Bocian zastrzelony pod Ostrołęką? Policja przesłuchała świadków. Wiemy, co stało się naprawdę

Aleksandra Zdanowicz
Aleksandra Zdanowicz
Bocian zastrzelony pod Ostrołęką? Od środy 29 kwietnia internet aż huczy od doniesień na temat zestrzelenia bociana pod Ostrołęką. A jak było naprawdę? Policja przeanalizowała nagranie z kamery zainstalowanej na jednej z posesji, która obejmowała swoim zasięgiem położone w jej pobliżu bocianie gniazdo.

- Tragedia, okolice Ostrołęki, jakiś zwyrodnialec strzelał do bociana białego, który wysiadywał już jajka w gnieździe, udostępnijcie proszę, trzeba złapać szybko tego zwyrodnialca - pisała jedna z użytkowniczek mediów społecznościowych.

Drastyczne zdjęcie nieżywego bociana obiegło internet i niemal od razu wywołało lawinę komentarzy. Jego autorce przysporzyło też niemałej popularności - w krótkim czasie post na Facebooku został udostępniony ponad 39 tysięcy razy! Sprawą "zwyrodnialca, który zastrzelił pod Ostrołęką samicę bociana z zimną krwią, gdy wysiadywała jaja" zainteresowały się media nie tylko w Ostrołęce. Tymczasem bocian spod Ostrołęki, a właściwie - z gniazda w Olszewie-Borkach, według ustaleń policji, wcale nie został zastrzelony. I - dla uściślenia - był to samiec.



Bocian zastrzelony pod Ostrołęką? Policja: nieprawda...

Jako pierwszy o sprawie został powiadomiony Urząd Gminy w Olszewie-Borkach. We wtorek 28 kwietnia w urzędzie rozdzwoniły się telefony z apelami, by zająć się jajami wysiadywanymi przez samicę, aby umożliwić wyklucie się piskląt.

Pracownicy urzędu gminy powiadomili o sprawie policję i skonsultowali się z ornitologiem. Ten stwierdził, że zgodnie z rozporządzeniem w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt, człowiekowi nie wolno m.in.: przenosić gniazda, transportować jaj ani przenosić piskląt, gdyż byłyby to działania niezgodne z prawem, karalne i szkodliwe dla samych zwierząt. Można jedynie podrzucać pod słup, na którym jest zlokalizowane gniazdo, pożywienie dla samicy, by nie musiała go daleko szukać, a jaja nie uległy wychłodzeniu. Na jakiekolwiek działania w pobliżu gniazda wymagana jest zgoda Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Dzika przyroda rządzi się swoimi prawami. Nieumiejętna ingerencja człowieka może wyrządzić więcej szkody niż pożytku

Co ustaliła policja?

We wtorek 28 kwietnia, po dokonaniu przez funkcjonariuszy szczegółowych oględzin zwłok bociana, nie stwierdzono śladów postrzału ani innych, wskazujących na to, by do jego śmierci mógł się przyczynić człowiek. Policja przesłuchała też świadków. Żaden z nich nie słyszał odgłosów strzału ani nie widział nikogo, kto w czasie, w którym nastąpiła śmierć bociana, przebywał w okolicach gniazda.

W rozwiązaniu bocianiej sprawy pomogła też kamera, która swoim zasięgiem obejmowała gniazdo. Odtworzone przez policjantów nagranie nie potwierdziło możliwości ingerencji człowieka.

Zobacz inne materiały

Potwierdzone: szczepionka Moderny działa na mutacje koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie