Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Ostatni telegram na poczcie

anek
Kto jeszcze dziś wysyła telegramy? Kiedyś, gdy nie wszyscy mieli telefony, była to najszybsza forma porozumiewania się. Dziś faksy, maile, SMS-y wyparły telegramy. Są jednak jeszcze ludzie, którzy przychodzą do pocztowego okienka, żeby nadać depeszę.

Telekomunikacja Polska już kilka lat temu przestała świadczyć usługi telegraficzne. Nie było nań bowiem klientów, a utrzymywanie telegrafów sporo kosztowało. Znalazło się jednak zupełnie sporo klientów, którzy interweniowali we wszystkich możliwych miejscach, żeby telegramy przywrócić.
Od 1 października 2002 roku Poczta Polska reaktywowała telegram, uruchamiając nową usługę - telegram pocztowy. Czym różni się od dawnego telegramu? Przede wszystkim szybkością doręczenia - sześć, osiem godzin na terenie całej Polski. Teraz jest jeden rodzaj telegramu, opłata za cały moduł, który zawiera maksymalnie 160 znaków, nie zaś pojedyncze wyrazy. Ten jeden moduł kosztuje siedem złotych, każdy kolejny - cztery złote i pięćdziesiąt groszy. Teraz telegramy można nadawać - po uprzednim podpisaniu umowy z pocztą - telefonicznie, faksem lub mailem. Tą samą drogą telegramy mogą być doręczane adresatom. Nie ma na tę usługę zbyt wielu chętnych, ale poczta, jako przedsiębiorstwo użyteczności publicznej, powinna świadczyć również takie usługi.

Telegram przejdzie do historii?

Z doświadczenia pocztowców wynika, że telegram został wyparty przez nowoczesne, szybsze i tańsze sposoby komunikowania: faks, e-mail, SMS. Osoby nieposiadające telefonu komórkowego, faksu czy komputera mają możliwość skorzystania z szybkich przesyłek kurierskich i pocztowych. W tej sytuacji coraz rzadziej wysyłamy telegramy.
- Teraz jak mam siedem telegramów w miesiącu, to jest dużo, zwykle bywają jeden, dwa - informuje Bogumiła Sutkowska, która od ponad trzydziestu lat pracuje na poczcie w Brańszczyku. - Podczas gdy kiedyś doręczaliśmy miesięcznie koło setki telegramów, a nadawanych było ze trzydzieści. Dotyczą zwykle jakichś ważnych wydarzeń, są to telegramy okolicznościowe np. z życzeniami do nowożeńców.
Dziś bardziej kurtuazja niż konieczność powodują korzystanie z tej usługi. A kiedyś? Kiedyś były zupełnie inne czasy. Telegram miał swoją wartość i znaczenie, ludzie z emocjami je przyjmowali. Przez lata telegram kojarzony był z bardzo ważną wiadomością i na ogół gdy listonosz wchodził i mówił, że przyniósł telegram, szklanki z rąk leciały i pojawiało się przeczucie, że musiał ktoś umrzeć, bo z byle jakiego powodu telegramów się nie wysyłało. Ale przed laty telegramem składało się imieninowe czy inne okolicznościowe życzenia. Do dziś przetrwał zwyczaj wysyłania telegramów z życzeniami dla nowożeńców.

Cztery depesze na gminę

Także na poczcie w Rząśniku telegramy są dziś rzadkością. W tym miesiącu był zaledwie jeden nadany i trzy doręczone. Wszystkie trzy to upomnienia firm telefonii komórkowej w sprawie niezapłaconego rachunku. Firmy coraz częściej korzystają z takiej formy upominania swoich klientów.
- Kiedyś bywało piętnaście, dwadzieścia, swoje najlepsze czasy telegram ma już chyba za sobą. Teraz prawie każdy ma komórkę albo telefon stacjonarny i prościej wysłać SMS-a czy zwyczajnie zadzwonić, niż wysyłać telegram - mówi szefowa poczty w Rząśniku Regina Kołodziejska. Zadzwonić, czy wysłać SMS-a jest też taniej. Także na poczcie w Somiance urzędnicy obserwują zdecydowanie mniejsze zainteresowanie wysyłaniem telegramów. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy nadany został zaledwie jeden. I tu także zdaniem pocztowców problem leży w tym, ze telefony stacjonarne i komórkowe są wszechobecne i coraz mniej jest miejsc, gdzie dociera tylko listonosz na wysłużonym rowerze. Po co wysyłać telegram za siedem złotych, skoro można zadzwonić czy wysłać SMS-a dosłownie za grosze - mówią urzędniczki.
W Zabrodziu częściej wysyłają telegramy. Tylko w ostatnim miesiącu nadano ich tu sześć. Tych przychodzących na pocztę i tych na poczcie nadawanych jest mniej więcej tyle samo, wahania są niewielkie, w zależności od miesiąca.
- Oczywiście liczba tych telegramów w porównaniu do jeszcze kilku, kilkunastu lat wstecz jest zdecydowanie mniejsza, ale nie wydaje mi się, żeby ta usługa w ogóle wymarła. Myślę, że nadanie telegramu nie jest aż tak drogie i nie sądzę, aby to cena zniechęcała do ich nadawania. Prościej jest zadzwonić z domu czy z komórki - mówi naczelniczka poczty w Zabrodziu Beata Bala.
Także na wyszkowskiej poczcie przy ulicy Sowińskiego nadal nadawane są telegramy, i choć jak przyznaje pracownica urzędu Wiesława Augustynik, jest ich nieco mniej, na pewno nie przejdą do lamusa.
- Ta usługa funkcjonuje, klienci z niej korzystają, do czego mocno zachęcam, bo to jednak taka tradycyjna forma komunikowania. Wydaje mi się, że nie jest droga, bo siedem złotych za sto sześćdziesiąt znaków to nie jest jakoś bardzo wygórowana cena - uważa pani Augustynik. Przypomina, że był czas, gdy telegramów nie było można nadawać i sami klienci bardzo nalegali na przywrócenie tej usługi.

Treści zmienne i niezmienione

- Treści telegramów właściwie się nie zmieniają - potwierdza Wiesława Augustynik - nadal nadawane są życzenia, gratulacje, informacje o bardzo ważnych życiowych wydarzeniach. Coraz częściej też różne firmy poprzez telegram wysyłają ponaglenia, upomnienia, wezwania do zapłaty. To wygodna forma, bo teraz można nadawać telegram także telefonicznie czy faksem, jeśli ma się odpowiednią umowę, a doręczenie telegramu następuje w ciągu kilku godzin.
Pocztowcy pocieszają, choć z przyszłością telegramu może być różnie i faktycznie istnieje obawa, że zostanie wyparty przez najnowsze odkrycia techniki, to nadal popularne jest wysyłanie listów, pocztówek, świątecznych kart. Tej tradycji przynajmniej na razie nic nie zagraża, a pocztowcy przygotowują się do przedświątecznego wzmożonego ruchu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki