Mieszkańcy Tobolic: Radni mają nas gdzieś!

Piotr Ossowski
Rozumiemy, że jest w gminie wiele potrzeb, ale tu nie chodzi o to, że będą robione inne ulice, a nie nasze - mówi nam Anna Wojsz, sołtys Tobolic w gminie Rzekuń.

- Tu sytuacja jest inna, radni zdejmując te inwestycje z budżetu narażają gminę na straty. Gmina będzie musiała zapłacić karę za zerwanie umów.

Chodzi o budowę ulic: Świerkowej, Sosnowej, Wierzbowej i Akacjowej w Tobolicach.

- Zarówno mieszkańcy, ja jak i radny Kazimierz Jastrzębski od wielu lat zabiegamy o asfaltowanie tych ulic. Efektem czego było wprowadzenie zadania już w 2014 roku. Obecni radni jednogłośnie głosowali za ich realizacją. Przez ten czas inwestycje zostały przygotowane do wykonania. Zdejmowanie tak daleko zaawansowanej inwestycji jest niczym nieuzasadnione a narażenie gminy na karę jest świadomym marnotrawstwem pieniędzy - mówi sołtys Tobolic.

- Okazuje się, że mieszkańcy gminy są potrzebni radnym tylko przed wyborami, później mają nas gdzieś - wtóruje mu pani sołtys.

- Sytuacja jest obecnie taka, że umowy z wykonawcami są podpisane (to dwie oddzielne inwestycje - przyp. red.). Jeśli nie będzie w budżecie pieniędzy, umowy trzeba będzie zerwać. A to będzie skutkować karą - 10 proc. wartości umowy dla wykonawcy. Mam nadzieję, że tak się jednak nie stanie - mówi wójt gminy Stanisław Godzina.

To on - planowane już wcześniej inwestycje, na które zdążył ogłosić (i rozstrzygnąć) przetargi - wpisał do przygotowanego przez siebie projektu budżetu na 2017 rok. Rada gminy budżet uchwaliła, ale z istotnymi - wprowadzonymi przez siebie - poprawkami. W propozycji radnych nie znalazły się, de facto już rozpoczęte, inwestycje w Tobolicach.

- Sprawą zajmuje się Regionalna Izba Obrachunkowa - mówi wójt. - Jestem przekonany, że rozstrzygnie ją z korzyścią dla mieszkańców, czyli uzna, że radni nie mogli zdjąć tych inwestycji z budżetu.

Tymczasem przewodniczący rady gminy (z większościowej opozycji) Edward Gryczka, którego poprosiliśmy o komentarz, nie chce mówić o „zdejmowaniu inwestycji”. Uznając, że projekt budżetu wójta, był tylko projektem. Rada przyjęła inną listę zadań inwestycyjnych. Dlaczego nie znalazły się na niej ulice w Tobolicach?

- Radny Tobolic, pan Kazimierz Jastrzębski, zamieszkały w Drwęczy, nie zgłaszał na komisjach potrzeby realizacji tych inwestycji, być może sądził, że jeśli zgłosił panu wójtowi, to wystarczy. Rozumiem, że obiecał mieszkańcom podczas kampanii wiele, ale w sytuac ji, gdy stoimy pod groźbą utraty ziemi, z których podatki stanowiły główny trzon budżetu gminy (chodzi o teren elektrowni - przyp. red.), musimy realizować inwestycje, które czekają od lat na realizację. Jeśli pan wójt nie zajmie konkretnego stanowiska i nie zacznie walczyć o nasze ziemie, a nie tylko stwarzać pozory, to problemów tego typu będzie znacznie więcej. Te ulice są stosunkowo nowe. Pan Jastrzębski, który reprezentuje interesy mieszkańców tych ulic, powinien zgłosić radnym potrzebę ich asfaltowania tak, jak to czynią radni z innych okręgów i uargumentować odpowiednio. To przecież rada gminy uchwala budżet, a nie wójt. Należy więc rozpocząć współpracę z radą, zadbać o interesy mieszkańców, a nie swoje własne - dodaje Edward Gryczka.

Więcej w papierowym wydaniu Tygodnika Ostrołęckiego

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Radni to tylko się kłócą odkąd pamiętam. I żaden im wójt po dłuższym czasie nie pasuje. Wystarczy cofnąć się w czasie.

Dodaj ogłoszenie