Spragnieni słońca i egzotyki

Jarosław Sender
Urlop nad polskim morzem czy na lazurowym wybrzeżu? Ostrołęczanie coraz częściej wybierają wypoczynek za granicą. Bywa taniej, niż w Polsce

Chociaż wakacje już się rozpoczęły, nie jest za późno na zorganizowanie wyjazdu. I to atrakcyjnego.

- Turyści w tym roku wciąż najczęściej wybierają Egipt - mówi Karol Kwiatkowski z biura podróży "A Express". - Modne są także Włochy, Grecja i Portugalia. Wyjątkowym powodzeniem cieszy się Bułgaria.

- Ostrołęczanie są spragnieni słońca - stwierdza Irena Jastrzębska z biura podróży "Sośniny". - Swoje wakacje często planują z rocznym wyprzedzeniem. Nauczyli się, że to się opłaca. Ale wielu klientów czeka też na last minute. Coraz częściej organizujemy wycieczki do krajów egzotycznych. Owszem, wciąż popularne są takie kraje jak: Grecja, Turcja, Egipt, ale ostro¬łęczanie szukają czegoś nowego. Planują więc wyjazdy np. do Maroka albo Izraela. W tym roku Bułgaria jest bardzo tania i cieszy się ogromnym zainteresowaniem, natomiast wyjazd do Hiszpanii jest bardzo drogi ze względu na kurs euro. Poza tym coraz modniejsze stają się wyjazdy egzotyczne: Wyspy Kanaryjskie, Korea, Chiny, Meksyk, Kuba i Argentyna.

Według pracowników biur podróży ostrołęczanie najczęściej wybierają wycieczki "all inclusive", czyli ze wszystkim usługami świadczonymi przez hotele i ośrodki wypoczynkowe.

Najwspanialsze w życiu

Justyna Banach z Ostrołęki, w czerwcu ubiegłego roku wyjechała na dwa tygodnie do Grecji. Z narzeczonym.

- To były najwspanialsze wakacje w moim życiu - stwierdza. - Wyje¬chaliśmy na grecką Kretę.

To nie był pierwszy wyjazd zagraniczny Justyny.

- Mój narzeczony ze względu na pracę, którą wykonywał, widział już niemal całą Europę - opowiada. - Ja natomiast w ciągu ostatnich kilku lat zwiedziłam Słowację, Stany Zjedno¬czone oraz Irlandię.

Zanim Justyna z Tomkiem wybrali Grecję, wiele godzin spędzili przedkomputerem szukając odpowiedniej oferty. Ostatecznie skorzystali z propozycji ostrołęckiego biura podróży.

"Kalimera" turyści

- Grecja jest wspaniała, a jej mieszkańcy niezwykle życzliwi - przyznaje Justyna. - Na ulicy witają się z każdym przechodniem zwyczajowym "Kalimera". Każda osoba, która wchodzi do sklepu musi się z grzeczności napić z właścicielem regionalnego alkoholu. Dodam, że zawiera on dużo więcej promili, niż nasza polska wódka - śmieje się Justyna. - Mieszkańcy nie przyjmują odmowy. Regionalny trunek podawany jest bezpłatnie na przywitanie gości w hotelach, restauracjach, pubach, sklepach i w innych miejscach publicznych. Tubylcy przywykli do obecności turystów, nauczyli się nawet po kilka słówek w każdym języku.

Narzeczeni dopilnowali, aby podczas wyjazdu był czas i na zwiedzanie, i na odpoczynek.

- Zwiedziliśmy pałac w Knossos, Heraklion, wyspy Balos, Santorini i miasteczka na drugim końcu wyspy, nad morzem Libijskim. Przyroda w Grecji jest niesamowita a przechadzające się krokodyle i latające papugi tylko dodawały smaku całej wyprawie - stwierdza Justyna.

Osiołki zamiast autobusów

Justyna o swoich przygodach w Grecji mogłaby opowiadać godzinami.

- Przeżyliśmy tam mnóstwo zabawnych sytuacji. Rozbawiły nas przystanki autobusowe, na których nie ma rozkładu jazdy. Nikt nie wie, o której nadjedzie autobus, natomiast czas spędzony na przystanku wykorzystuje się w celu zawarcia nowych znajomości i pogawędzenia - śmieje się. - Jednak na greckich drogach częściej spotyka się osiołki niż autobusy - żartuje Justyna.

Podróż jak sen

Małgorzata Reluga w ubiegłym roku zwiedziła Portugalię.

- Zadziwił mnie spokój, jakim tchnie ten kraj. Poza tym wszystko wydawało się tam egzotyczne, wszędzie rosły palmy, ocean zrobił na mnie ogromne wrażenie. Niesamowita jest także architektura tego kraju. Miasta budowane są zazwyczaj na wzgórzach, natomiast równiny są zupełnie puste, w niektórych miejscach znajdują się pola uprawne.

W Portugalii jest wiele pięknych miejsc, które warto odwiedzić.

- Największe wrażenie zrobiło na mnie Belem - wspomina Małgo¬rzata. - To miejsce skąd odpływały portugalskie statki w poszukiwaniu nowych lądów. Niesamowita jest także Alfami. Jest to najstarsza część Lizbony, dzielnica zaułków. Przecho¬dząc tamtędy doskonale widać prawdziwą Portugalię. Wąskie uliczki, kręte schody, drzewka pomarańczowe, a wśród tego porozwieszane pranie i tramwaj przemierzający ze zgrzytem ulicę nieco dalej. Będąc w Portugalii nie sposób nie odwiedzić również Cabo da Rocca, najdalej wysuniętego punktu na zachód na kontynencie. Małgorzata swoją podróż do Portugali zawsze będzie wspominać z rozrzewnieniem.

- Odwiedziłam wiele miejsc, widziałam mnóstwo wspaniałych krajobrazów. To było jak sen - wzdycha.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie