stanie"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki