Ostrów Mazowiecka. Zamieszanie wokół muzeum, którego nie ma

Mieczysław Bubrzycki
W tym domu będzie muzeum
W tym domu będzie muzeum Mieczysław Bubrzycki
Udostępnij:
O tym, że w domu przy ul. Warszawskiej powstanie muzeum poświęcone bohaterskiemu rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu, mówiło się niemal od początku obecnej kadencji. Ostatnio wokół tego muzeum, którego faktycznie jeszcze nie ma, zrobiło się sporo zamieszania.

Na jednym z ostrowskich portali internetowych ukazał się niedawno „List otwarty krewnego Pileckiego do władz miasta” podpisany przez Dariusza Wardaszkę, mieszkańca Ostrowi, który jest wnukiem najstarszej siostry Marii Pileckiej – żony rotmistrza. We wstępie apeluje „do władz miasta o oparcie się w swoich działaniach na faktach historycznych”.

Pisze: „Witold Pilecki do końca swego ziemskiego życia walczył o prawdę, a tu nagle na nieprawdziwych faktach buduje się wątpliwą akcję promocyjną naszego miasta. Takich miast, w których mieszkał i przebywał nasz bohater, było kilkanaście. Rotmistrz nie miał nic wspólnego z domem Ostrowskich, był w nim nie więcej jak trzy razy, co potwierdziła w rozmowie ze mną ciocia Zosia – córka Witolda Pileckiego”. Autor listu twierdzi dalej: „Określenie, że Witold Pilecki pomieszkiwał w domu Ostrowskich jest ewidentnym kłamstwem”.

29 kwietnia na tym samym portalu ukazuje się „List otwarty potomków rotmistrza Pileckiego” podpisany przez Zofię Pilecką – Optułowicz – córkę rotmistrza oraz dwie jego wnuczki i dwoje prawnuczków, który odnosi się do listu Dariusza Wardaszki i do „Upamiętnienia ślubu Pileckich”.

„Możemy jedynie pięknie mu podziękować, że był wyrazicielem naszego spojrzenia na tę sprawę - piszą.

Po ukazaniu się tego listu, burmistrz Jerzy Bauer wydał oświadczenie „w związku z pojawiającymi się uwagami co do upamiętnienia w Ostrowi Mazowieckiej 85. rocznicy ślubu rtm. Witolda Pileckiego i Marii Ostrowskiej oraz powołaniem przez samorząd Muzeum – Dom Rodziny Pileckich”.

Poinformował w nim m.in., że:

- działania w obu tych sprawach prowadzone są w oparciu o najlepszą wiedzę i w dobrej wierze, a uroczystość zaplanowana na 8 maja została objęta patronatem Instytutu Pamięci Narodowej;

- towarzyszące uroczystości przedsięwzięcia mają przybliżyć mieszkańcom miasta i okolic kulturę 20-lecia międzywojennego;

- plan zakupu nieruchomości przy ul. Warszawskiej jest znany od jesieni ubiegłego roku i znalazł się w tegorocznym budżecie miasta;

- w kupionym domu ma być stworzone muzeum, które połączy pamięć o rodzinie Pileckich oraz innych osobach i wydarzeniach związanych z Ziemią Ostrowską, które ma być wsparte przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego; jest też duża szansa na pozyskanie środków z Unii Europejskiej nie tylko na muzeum, ale też na rozwój infrastruktury kulturalnej.

Burmistrz na koniec podkreśla „po raz kolejny otwartość i wolę współpracy w trudnym dziele przywracania i upowszechniania pamięci o dziejach Ostrowi Mazowieckiej”.

Jest jeszcze jeden list, który nie zyskał do tej pory rozgłosu. Wysłany został do naszej redakcji 5 maja. Autorką jest Halina Rytel – Skorek z Treblinki, której pasją jest historia. List jest reakcją czytelniczki na artykuły w „Tygodniku w Ostrowi” i na portalach społecznościowych:

„Pragnę wyrazić własną opinię na temat powstania Muzeum im. Witolda Pileckiego w domu Ostrowskich w Ostrowi Mazowieckiej. Osobą Rotmistrza (…) interesuję się od kilku lat, gdyż chcę nadrobić straty sprzed 40 lat, kiedy to pociągiem z Małkini podążałam do szkoły średniej w Ostrowi i nigdy na lekcjach historii nie usłyszałam tego nazwiska. Żołnierze Wyklęci mieli być zakopani, a wzeszli jak ziarno.

Nie tak dawno wyczytałam, że na tej samej stacji, co ja, wysiadał również W. Pilecki, który przyjeżdżał w odwiedziny do żony i dzieci. Wiele razy zastanawiałam się, którą drogą podążał, czy tą na lewo – krótszą, przez pola, czy na prawo – dłuższą, koło kościoła. Ślady tego Niezłomnego Żołnierza zostały na zawsze i to dość mocno odciśnięte na Ziemi Ostrowskiej, i żadne, ale to żadne argumenty nie powinny hamować i przesłaniać powstania tego Muzeum. (…)

Biorąc pod uwagę zapewnienie burmistrza, że ta placówka będzie dotyczyła nie tylko Rodziny Pileckich, ale również i innych zasłużonych osób, całego dziedzictwa Ostrowi Maz., i to, że pomoc finansowa spłynie także z ministerstwa, zadaję sobie pytanie: dlaczego tego Bohatera Narodowego taki zawód, takie niedocenienie spotyka właśnie w Ostrowi, gdzie przez 10 lat (syn Andrzej o dwa lata krócej, bo wyjechał do szkoły w Warszawie) skrywała się jego najbliższa rodzina? Powiedzenie, że „Rotmistrz nie miał nic wspólnego z domem Ostrowskich, był w nim nie więcej jak 3 razy”, bardzo mnie zaskakuje. Ten dom to korzenie rodowe jego żony, a dom nie jest tam, gdzie mieszkamy, lecz tam, gdzie jest jego dusza, gdzie kochamy i jesteśmy kochani.

Dom przy ul. Małkińskiej (obecnie Dubois 14) był domem Radwańskich, jednej z czterech sióstr Marii Pileckiej, w którym również przebywał W. Pilecki, i gdzie spotykał się z dziećmi, jednak ten na Warszawskiej bardziej bije duchem Pileckich. Dom ten w swoich wywiadach bardzo często wspominają jego dzieci, więc nie zmieniajmy losu wydarzeń i nie piszmy, że z tym domem nie miał nic wspólnego, bo tam dom mój, gdzie serce moje.

Na stronie http://www.pilecki.ipn.gov.pl można znaleźć cztery zdjęcia, które na pewno robione są w Ostrowi i na których jest W. Pilecki - pochodzą z 7.04.1931r., 1933 r. i 1934 r. A zdjęcia to przecież nie jedyny dowód pobytu ludzi w danym miejscu.
Więcej w "Tygodniku w Ostrowi".

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie