Rozpoczęcie roku szkolnego 2020/21. Cała odpowiedzialność na barkach szkół. "Dawaliśmy sobie radę tyle razy, że i teraz podołamy"

Karol Uliczny
Karol Uliczny
Alicja Choinka
Alicja Choinka
Monika Jankowska
Monika Jankowska
Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
Takiego chaosu przed pierwszym dzwonkiem nie było już dawno. Dyrektorzy wyznaczają w szkołach drogi jednokierunkowe, szukają w magazynkach starego wyposażenia, kompletują przyłbice, liczą laptopy i czekają. Nikt nie wie co stanie się, gdy 2 września w jednym budynku zamkniętych zostanie kilkaset osób. Cel na rok szkolny 2020/21 - zatrzymać wirusa przed bramami podstawówek i liceów.

Ministerstwo Edukacji Narodowej wyszło z założenia, że szkoły nie stanowią potencjalnego źródła rozszerzania epidemii koronawirusa, uczniowie i nauczyciele powinni być bezpieczni, a nawet jeśli któraś z placówek stanie się ogniskiem zakażeń, nie może to zamykać pozostałym dzieciom drogi do „normalnego” kształcenia. Decyzję o otwarciu placówek 1 września podjęto mimo rosnącej liczby zakażeń i hospitalizowanych osób, oraz na przekór niedawnym, wyjątkowo restrykcyjnym obostrzeniom: najpierw zamknięciu szkół i prowadzeniu zajęć w sposób zdalny, później przełożeniu matur i w końcu przeprowadzeniu ich w okrojonym zakresie, z zachowaniem daleko idących środków ostrożności. Filozofia obecnego myślenia zakłada, że zagrożenie trzeba zatrzymać przed bramami szkół, błyskawiczne namierzyć potencjalnie zakażonych oraz objąć ochroną nauczycieli z grupy podwyższonego ryzyka. Czy to się uda?

Ogólne zalecenia ministra

5 sierpnia MEN, w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia oraz Głównym Inspektorem Sanitarnym, przedstawiło wytyczne, które będą obowiązywać w szkołach od 1 września.

CZYTAJ TAKŻE: Szkoły otwarte od września 2020. Powrót do szkolnych ławek. Ale są też 3 warianty pracy

Z ministerialnych opracowań wynika m.in., że uczniowie nie muszą nosić maseczek, a klasy nie muszą być dzielone. Szkoła powinna posiadać co najmniej jeden termometr bezdotykowy, wygospodarować pomieszczenie dla ucznia z podejrzeniem zakażenia, a sale gimnastyczne być myte w miarę możliwości po każdych zajęciach. Poza ośmioma stronami poleceń i rekomendacji, MEN uruchomiło narzędzia prawne, które pozwolą dyrektorom zmieniać organizację zajęć w zależności od sytuacji. Mimo to, po konferencji ministra pojawiły się słowa krytyki, że zamiast wspierać placówki organizacyjnie i finansowo, wydaje jedynie ogólne zalecenia.

- MEN ma tylko jeden plan: przerzucić odpowiedzialność na innych. To nie jest metoda. Chaos przed 1 września potęguje nasze lęki i obawy. Już dzisiaj w obawie przed koronawirusem z pracy odchodzą starsi nauczyciele – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, który domaga się testów na koronawirusa dla nauczycieli, maseczek dla nauczycieli i uczniów, mniejszych klas oraz zabezpieczenia odpowiedniej ilości sprzętu do dezynfekcji rąk.

Ministerialni urzędnicy pozostają niewzruszeni na głosy ekspertów, którzy rekomendują przesunięcie startu na połowę września oraz wykorzystanie zyskanego czasu na monitoring dzieci, które wrócą z zagranicznych wakacji. Rok szkolny na pewno rozpocznie się 1 września.

Plan: zrobić więcej niż wskazuje MEN

W urzędach i szkołach trwają gorączkowe przygotowania, nieco chaotyczne, bo każda gmina i placówka ma swoją specyfikę. Zastępca burmistrza Pruszcza Gd. ds. społecznych zapewnia, że urzędnicy robią wszystko, by uruchomić szkoły w stuprocentowej zgodzie z wytycznymi, a nawet zrobić więcej niż wskazuje MEN. Pojawił się np. pomysł przesunięcia godzin rozpoczynania lekcji, po to, by przerwy dla klas nie nakładały się na siebie, a uczniowie nie kumulowali na korytarzach.

- Już trzeci tydzień spotykamy się z dyrektorami i dyskutujemy, jak będzie wyglądać ten rok – mówi Jerzy Kulka. - Chcemy, by każdy pedagog miał przyłbicę, a także, jeżeli będzie chciał skorzystać – maseczkę i rękawiczki. Uczniowie będą dezynfekować ręce, za zgodą rodziców będzie im także mierzona temperatura.

Najłatwiej o zabezpieczenie i kontrolę w małych placówkach, takich jak Szkoła Podstawowa nr 60 na Osiedlu Tysiąclecia w Gdańsku. Do czasu sprzyjających warunków atmosferycznych, część zajęć lekcyjnych będzie odbywać się tu na świeżym powietrzu.

CZYTAJ TAKŻE: Kalendarz roku szkolnego 2020/2021. MEN udostępnia harmonogram: dni wolne, ferie i terminy egzaminów

- Robimy co możemy, na bieżąco wymieniamy się wiedzą z innymi dyrektorami, jak dodatkowo zabezpieczyć naszych uczniów. Mamy duży teren zielony, do tego starsze ławki i krzesła, których na szczęście nie wyrzuciliśmy, teraz szukamy altanek. Gdy wszystko skompletujemy, część zajęć będzie odbywać się na zewnątrz – mówi dyr. Beata Wołkanowska. - Zamówiliśmy już środki niezbędne do dezynfekcji. Oklejamy szkołę informacjami o jednostronnym ruchu dla dzieci, rodziców i pracowników, z wejściem i wyjściem w różnych częściach budynku. Dodatkowo poprosiliśmy o środki na lampę, która jonizuje i odkaża powierzchnię do 50 mkw. bez konieczności wychodzenia z danego pomieszczenia. To wspaniałe urządzenie czeka już na nas w magazynie. Jesteśmy bliscy podjęcia decyzji, by nie organizować gromadnego rozpoczęcia roku szkolnego. Prawdopodobnie, 1 września odbędą się zajęcia w okrojonym zakresie.

Nauczyciele pod szczególną kontrolą

Trudniej dostosować szkoły ponadpodstawowe, gdzie zagęszczenie uczniów jest znacznie większe. Conradinum już teraz kontroluje temperaturę wszystkich wchodzących na teren placówki, niezależnie czy jest to uczeń czy policjant. Liczba nauczycieli jest ograniczona, a co za tym idzie, także możliwości wprowadzenia pracy zmianowej, dlatego dyrekcja wystąpiła do rady rodziców o wygospodarowanie środków na zakup przyłbic dla wszystkich uczniów i nauczycieli, w sumie niespełna 800 osób.

- Na pewno będą bardziej komfortowe od maseczek i przynajmniej będzie widać, z kim rozmawiamy - mówi Andrzej Butowski, dyrektor Szkół Okrętowych i Technicznych Conradinum w Gdańsku. - Staramy się, by każdy poziom szkoły miał jedno wyjście ewakuacyjne, by nie kumulować uczniów i pracowników w jednym miejscu. Wciąż zastanawiamy się nad nowymi rozwiązaniami, które będą w stanie podnieść poziom bezpieczeństwa.

- W opracowywanych przez dyrektorów procedurach przygotowywane są różne warianty pracy w zależności od dalszego rozwoju sytuacji epidemicznej w kraju – dodaje Dariusz Wołodźko, starszy inspektor w biurze prasowym Urzędu Miasta w Gdańsku. - Ze swojej strony wspieramy dyrektorów poprzez bieżące komunikowanie zmian w przepisach oświatowych, ale również poprzez np. organizację dodatkowych szkoleń zarówno dla dyrektorów, jak i nauczycieli.

Kolejnym wyzwaniem jest zabezpieczenie nauczycieli, zwłaszcza tych z grupy podwyższonego ryzyka. Według danych magistratu, w gdańskich placówkach pracuje ponad 600 nauczycieli oraz ponad 750 pracowników administracji i obsługi w wieku 60 lat i więcej. Oprócz tego w szkołach zatrudnione są osoby z chorobami przewlekłymi.

- Tak się składa, że nauczyciele przedmiotów zawodowych to zazwyczaj osoby w wieku 60+ i takich u nas nie brakuje. Na pewno będą korzystać z przyłbic, dodatkowo zastanawiamy się nad ich odseparowaniem przy pomocy ekranów. Rozmawiamy z nauczycielami na bieżąco i pytamy o ich potrzeby - dodaje dyrektor Butowski. - Trudniej o odpowiednie warunki w pracowniach technicznych. Być może będziemy dzielić grupy na mniejsze.

Musimy odnaleźć się w nowej sytuacji

Od 1 września na barki kadr szkół spadnie odpowiedzialność za zdrowie tysięcy uczniów i ich najbliższych, z którymi będą mieć kontakt po powrocie do domów. W przypadku pojawienia się ognisk, to dyrekcje będą wypytywane o okoliczności rozwoju zakażeń i rozliczane z podejmowanych decyzji. Zastępca burmistrza Pruszcza Gd. przyznaje, że nauczyciele nie kryją zaniepokojenia związanego z powrotem do szkół. Obawiają o swoje zdrowie, ale także uczniów.

- To już kolejny raz, kiedy rząd zrzuca odpowiedzialność na samorządy, ale dawaliśmy sobie radę tyle razy, że i teraz podołamy, choć przecież dyrektorzy nie są lekarzami, nie są wirusologami – mówi Jerzy Kulka.

Jarosław Karnath, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Pruszczu Gdańskim dodaje, że nauczyciele chcą już wrócić o tradycyjnego modelu nauczania, bo cenią sobie bezpośrednią pracę z uczniem, ale...

- Pytanie czy sytuacja, która nas zastanie, będzie temu sprzyjać. Na pewno będzie trudniej i uczniom, i nauczycielom, i wszystkim innym pracownikom szkoły, ale będziemy się starać odnaleźć w nowej sytuacji.

Powiat wejherowski przygotowuje się też na bardziej pesymistyczny scenariusz.

- Od września planujemy normalnie rozpocząć rok szkolny. Zaplanowaliśmy powiatową inaugurację roku szkolnego. Odbędzie się ona 1 września w Powiatowym Zespole Szkół nr 1 w Rumi wraz z otwarciem nowej biblioteki – mówi Gabriela Lisius, starosta powiatu wejherowskiego. - Szkoła ta przeszła wiele inwestycji łącznie z nadbudową i rozbudową, i to wszystko czeka teraz na uczniów. Mam nadzieję, że jak najdłużej będą mogli z tego korzystać. Jeżeli nie będzie takiej możliwości, jesteśmy przygotowani na pracę zdalną. Mamy bardzo dobrze wyposażone w wysokiej jakości sprzęt sale dydaktyczne z poprzedniego programu, w którym uzyskaliśmy wsparcie w wysokości 100 tys. zł na zakup laptopów dla uczniów.

- Od 21 do 27 sierpnia odbędzie się łącznie 15 spotkań Pomorskiego Kuratora Oświaty z dyrektorami szkół i placówek, na których będą poruszane tematy i zagadnienia związane z zadaniami stojącymi przed dyrektorami w nowym roku szkolnym, ze szczególnym zwróceniem uwagi na zagadnienia związane z realizacją wytycznych Ministra Edukacji Narodowej i Głównego Inspektora Sanitarnego – informuje Beata Wolak, przedstawiciel Pomorskiego Kuratora Oświaty ds. kontaktu z mediami. I dodaje. - Wszyscy dyrektorzy szkół i placówek zobowiązani są przygotować szkoły do pracy w taki sposób, aby było to bezpieczne dla całej społeczności szkolnej.

MASKI FFP2 ORAZ KN95 Z FILTREM, PRZYŁBICE, ŚRODKI DO DEZYNFEKCJI, OKULARY I INNE PRODUKTY PROFILAKTYCZNE PRZECIWKO WIRUSOM I BAKTERIOM >> Sprawdź w naszym sklepie <<

Zaostrzenie restrykcji. Cała Polska w strefie czerwonej

Wideo

Materiał oryginalny: Rozpoczęcie roku szkolnego 2020/21. Cała odpowiedzialność na barkach szkół. "Dawaliśmy sobie radę tyle razy, że i teraz podołamy" - Dziennik Bałtycki

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
22 sierpnia, 14:59, Zbigniew Rusek:

Dlaczego pomiar temperatury ma być z zgoda rodziców? Czyli brak zgody to brak pomiaru temperatury i utrudniona prewencja zakażenia. Co do ochrony nauczycieli podwyższonego ryzyka, to powinno dotyczyć nie tylko (ale przede wszystkim) nauczycieli w wieku >60 lat, ale także - bez względu na wiek - cierpiących na choroby przewlekłe (serce, cukrzyca, nerki itd.). A co np. z prewencją uczniów cierpiących na choroby przewlekłe?

23 sierpnia, 2:21, Gość:

"Teorie spiskowe" negują pomiar temperatury wykonywany na czole- narażają szyszynkę na działanie fali emitowanej z urządzenia...

Ignoranci wyśmiewają przepowiednię "znaku bestii", zmartwię jednak państwa- technologia RFID jest już dawno opracowana i przyszedł czas na jej wdrożenie... Pod jaką postacią przekonamy się wkrótce.

G
Gość
22 sierpnia, 0:17, Gość:

"Mec. Joanna Modzelewska: Szumowski wprowadził dyktat ciemnoty. Polska w kagańcu - jak długo jeszcze?"

https://www.youtube.com/watch?v=4B_jDno9FIk

Jesienny lockdown dopiero przed nami, niedowiarki i ignoranci wkrótce przekonają się, że w każdej " teorii spiskowej" tkwi ziarenko prawdy...

G
Gość
22 sierpnia, 14:59, Zbigniew Rusek:

Dlaczego pomiar temperatury ma być z zgoda rodziców? Czyli brak zgody to brak pomiaru temperatury i utrudniona prewencja zakażenia. Co do ochrony nauczycieli podwyższonego ryzyka, to powinno dotyczyć nie tylko (ale przede wszystkim) nauczycieli w wieku >60 lat, ale także - bez względu na wiek - cierpiących na choroby przewlekłe (serce, cukrzyca, nerki itd.). A co np. z prewencją uczniów cierpiących na choroby przewlekłe?

"Teorie spiskowe" negują pomiar temperatury wykonywany na czole- narażają szyszynkę na działanie fali emitowanej z urządzenia...

Z
Zbigniew Rusek

Dlaczego pomiar temperatury ma być z zgoda rodziców? Czyli brak zgody to brak pomiaru temperatury i utrudniona prewencja zakażenia. Co do ochrony nauczycieli podwyższonego ryzyka, to powinno dotyczyć nie tylko (ale przede wszystkim) nauczycieli w wieku >60 lat, ale także - bez względu na wiek - cierpiących na choroby przewlekłe (serce, cukrzyca, nerki itd.). A co np. z prewencją uczniów cierpiących na choroby przewlekłe?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3