Porwanie Amelki w Białymstoku. Jest wyrok wobec jednego z porywaczy [ZDJĘCIA]

Izabela Krzewska
Porwana Amelka z Białegostoku
Porwana Amelka z Białegostoku policja.pl
Udostępnij:
Łukasz K. pomógł ojcu 3-latki w uprowadzeniu dziewczynki i jej matki, ale to jednocześnie dzięki niemu porwane uciekły. Tak stwierdził sąd. Skazał 35-latka na rok więzienia.

Mężczyzna nie pojawił się w sądzie. Nie musiał. Już w śledztwie przyznał się do winy i chciał się dobrowolnie poddać karze. Sąd przychylił się do wnioski prokuratury i we wtorek wydał na posiedzeniu wyrok skazujący bez przeprowadzenia rozprawy. Uznał, że choć 35-latek nie był głównym inicjatorem porwania, brał udział w przestępstwie, a jego wina nie budzi wątpliwości.

Przy wymiarze kary sąd zważył "za" i "przeciw". Wziął pod uwagę okoliczności obciążające, jak uprzednia karalność Łukasza K. (skazany w 2013 r.), ale też elementy działające na jego korzyść.

- Okolicznością łagodzącą jest postawa oskarżonego w czasie popełnienia tego przestępstwa. To dzięki jego interwencji pokrzywdzone mogły opuścić pojazd i skorzystać z pomocy kolejnego kierowcy, który przejeżdżał nieopodal, wsiąść do tego samochodu i odjechać do miejsca, gdzie spotkały się z policją - uzasadniała orzeczenie sędzia Katarzyna Skindzier-Ostapa z Sądu Rejonowego w Białymstoku. - Dlatego w ocenie sądu, niezależnie od tego, jak poważne jest to przestępstwo ograniczające podstawowe wolności człowieka, kara jednego roku pozbawienia wolności jest współmierna do stopnia społecznej szkodliwości czynu i do stopnia winy oskarżonego.

Czytaj więcej: Porwanie Amelki i jej mamy w Białymstoku. Jak doszło do zatrzymania? Amelka i jej mama są już bezpieczne

Porwanie Amelki i jej mamy

Zdarzenie miało miejsce 7 marca na ul. Dziesięciny. Jak wynika z ustaleń śledczych, sprawcy czekali tam na Natalię R. i jej córeczkę. Tuż po godzinie 10, Cezary R. (ojciec Amelki) szarpiąc kobietę trzymającą dziecko na rękach, wciągnął ją do citroena i wepchnął między siedzenia. Wsiadł za kierownicę i odjechał. Na pobliskiej ul. Cedrowej porywacze zatrzymali się w miejscu, gdzie stał przygotowany drugi samochód. Z akt sprawy wynika, że Cezary R. ciągnął żonę za ubranie i zmusił, by się przesiadła do opla. To nim porywacze uciekali dalej.

Cała czwórka przemieszczała się autem bocznymi drogami woj. podlaskiego i mazowieckiego, noc spędziwszy w lesie. Według ustaleń prokuratury, drzwi w czasie postoju były blokowane, a dodatkowo do ucieczki miały zniechęcić Natalię R. groźby, że zostanie jej odebrane dziecko.

Porwanie w Białymstoku postawiło na nogi służby w całej Polsce. Uruchomiono Child Alert, kontrole drogowe i graniczne. Wszystko z uwagi na to, że ojciec mieszkający w Niemczech, mógłby chcieć wywieźć Amelkę i żonę za granicę.

Tak się nie stało. Ostatecznie Natalia R. z córeczką odzyskały wolność następnego dnia w pow. ostrołęckim. Między porywaczami doszło do kłótni. Łukasz K. miał szarpać się ze wspólnikiem, doprowadził do zatrzymania auta. Pokrzywdzone wyszły, a dalej - jak opisał sąd - Łukasz K. pomógł zatrzymać inny samochód, którym odjechały. Było to 8 marca po godzinie 15.

Kobieta i córeczka trafiły pod opiekę służb. Ich życiu nic nie zagrażało. Obdukcja wykazała jedynie lekkie obrażenia ciała Natalii R. w postaci otarć i siniaków.

Tymczasem po kłótni z Cezarym R., Łukasz K. rozdzielili się. 35-latek szedł pieszo. Został zatrzymany w miejscowości Radgoszcz w gminie Troszyn. Ojciec Amelki we wsi Ojcewo w tej samej gminie.

Po przewiezieniu do Białegostoku, obaj mężczyźni usłyszeli zarzut bezprawnego pozbawienia wolności i trafili do tymczasowego aresztu.

Czytaj także: Białystok. Jest akt oskarżenia w sprawie brutalnego zabójstwa białostockiego przedsiębiorcy. Mężczyzna zostawił ciężarną żonę i córeczkę

Łukasz K., którego wątek wyłączono z głównego postępowania, wyszedł po 3 miesiącach. Cezary R. - po pół roku. W jego sprawie śledztwo Prokuratury Okręgowej w Białymstoku wciąż trwa. Dotąd, prócz zarzutu porwania, usłyszał również zarzut bezprawnego uzyskania informacji - przez zainstalowanie samochodzie żony lokalizatora GPS. Mężczyźnie grozi kara do 5 lat więzienia.

36-letni Cezary R. nie przyznaje się do uprowadzenia. Twierdzi, że żona i córka dobrowolnie wsiadły z nim do auta.

Orzeczenie wobec Łukasza K. nie jest prawomocne. Sąd ustalił przebieg zdarzeń na postawie jego obszernych wyjaśnień i zeznań m.in. Natalii R., które były zbieżne.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Porwanie Amelki w Białymstoku. Jest wyrok wobec jednego z porywaczy [ZDJĘCIA] - Kurier Poranny

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Prawda

Ta matka ma problemy z głową i z innymi rzeczami. Jej rodzina zresztą też. Ta czarna babcia co to w wywiadzie z okna spoglądała to niedoszła samobójczyni. Teściowa ojca Amelki znęcała się nad swoimi dziećmi. Ta matka Amelki uciekła z domu kilka lat temu, a jej młodziutki brat powiesił się. Podobno ta teściowa ciągle mieszała w małżeństwie i żona Cezarego R po prostu zaczęła jej słuchać jak się mamusia nagle zaczęła córunią interesować. To jest nie odcięta pępowina. W internecie są zdjęcia wideo o tym małżeństwie i ich córce Amelce i wygląda na to, że oni dobrze żyli w Niemczech. Nie widać żeby ktoś nad kimś się znęcał albo się bili. A Amelka wygląda słodko i widać że była szczęśliwa. Podobno wcześniej ta matka miała duże problemy z ćpaniem i alko, a Cezary jej pomógł się ogarnąć. Mieszkali w Niemczech zdala od polskiej rzeczywistości. Amelka ich córka urodziła się w Niemczech i matka ją porwała do Polski. To niemieckie sądy mają się zajmować sprawą z kim będzie mieszkać Amelka. Papiery są na to niemieckie i że porwała więc wszystko mówi za siebie. W telewizji kłamał rzecznik sądowy że się ojciec zgodził by Amelka mieszkała w Polsce. Kto by się zresztą zgodził odciąć od swojego dziecka i zostawić je w rękach psychopatów. Matka kłamała w polskim sądzie, a sąd to łyknął? To jest porwanie które klepneli sędziowie? Czyli matka porywa dziecko do Polski, razem z sędziami prokuratorami policją i rządem niszczą ojca dziecka, a ten latał po sądach bo im wierzył i wierzył w sprawiedliwość. Nic dziwnego że wziął sprawy w swoje ręce jak matka szlaja się i zostawia dziecko z psychopatami. Ale to już jest zły i go chcą zamknąć? Dziwne że miał serce pozwolić matce jechać z dzieckiem ale może to jest właśnie taki typ co wie co dla dziecka jest dobre, bo jaka matka by nie była to też jest matka. A widać że ojciec Amelki miał dobry wpływ na żonę. Może myślał, że jeszcze da się naprawić, że może ta żona potrzebuje pomocy, a jak widać to ona potrzebuje dobrego psychiatry. Podobno się leczyła i ma problem z odróżnianiem rzeczywistości co jest dobre a co złe. Ale jej się pewnie zachciało darmowych alimentów a tyłka dać można komuś innemu bo tak to dzisiaj działa. Każdy ojciec dostaje alimenty i może jak matka łaskawie pozwoli to może odwiedzić dziecko raz na koniec tygodnia albo i raz na miesiąc. Ta kobieta jest zła i te jej chore krwawe rysunki to jest hit ale jak ma takie przykłady z rodzinnego domu to nie ma co się dziwić.No i poza dom ta patola nie wychodzi, więc wszyscy myślą, że to złota matka i jej złota rodzinka. A teraz robią bandytę z normalnych ludzi co walczą o rodzinę bo taki mamy rząd faszystowski i zakłamany a krzyczą że oni o rodziny dbają. To dlaczego zepsuli rodzinę Amelki? Dlatego że mieszkali w Niemczech a tam już nie wolno mieszkać? Jak widać politycy i cała ta banda wymiaru sprawiedliwości to nie tylko pieniądze kradną ale i dzieci i ich spokojną przyszłość. To oni powinni iść siedzieć a rodzinom dać spokój. Ludzie sobie prędzej sami poradzą niż uzyskają prawidłową pomoc od państwa. Tak jak w tym przypadku i rządowi to nie pasuje że ktoś się sprzeciwia ich niszczeniu rodzin.

Więcej informacji na stronie głównej Tygodnik Ostrołęcki
Dodaj ogłoszenie