MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Koniec grudnia przynosi zaskakujące wieści z rynków finansowych. Polska waluta może skorzystać – sugeruje ekonomista Andrzej Stefaniak

Jerzy Mosoń
Jerzy Mosoń
Inwestorzy dawno nie byli w tak dobrych nastrojach, jak obecnie. Czy to magia świąt Bożego Narodzenia? Niekoniecznie
Inwestorzy dawno nie byli w tak dobrych nastrojach, jak obecnie. Czy to magia świąt Bożego Narodzenia? Niekoniecznie 123rf.com/profile_hywards
Zazwyczaj przed świętami nie dzieje się tak dużo jak obecnie. Przyglądamy się ze szczególną uwagą polskiej walucie i rynkom giełdowym. Jeśli ktoś obraca gotówką lub planuje wyjazd, powinien przyjrzeć się wykresom.

Spis treści

Rosnące cery ropy Brent, entuzjazm giełdowych inwestorów i niezła kondycja polskiej waluty – tak najkrócej można opisać końcówkę 2023 r. Warto patrzeć w przyszłość z optymizmem, choć pojawia się małe „.ale”.

Ile zapłacimy za euro i dolara przed świętami?

Najpierw garść informacji z rynku walutowego. W piątek 22 grudnia PLN nieco słabnie w stosunku do głównych walut, ale ten, kto obserwuje kursy walut, na pewno zdążył się już przyzwyczaić do piątkowej korekty PLN. Nadal jednak z wyceną złotego jest całkiem nieźle. Dolar kosztuje 3,94 zł, czyli grosz więcej niż dzień wcześniej. Za euro trzeba zapłacić tyle, co wczoraj 21 grudnia tj. 4,33 zł.

– W końcówce 2023 roku mamy do czynienia z presją na rzecz aktywów ryzykownych na całym świecie dlatego też występuje presja na polskie aktywa: kupowany jest PLN – mówi ekonomista Andrzej Stefaniak.

Takie zachowanie inwestorów tłumaczyłoby niezłą kondycję polskiej waluty, którzy przechodziła w ostatnich dwóch latach ciężkie chwile, choć miniony rok, mimo pewnych perturbacji latem należy uznać za udany.

Rynki finansowe są poruszone. Hossa staje się faktem

Dobrze dzieje się także na giełdzie, i to nie tylko polskiej. Ale najpierw kilka słów eksperta o nastrojach na warszawskim parkiecie oraz planach zakupowych inwestorów.

– Polskie obligacje weszły w kolejną falę hossy ,a polska giełda jest na najwyższych poziomach od początków 2022 roku – informuje Stefaniak.

Zachowanie rynku sugeruje ogromny apetyt na ryzyko

Jak jednak po chwili uzupełnia ekonomista: w końcu 2023 roku, na polskich aktywach niewiele powinno się zmienić. – Mamy okres zanikającej aktywności, zmienności i płynności więc powinniśmy dociągnąć na obecnych poziomach do ostatnich godzin tego roku, a zachowanie rynku sygnalizuje ogromną ochotę i apetyt na ryzyko także na początku 2024 roku – dodaje Andrzej Stefaniak.

Obawa o przyszłość jest, ale optymizm przeważa

Dużo dzieje się także za granicą. Spór w kartelu OPEC+ zaowocował opuszczeniem organizacji przez Angolę, która miała już dość redukcji wydobycia. Nie zatrzymało to wzrostów cen surowca. Co więcej, drożeje już nie tylko baryłka Brent, która właśnie przebiła granice 80 USD (80,15), ale też WTI, która podrożała o 0,97 proc. do 74,60, co może jednak źle wróżyć na przyszły rok. Dużo w tej kwestii będzie zależało także od rozwoju sytuacji na Morzu Czerwonym, który opanowali piraci, zmuszając statki do nadkładania mil, co przekłada się na wzrost zapotrzebowania na ropę.

Na razie jednak maklerzy giełdowi zdają się lekceważyć zarówno kwestię piratów, jak i zamieszania w OPEC+ albo raczej patrzą z nadzieją na rozkład kartelu, bo czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się dużymi wzrostami głównych indeksów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Koniec grudnia przynosi zaskakujące wieści z rynków finansowych. Polska waluta może skorzystać – sugeruje ekonomista Andrzej Stefaniak - Strefa Biznesu

Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki