Uczniowie SP nr 1 pomagają w organizacji meczów drugoligowej Energi Ostrołęka

Beata Modzelewska
Beata Modzelewska
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Podają piłki, wycierają boisko w trakcie meczu, a przy tym głośno dopingują - mowa o grupie uczniów Szkoły Podstawowej nr 1 w Ostrołęce

Młodzi fani siatkówki trzeci sezon pomagają w sprawnym przeprowadzaniu spotkań siatkarzy Energi Ostrołęka. Nie opuścili żadnego meczu! Dorośli siatkarze podziękowali młodzieży i opiekunce grupy Ewie Bałdydze. Uczniowie SP 1 otrzymali słodki upominek, zrobili sobie też z biało-czerwonymi pamiątkowe zdjęcia.

- Fajną mam młodzież - chwali nauczycielka Ewa Bałdyga. - Jestem z moich uczniów bardzo dumna.

Uczniowie, którzy pomagają w obsłudze meczów, uczą się grać w siatkówkę w „Jedynce”. Jak zaczęła się ich przygoda z tą dyscypliną?

- Mój brat gra w siatkówkę i tak jakoś na podwórku zaczęliśmy dołączać - opowiada Klaudia Opęchowska z kl. VIe.

- A mnie pani Bałdyga namówiła na treningi, bo widziała jak gram - mówi Maciek Strzelczyk z Vd. Maciek ma zresztą dylemat, bo tak jak siatkówkę, lubi i trenuje piłkę nożną. Obawia się, że będzie musiał wybrać, bo na dwie dyscypliny nie starczy mu czasu. I dziś nie wie, na którą z nich postawić, choć przyznaje, że troszkę bliżej mu jednak do piłki nożnej (gra w APN-ie - red.).

Natalia Grala i Zuzia Sieruta (obie z VIe) dodają, że znajdują jeszcze czas na pozasportowe pasje, np. na plastykę czy fotografię.

W organizacji meczów II ligi mężczyzn biorą udział: Klaudia Opęchowska kl. VIe, Natalia Grala kl. VIe, Zuzia Sieruta kl. VIe, Krystian Białobrzewski kl. VIc, Jędrzej Jakucki kl. VIc, Bartosz Romanowski kl. VIc, Maciej Kułas kl. Ve, Jakub Mróz kl. Vb, Filip Pietrzyk kl. Vb, Maciej Strzelczyk Vb, Bartosz Samluk kl. Vc, Nikola Krukowska kl. Vb, Oliwia Krukowska kl. Vb, Maja Sokołowska kl. Vb, Aleksandra Kuklińska kl. Vb, Aleksandra Dobkowska kl. IVa, Zofia Obrębska kl. IVa.

- Zwołujemy się, spotykamy w hali, mamy jednolite koszulki. Dzieci chętnie przychodzą. Bardzo angażują się też rodzice. Super. Ja jestem bardzo zadowolona. Dzieci wychowują się przez sport - zaznacza nauczycielka.

Nasze zainteresowanie młodzieżą z „Jedynki” zauważył Antoni Kustusz - wierny kibic ostrołęckich siatkarzy, długoletni pracownik „Tygodnika Ostrołęckiego”.

- Bardzo im się to chwali - ocenił młodzież. - Kibice nie zawsze zdają sobie sprawę, że obecność takich pomocników bardzo usprawnia przebieg imprezy. A proszę mi wierzyć, że to nie jest takie proste, na jakie wygląda. Pomocnicy muszą być precyzyjni, muszą wiedzieć, w którym kierunku podać piłkę, kiedy należy to zrobić. To bardzo cenna pomoc - podsumował.

Czy młodzież ma w ostrołęckiej drużynie siatkówki ulubionych zawodników?

- Paweł Zdrojewski - od razu wskazuje Maciej.

- To absolwent SP nr 1 - uzupełnia Ewa Bałdyga. - Kolejny nasz absolwent w Enerdze to Łukasz Stojke.

Młodzież uczy się grać w siatkówkę w szkole. Co ich zdaniem jest najtrudniejsze?

- Najważniejsze i najtrudniejsze, aby się zgrać - zaznaczają zgodnie. - Bez tego ani rusz.

- W mojej ocenie siatkówka to najtrudniejszy sport zespołowy - mówi Ewa Bałdyga. - Koszykówki można się nauczyć w przeciągu tygodnia i już coś grać, siatkówka jest techniczną grą, która wymaga systematyczności, dokładności. Samo układanie rąk jest bardzo ważne. Nie wszystkie dzieci umieją sobie z tym poradzić, żeby prawidłowo odbijać piłkę. Ta gra jest fajna. Bo jak się jej nauczymy, to się zakochujemy.

Wielką fanką siatkówki jest dyrektor SP nr 1 Alina Jabłonowska. Do dziś zresztą gra regularnie, raz w tygodniu.

- I bardzo się cieszę, że moje dzieci w szkole też grają. Musimy kiedyś rozegrać mecz nauczyciele kontra uczniowie - śmieje się. - Chociaż już grywaliśmy - dodaje. - Ależ potem miałam poważanie u dzieci. Patrzyli na mnie z taką myślą: o, starsza pani wyszła w stroju sportowym. Ciekawe, czy ona umie grać. A ja grałam w jednym klubie, potem w AZS-ie. W mojej ocenie, wszelkie gry zespołowe rzutują na dorosłe życie. Zawsze, uprawiając sport, a zwłaszcza gry zespołowe, trzeba współpracować, dogadywać się z ludźmi. Myślę, że to uczy pewnych zachowań. Ja dodatkowo miałam też wspaniałego nauczyciela - pasjonata, który umiał zachęcić do uprawiania sportu. Całą zimę biegaliśmy po polach, po śniegu. Kondycję mieliśmy niesamowitą, a potem były sukcesy. Ja i przełaje biegałam. Byłam nawet mistrzynią powiatu włodawskiego - wspomina. - On umiał nas porwać, zachęcić do trenowania, a my chcieliśmy dla niego wiele zrobić. WF-y to były najcudowniejsze lekcje - mówi.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie