Mętny problem. Woda śmierdzi i jest brunatna - nie nadaje się do picia

Elwira Czechowska
Kilka miesięcy temu jakość wody drastycznie się pogorszyła.
Mętny problem. Woda śmierdzi i jest brunatna - nie nadaje się do picia

- Tego się po prostu nie da pić. Ta woda śmierdzi, jest brunatna, pływają w niej jakieś "farfocle" - mówi mieszkaniec Długosiodła. Twierdzi, że od kilku miesięcy jakość wody z gminnego wodociągu drastycznie pogorszyła się.

Na dowód pokazuje rdzawy zaciek z wody na wannie i filtr, który powinien wymieniać co miesiąc, a musi co dwa tygodnie, gdyż jest tak zanieczyszczony. Wójt wodę z kranu pije i zapewnia, że jest ona zdatna do spożycia przez mieszkańców. Zapewnia, że inni nie skarżą się na jej jakość. Przyczynę problemów naszego Czytelnika upatruje w instalacji wodnej w jego domu.

W mojej obecności dokonujemy eksperymentu. Gotujemy w czajniku butelkowaną wodę mineralną - jest bez zastrzeżeń. Po chwili do czajnika wlewamy "kranówkę". Gdy tylko woda zaczyna bulgotać, z czajnika wydobywa się istny smród.

- Przestaliśmy w ogóle używać tej wody do picia. Kupujemy butelkowaną. Ta woda śmierdzi jak szambo, smakuje okropnie, jest mętna - pokazuje nam szklankę z wodą mieszkaniec Długosiodła. W łazience na wannie widzimy rdzawy zaciek. To skapująca z kranu "woda". Ma brązowy kolor.

- Wmawia mi się, że to wina instalacji, ale wcześniej nie mieliśmy takich problemów. Owszem po awarii, czy po nocy, lekko zanieczyszczona woda leciała z kranu, ale na dobre zaczęło się jesienią ubiegłego roku. Zgłaszaliśmy sprawę do Zakładu Gospodarki Komunalnej, ale usłyszeliśmy od kierownika, że "jaka cena, taka jakość". To prawdziwy skandal - mówi nasz Czytelnik.

Wspólnie z żoną zrobił "wywiad" wśród sąsiadów i twierdzi, że oni także uskarżają się na podobne problemy, a właściciel wodociągu - czyli gmina - nie reaguje.

Sanepid gwarantuje

Wójt nie ukrywa, że sprawa nie jest mu obca. Zapewnia, że nie lekceważy jej, ale podkreśla jednocześnie, że to jednostkowy przypadek. Gwarantuje, że jakość wody z gminnego wodociągu jest dobra.

- Ja sam piję tu wodę z kranu - Stanisław Jastrzębski wypija przy nas wodę ze szklanki, którą przed chwilą napełnił pod kranem. Dla niego najważniejsze są jednak opinie Sanepidu, który bada jakość wody. - Nie ma możliwości, żebyśmy dostarczali mieszkańcom wodę bez badań, a te wskazują, że woda jest zdatna do picia. Owszem, mamy od wielu, wielu lat problem z parametrami dotyczącymi zawartości żelaza i manganu, ale to powszechnie znany i stary problem. Nie ma wpływu na tę sytuację. Ja mam pewność, że te badania sanepidowskie dają mi gwarancję jakości wody. Nie było w stacji uzdatniania wody awarii ani innych przyczyn, dla których jakość wody miałaby się pogorszyć. Wręcz przeciwnie, ostatnie badania pokazują, że woda jest trochę lepsza.

Sprawdziliśmy w wyszkowskim sanepidzie, że ostatnie badania jakości wody w Długosiodle wykonano 20 lipca.

- Z naszej analizy wynika, że woda jest zdatna do spożywania przez ludzi - zapewnia Grażyna Borkowska. Dodaje, że za stan wody odpowiada właściciel wodociągu, czyli gmina i to do niej należy zgłaszać wszelkie problemy. Jeśli jednak problem nasila się, można także oficjalnie na piśmie zgłosić sprawę Sanepidowi, który rozpatrzy skargę na jakość wody. Grażyna Borkowska zapewnia, że zwiększona zawartość manganu czy żelaza nie powinna mieć wpływu na smak i zapach wody. Gwarantuje też, że woda do badań pobierana jest regularnie z wyznaczonych punktów sieci wodociągowej.

Problem w rurach?

Zdaniem wójta, przyczyn złej jakości wody w domu naszego Czytelnika należy szukać w wewnętrznej instalacji.

- Jeśli w domu obok jest z wodą wszystko w porządku, w urzędzie jest w porządku, ta sama woda z tej samej magistrali jest gdzie indziej dobra, to znaczy, że problem tkwi w tym konkretnym budynku. To problem starej instalacji - takie informacje przekazali mi pracownicy gospodarki komunalnej - mówi wójt.

Twierdzi, że podobny problem w Długosiodle zgłosiły mu zaledwie trzy osoby i wszędzie upatruje tej samej przyczyny - w instalacji wodnej w domach.

- A to już należy do właścicieli budynku, bo gmina nie może za własne pieniądze komuś remontować czy wymieniać instalacji - mówi Stanisław Jastrzębski.

My zapytaliśmy kilkoro mieszkańców Długosiodła o ich ocenę jakości wody. Nikt nie zgłosił większych zastrzeżeń.

- Ja od dawna wody z kranu nie piję, tylko przegotowaną, ale nie dlatego, że śmierdzi czy jest zanieczyszczona - mówi jedna z mieszkanek.

- Owszem, zdarza się, że po jakiejś awarii woda z początku leci mętna, ale zleci i jest w porządku. Nie zauważyłam, żeby np. śmierdziała - mówi inna z mieszkanek.

Wójt zapewnił, że pracownicy Zakładu Gospodarki Komunalnej będą tak często jak trzeba "płukać" i konserwować końcówki sieci. Radzi, by mieszkańcy sprawdzili też własną instalację.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie