Ostrów Mazowiecka. Miejskie inwestycje idą pełną parą

Mieczysław Bubrzycki
Przed sesją burmistrz Jerzy Bauer wita się z radnymi
Przed sesją burmistrz Jerzy Bauer wita się z radnymi Mieczysław Bubrzycki
Wczoraj obradowali ostrowscy radni. Przyjęli informację na temat miejskich inwestycji i dyskutowali o problemach związanych z dawną nasycalnią podkładów kolejowych.

Od początku roku w Ostrowi Mazowieckiej położono nawierzchnię na siedmiu ostrowskich ulicach, a także wybudowano chodniki wzdłuż siedmiu innych ulic.

Do połowy października zakończona ma być najważniejsza inwestycja drogowa w mieście, czyli ulice Szpitalna, Bielska i Bursztynowa z nowym parkingiem przy szpitalu.

Tak wygląda krótki bilans tegorocznych inwestycji przedstawiony na sesji rady miasta, która zebrała się w ratuszu 5 października. Radni obradowali przez siedem godzin!

Ważną informację podał na sesji Paweł Mieczkowski, prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej. Miejskie składowisko odpadów w Starym Lubiejewie – po długich staraniach i wielomilionowych inwestycjach – uzyskało w lipcu status regionalnej instalacji przetwarzania odpadów komunalnych. To duży sukces.

Śmieci z Ostrowi i okolic nie są już wywożone do Ostrołęki, na wysypisko w Lubiejewie trafiają też odpady z innych rejonów, co oznacza, że ZGK ma wyższe dochody.

Trzykrotnie radni i goście sesji nagradzali oklaskami twórców inwestycyjnych sukcesów w mieście i miejskiej spółce.

Ważną informacją jest likwidacja Miejskiego Zakładu Obsługi Jednostek Oświatowych. W jego miejsce od 1 stycznia powstanie Centrum Usług Wspólnych, które będzie obsługiwać administracyjnie, finansowo i organizacyjnie nie tylko szkoły i przedszkola, ale także miejskie jednostki kultury: MDK, bibliotekę i Muzeum – Dom Rodziny Pileckich.

Do porządku obrad październikowej sesji – na wniosek Jerzego Pawluczuka, przewodniczącego komisji gospodarki komunalnej - dopisano nowy punkt: przyjęcie wniosków wypracowanych przez komisję w sprawie zagrożeń powodowanych przez byłą nasycalnię podkładów kolejowych. To poważny problem, a PKP nie realizuje kolejnych decyzji dotyczących rekultywacji terenu.

Radny Stanisław Dylewski odczytał pismo z Prokuratury Generalnej. Przekazała ona do Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce wniosek ostrowskiego Ruchu Kontroli Władzy i Wyborów, żądający wszczęcia postępowania przeciwko PKP, który jest sprawcą zagrożeń i właścicielem terenu po nasycalni.

Zobacz: Ostrów Maz. Była nasycalnia jak Czarnobyl?

- Dziś zadaniem burmistrza jest skierowanie sprawy do prokuratury i sądu, aby zmusić PKP do wybudowania nowych ujęć wody dla miasta, które są obecnie zagrożone – to pomysł wiceprzewodniczącego Krzysztofa Laski. - Musimy jednak współpracować ze służbami sanitarnymi, bo brak jest diagnozy. Na razie nie mamy dowodów, że normy skażenia środowiska są przekroczone.

Burmistrz Jerzy Bauer uważa, że miasto powinno wynająć dobrą kancelarię prawną i skierować sprawę przeciwko PKP do sądu.

- To jednak może potrwać i wiąże się z kosztami – zaznaczył.

Przeciw takiemu postawieniu sprawy protestował Andrzej Morawski, szef Ruchu Kontroli Władzy i Wyborów.

- Do tej pory były tylko pisma i narzekania, a sprawa jest prosta – twierdzi Morawski. - Przecież jest policja, jest także policja sanitarna. Mówienie o sądzie jest niepoważne. Minister Henryk Kowalczyk może nakazać prezesowi PKP, aby sprawę załatwił.

Burmistrz nie skomentował tej sugestii.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wreście   problem nasycalni ruszył z miejsca.

Dodaj ogłoszenie