MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jeep Avenger. Pierwsza jazda wersją elektryczną z Polski. Wrażenia, ceny, wyposażenie, dane techniczne

Kamil Rogala
Niedawno byliśmy na statycznej prezentacji Jeepa Avengera, który jest praktycznie od podstaw produkowany w polskiej fabryce w Tychach. Na pierwsze jazdy nie musieliśmy długo czekać, ale aby przejechać się pierwszym „polskim” elektrykiem, musiałem udać się aż do hiszpańskiej Malagi. Jakie wrażenia wywarł na mnie Avenger w wersji elektrycznej? Jaki ma zasięg i jak się prowadzi? Czy pierwszy elektryk w gamie Jeepa jest wciąż Jeepem?

Spis treści

Pierwszy polski elektryk? I tak… i nie

Na pierwszą Izerę przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać, ale na chwilę obecną możemy być naprawdę dumni z „naszego” Jeepa Avengera. Nie dość, że jest to bardzo udane stylistycznie auto, to na dodatek bardzo dobrze jeździ (o tym za chwilę), a jakby tego było mało, zbiera bardzo pochlebne opinie i nagrody m.in. Car of the Year 2023. Sam fakt, że auto produkowane jest u nas, jest powodem do radości. Produkcja nowego Jeepa Avengera została uruchomiona w fabryce w Tychach, a już na początku stycznia tego roku udało się osiągnąć wydajność aż 100 egzemplarzy dziennie. Czy to jednak szczyt możliwości produkcyjnych? Według informacji nie, ale nie ujawniono jeszcze, czy, kiedy i w jakim stopniu produkcja zostanie zwiększona. Wiadomo jednak, że popyt na tę elektryczną nowość z Polski spory. Ale co tak naprawdę produkowane jest w Polsce? Czy pracownicy fabryki w Tychach jedynie składają wszystko od A do Z jak z klocków? Nie do końca.

Proces produkcyjny w Tyskiej fabryce nie ogranicza się jedynie do prostego montażu elementów dostarczonych przez dostawców i pośredników. Nadwozie jest zgrzewane i ustawiane zgodnie z odpowiednią geometrią, a następnie w całości malowane w dedykowanej do tego celu fabrycznej lakierni. Ponadto, wiele paneli, wytłoczek i elementów trafiających na tyską linię spawalniczą powstaje w Polsce. Część z nich jest tłoczona bezpośrednio w fabryce w Tychach, a część pochodzi od polskich poddostawców. Chociaż silnik elektryczny jest dostarczany z fabryki Stellantis we Francji, to silnik spalinowy (o którym za chwilę) jest produkowany na miejscu - w Tychach. Fotele, tapicerka, zderzaki - wszystko jest z Polski. Co ciekawe, nawet moduły baterii, które pochodzą z Chin, są montowane w całe układy i "paczki" na miejscu. Reasumując, spora część zakresu produkcji odbywa się w Polsce. Auto bazuje na platformie eCMP.

Jeep Avenger. Stylistyka nadwozia i wnętrze

Trzeba przyznać, że nowy Jeep Avenger prezentuje się niezwykle atrakcyjnie, a jego kompaktowe nadwozie ma doskonałe proporcje. Co prawda można go porównywać do modelu Renegade (jest nieco większy), ale Avenger prezentuje się zdecydowanie lepiej. Samochód mierzy 4084 mm długości, 1776 mm szerokości i 1528 mm wysokości, a rozstaw osi wynosi 2562 mm. Krótkie zwisy, odpowiedni prześwit (200 mm) oraz poszerzenia nadkoli dodają mu muskularnego, dynamicznego i nieco surowego charakteru, charakterystycznego dla marki Jeep. Siedmiożebrowy grill, podwójne klosze lamp osadzone w czarnej ramce, nakładki z tworzywa sztucznego oraz nadkola o przekroju trapezu to kolejne elementy, które dodają mu uroku, tworząc świetnie wyglądające małe auto „terenowe”. Tak, wiem, brzmi to trochę śmiesznie, ale Jeep twierdzi, że nawet w wersji z napędem na przednią oś, właściwości terenowe są bardzo przyzwoite, o czym świadczą bardzo dobre kąty natarcia, zejścia oraz rampowy. W niedalekiej przyszłości ma pojawić się także odmiana 4xe, czyli z hybrydowym napędem na cztery koła, poszerzonym nadwoziem itp. Tak czy inaczej już w tej wersji jest sporo trybów jazdy, o czym napiszę przy okazji wrażeń z jazdy. A co znajdziemy we wnętrzu?

We wnętrzu stylistom udało się połączyć najlepsze cechy projektów Compassa i Wranglera, tworząc świetnie zaprojektowaną deskę rozdzielczą Avengera. Ciepły, żółty panel nadaje całości lekkiego, nieco młodzieżowego stylu, a minimalistyczny panel z przyciskami do sterowania najważniejszymi funkcjami oraz duże ekrany - centralny i wirtualne zegary - są bardzo intuicyjne i łatwe w obsłudze. W bazowej wersji wirtualne zegary wyświetlane są na 7-calowym ekranie, ale w pozostałych wersjach ekran ma ponad 10 cali. W środku znajdziemy również sporo schowków, w tym jeden z magnetyczną roletką oraz półkę na niemal całej szerokości na drobiazgi z wyjmowaną „rynienką” w celu szybkiego i łatwego czyszczenia. Bagażnik ma pojemność 355 litrów, a miejsca na kanapie nie brakuje szczególnie na wysokość. Na nogi, ze względu na gabaryty, miejsca jest niewiele, ale bez problemu uda się zmieścić cztery dorosłe osoby o wzroście nieco ponad 180 centymetrów. Jakość wykończenia także nie zawodzi, jest co prawda sporo plastiku, ale w tym segmencie nie jest to szczególnie dokuczliwe.

Jeep Avenger. Dane techniczne i wrażenia z jazdy

Pomijając znaną już jednostkę benzynową 1.2 PureTech o mocy 100 KM, którą jeszcze nie jeździliśmy, ale być może uda się to za jakiś czas na prezentacji krajowej, kluczowym napędem Avengera będzie silnik elektryczny o mocy 156 KM i momencie obrotowym 260 Nm, zasilany energią z akumulatora trakcyjnego o pojemności 54 kWh (brutto). To nowy napęd w grupie Stellantis. To dobrze, bowiem znana od lat kombinacja silnika 136-konnego z baterią 50 kWh to przeciętnie wypadające w testach połączenie tj. kiepski zasięg, wydajność baterii, duża podatność na wahania temperatur itp. Czy tutaj będzie lepsze zarządzanie energią i lepszy zasięg? Producent deklaruje zasięg do 400 kilometrów, co jak na auto o miejskim charakterze jest wynikiem zadowalającym. W trybie jazdy miejskiej, wg. szacunków producenta, zasięg powinien przekroczyć 500 kilometrów, ale tego nie udało się sprawdzić podczas pierwszych jazd testowych. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 9 sekund, a prędkość maksymalna to 150 km/h. No dobrze, ale jak auto sprawuje się w praktyce?

Oczywiście mógłbym napisać, że jak każde auto elektryczne w tym segmencie, bowiem różnice pomiędzy napędami w przypadku elektryków są bardzo niewielkie. Skupiłem się zatem na zawieszeniu i prowadzeniu, a to jest sporą zaletą Avengera. Przede wszystkim, zawieszenie jest jędrne, nie powoduje przechyłów na zakrętach, a ze względu na krótki rozstaw osi, na niewielkich nierównościach robi się trochę nerwowo. Pozytywnie zaskakuje jednak prowadzenie w zakrętach, które daje naprawdę sporo frajdy, a kontrola nad autem jest bardzo zadowalająca. Momentami miałem wrażenie, że prowadzę mniejszą Alfę Romeo Tonale.
Oczywiście układ kierowniczy ma trochę sztuczne i nie dające zbyt wielu informacji zwrotnych wspomaganie, w trybie Sport niewiele się zmienia (robi się po prostu cięższe), ale jak na ten segment i rodzaj auta, trudno mieć do tego pretensje. Wyciszenie jest niezłe, choć po zjechaniu z twardego asfaltu na nierówną i kamienistą drogę szutrową, objawiły się oszczędności w wyciszeniu nadkoli. Ponownie – w tym segmencie nie można wymagać zbyt wiele. Jeśli chodzi o zużycie energii, podczas jazdy testowej na mieszanych drogach (trochę górskich serpentyn, trochę miejskich przejazdów, trochę jazdy autostradami), średnie zużycie energii wyniosło 17 kWh/100km.

Kierowca ma do dyspozycji kilka trybów jazdy. Oprócz standardowych Eco, Normal i Sport, które zmieniają nie tylko moc silnika (w Eco auto jest mocno „senne”), ale i sposób pracy wspomagania, są jeszcze tryby wspomagające jazdę w terenie m.in. Sand czy Snow, które wpływają na pracę układu różnicowego, dystrybucji momentu obrotowego na koła itp. Działa to ciekawie i po zjechaniu na drogę szutrową i uruchomieniu trybu jazdy na piasek, reakcja na naciśnięcie pedału gazu była żwawsza, kontrola trakcji przestała się aż tak mocno angażować, a prowadzenie auta od razu zrobiło się przyjemniejsze. Jak widać również Avenger bardzo dobrze czuje się poza utwardzonym szlakiem, choć nie oszukujmy się, nie jest to auto do jazdy przeprawowej, a przede wszystkim do czerpania frajdy z jazdy po bocznych drogach, dojazdu na działkę, piknik itp.

Kiedy Jeep Avenger trafi na rynek i ile będzie kosztował?

Jak kształtuje się cennik Avengera? Zacznijmy od wersji spalinowej, bowiem zapewne ta będzie cieszyła się największą popularnością. Otóż model z silnikiem 1.2 PureTech o mocy 100 KM z manualną przekładnią 6-biegową (automat nie będzie dostępny) startuje od poziomu 99 900 złotych za bazową odmianę „Avenger”. Za wersję Longitude trzeba zapłacić 109 000 złotych, za Altitude 118 300, a za topową Summit – 132 300 złotych. W przypadku wersji elektrycznej, ceny kształtują się od poziomu 174 000 złotych za wersją bazową, przez 181 300 za Longitude, 191 100 za Altitude do kwoty 205 700 złotych za topową Summit. W topowej wersji Summit otrzymamy m.in.:

  • projektorowe reflektory LED z przodu;
  • tylne światła LED;
  • przyciemniane szyby boczne i na klapie;
  • elektrycznie regulowane i składane lusterka boczne;
  • elektrycznie otwieraną klapę bagażnika;
  • podgrzewane fotele przednie;
  • ogrzewanie przedniej szyby w miejscu wycieraczek;
  • oświetlenie ambientowe i dodatkowe oświetlenie wnętrza;
  • system bezkluczykowy;
  • ładowarka do smartfona itp.

Nie da się ukryć, wersja elektryczna w topowej odmianie jest droga, a konkurencja spora, ale czas pokaże, czy ciekawy charakter Jeepa działa przyciągająco na klientelę.

Podsumowanie

Moje pierwsze wrażenia z prezentacji nowego Jeepa Avengera są bardzo pozytywne. Jestem szczególnie zadowolony z faktu, że auto będzie produkowane w Polsce, a także z decyzji producenta o wprowadzeniu wersji benzynowej, co biorąc pod uwagę kłopoty z rozwojem elektromobilności w naszym kraju, jest bardzo trafnym posunięciem. Choć cena wersji elektrycznej jest stosunkowo wysoka, a w podstawowej wersji wyposażenie jest dość skromne, to fakt, że Avenger ma polski rodowód jest dla mnie bardzo ważny. Poza tym auto prowadzi się bardzo dobrze, ma lepsze właściwości terenowe w porównaniu do podobnych konkurentów (mimo napędu na przód), a charakter Jeepa i ciekawe rozwiązania naprawdę mogą się podobać. Czekam na pierwszy pełnoprawny test, aby sprawdzić wszystko, na co zabrakło czasu podczas pierwszych jazd testowych.

Porównanie Jeepa Avengera do wybranych konkurentów:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Jeep Avenger. Pierwsza jazda wersją elektryczną z Polski. Wrażenia, ceny, wyposażenie, dane techniczne - Motofakty

Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki