Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Ostrołęka na urlopie

Ewa Pyśk
To zagadka dla Czytelników, gdzie robiliśmy to zdjęcie?
To zagadka dla Czytelników, gdzie robiliśmy to zdjęcie? Fot. S. Leszczyńska
Nie pytaj, co może zrobić dla Ciebie Ostrołęka, pomyśl, co ty możesz zrobić dla niej - trawestując słynne powiedzenie prezydenta Kennedyego, chcemy powiedzieć, że wielu ostrołęczan ma swoje zasługi w tym, że Ostrołęka jest ładnym i schludnym miastem, przynajmniej przez wiosenno-letnie miesiące, kiedy zieleń przykrywa pewne niedostatki w elewacjach i zaśmiecone łączki.

Tyleż jest bowiem ostrołęczan, którzy zapragnęli mieć wokół domów zadbane ogródki o większej czy mniejszej powierzchni, co i uparcie śmiecących. Ale dzisiaj oglądamy tylko to co cieszy oko. Mamy naprawdę zadbane miasto. Proszę wyjść w sobotę na spacer, przejść się ulicami Traugutta, Bogusławskiego, Piłsudskiego, 11 Listopada i popatrzeć na hektary kostki, ale przede wszystkim proszę spojrzeć na ogródki. Czegóż w nich nie ma! Jakie iglaki, jakie świerki i wszędzie przystrzyżona trawa. Coś się w nas zmieniło! Bez nawoływania do czynów społecznych (zwanych niegdyś partyjnymi) przed blokami pojawiły się ogródki, trawniki, pielęgnowane przez samych mieszkańców. Zachęcam do urlopowej refleksji, a jeśli potkniecie się Państwo o śmieć, to przypomnijcie sobie, co mówił prezydent Kennedy.

Spacerkiem przez miasto

Trudno uwierzyć, że Ostrołęka to 80 hektarów terenów zielonych i 57 hektarów lasów. W porównaniu do sąsiedniej Łomży nasze miasto jest bardzo zielone. Na utrzymanie miejskiej zieleni w tegorocznym budżecie Ostrołęki zapisano 800 tys. zł. Na tzw. wiosenne nasadzenia wydano 28 tys. zł. Miasto kupiło 8 tysięcy krzewów, tysiąc krzewów ozdobnych, 300 drzew, 250 sztuk jarzębu szwedzkiego. O zieleń dba FUKS (administruje 40 ha zieleni) i Zakład Obsługi Oświaty i Aktywnego Zwalczania Bezrobocia (kolejne 40 ha). - Pieniądze przeznaczane na zieleń mogą być wykorzystywane tylko i wyłącznie na ten cel - podkreśla Krzysztof Szeląg, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Ostrołęce. Pracowników miejskiego zakładu komunalnego spotkaliśmy przy wjeździe na stary most. Pełli klomby z bratkami i kosili trawniki. - W miejskim Zakładzie Obsługi utworzono specjalny dział, który zajmuje się właśnie zielenią - powiedział nam Stanisław Rybski, wiceprezydent Ostrołęki. - Wszystko po to, żeby Ostrołęka była jeszcze ładniejsza, jeszcze bardziej zadbana i atrakcyjna zarówno dla mieszkańców, jak i odwiedzających. Nad zielenią pracuje 20 osób. Nie ma w tej grupie specjalistów z tej dziedziny. Mają za zadanie: przycinać, sadzić i pleć.

Moda i... lenistwo

Ostrołęczanie większą niż kiedyś uwagę przywiązują też do wyglądu swoich przydomowych ogródków. - Jeszcze kilka lat temu kupowane były najchętniej drzewa owocowe i kwiaty - powiedziano nam w Centrum Ogrodniczym w Ostrołęce. - Teraz najlepiej schodzą wszelkie iglaki. Niesłabnącym powodzeniem od dwu lat cieszą się więc tuje (w ostrołęckich sklepach można kupić 20 gatunków tego krzewu), modrzewie, jałowce, świerki. Za krzew zapłacić trzeba średnio około 10 zł. Jeszcze dwa lata temu były o 2-3 zł droższe. Mniej za to sprzedaje się kwiatów. - Ludzie wolą krzewy i trawę z dwóch powodów - tłumaczą nam sprzedawcy. - Po pierwsze to sprawa mody, która przyszła do nas z Zachodu, gdzie popularny jest taki właśnie wygląd domowego ogródka. Po drugie to kwestia pieniędzy, tańsze jest kupienie iglaka, trawy, potem wystarczy drzewko przyciąć, a trawę skosić. Nie trzeba w zasadzie nawozić, stosować innego rodzaju środków pielęgnacyjnych. Nie bez znaczenia jest też nasze lenistwo. - O kwiaty trzeba dbać: czasami kilka razy dziennie podlewać, pleć itd. Coraz mniej nam się już chce dbać aż tak o rośliny - dowiedzieliśmy się w Centrum Ogrodniczym. Mniej niż w latach ubiegłych sprzedaje się kwiatów na balkony, tak popularnych rok, dwa lata temu surfinii i pelargonii. Na blokowe balkony coraz częściej trafiają iglaki. - Średnio na jednorazowe zakupy do wyposażenia przydomowego ogródka ostrołęczanie wydają ok. 100 zł - mówi sprzedawca w Centrum Ogrodniczym, Zbigniew Koczkodon. - Za te pieniądze można kupić kilka krzewów, ziemię i trawę. Na zasadzenie na powierzchni ok. 30-40 m kw. trawy potrzebny jest jej kilogram, który kosztuje od 8 do 15 zł. Żeby zaopatrzyć nasz przydomowy ogródek w krzewy ozdobne, musimy mieć w kieszeni od 5 do 15 zł, bo tyle kosztuje jeden iglak, ale bywają i egzemplarze w cenie 600 zł.

Kochać z wyobraźnią

- Kiedyś kupowaliśmy dużo więcej sadzonek roślin - opowiadają Tadeusz i Alicja Niebrzydowscy. - Najważniejsze to lubić ogród, bo bez tego nie udałoby się go stworzyć i pielęgnować. Nie bez znaczenia jest też wyobraźnia i po prostu pomysł na domowy kącik zieleni. - Dużo czytam o ogrodach - mówi Tadeusz Niebrzydowski. - Często z tych lektur czerpię pomysły. W ogródku państwa Niebrzydowskich znajduje się wiele odmian kwiatów, oczko wodne otoczone bujną i niesamowitą roślinnością, krzewy owocowe (np. odmiana kiwi z miniaturowymi jadalnymi owocami). Jak twierdzą właściciele ogrodu, teraz ich praca to koszenie, ścinanie i podlewanie. Wymieniają się też "na rośliny" z sąsiadami. - Ostrołęka jest coraz ładniejsza - mówią państwo Niebrzydowscy. - I tak właściwie to, jeżeli chodzi o ogródki, nie różnimy się tak bardzo od Holandii.

Czysto, coraz czyściej

Nie wszyscy nasi rozmówcy zgadzają się z opinią Tadeusza i Alicji Niebrzydowskich. - Jest brudno i ponuro - twierdzi pani Krystyna z osiedla Pomian. Zastajemy ją przy podlewaniu rabatek z kwiatami. - Lubię ogród, sama go zaprojektowałam - z dumą pokazuje swoje dzieło. - W Ostrołęce ludzie co prawda coraz bardziej dbają o ogródki, ale jeszcze wiele nam brakuje. To już chyba moda, że przy domu musi być kawałek roślinności. - Nie ma porównania z tym, jak Ostrołęka wygląda teraz a 10 lat temu - mówi pan Stanisław. - Bo prawda jest taka, że możemy krytykować, ale jeżeli sami zadbamy o swój ogródek to miasto będzie lepiej wyglądać. - Ostrołęka jest częścią Kurpiowszczyzny i powinna to wykorzystywać - mówi Mariusz Kleczkowski, właściciel karczmy Ostoja w Ostrołęce. - Karczmę starałem się właśnie w ten sposób urządzić: są tu wóz drabiniasty, żuraw, barcie, piękne kamienie znalezione na łąkach. Ostrołęka jest rzeczywiście coraz ładniejsza. W tym roku pojawiło się też dużo nowych, zadbanych ogródków przed blokami, spółdzielnia Centrum dawała ziemię, trawę i iglaki, chętnych znalazło się ponad stu. Ostrołęczanie nie tylko chwalili, ale skarżyli się też w rozmowach z nami na to, że ulice są zaniedbane, a śmietniczek jest za mało. - Jak to możliwe, żeby w parku miejskim były tylko trzy śmietniczki! - oburzali się. Służby porządkowe obiecały nam zająć się śmietniczkami w parku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki