Poznajcie ostrołęczankę, Dorotę Szczęsną, której pasją jest szycie

Iza Ossowska
- Krawiectwo jest moją pasją. Gdyby tego nie było, to pewnie siedziałabym gdzieś za biurkiem w dokumentach. Prawdopodobnie bym się nudziła. Bo jeśli jest się osobą kreatywną, to jednak w monotonii się człowiek gubi - zauważa.

Każda kobieta, niezależnie czy nosi ubrania w rozmiarze 34, czy 54, potrzebuje dopieszczenia. Chce czuć się piękna. My dopasowujemy ubrania do pań o każdej figurze - zapewnia Dorota Szczęsna, która jest właścicielką pracowni projektowo-krawieckiej Dorisz w Ostrołęce.

Pani Dorota pochodzi z Przasnysza. Od 16 lat mieszka z rodziną w Ostrołęce, gdzie prowadzi dwa butiki z odzieżą. Można tam kupić ubrania, które powstają w jej pracowni oraz polskich firm, z którymi właścicielka nawiązała współpracę.

Rozwój technologii spowodował, że niektóre profesje nie są już tak popularne, jak to bywało kiedyś. Czy krawcowa to ginący zawód? Jak krawcowa odnajduje się na ostrołęckim rynku w zagęszczeniu sklepów sieciowych?

- Podstawowa różnica między ubraniami, które można kupić u mnie a tymi w „sieciówkach”, to tkanina i jakość wykonania - podkreśla Dorota Szczęsna, z wykształcenia magister zarządzania, z pasji - projektantka i krawcowa z wieloletnim stażem. - U nas tkanina musi być po prostu dobrej jakości. Nie może zbiec się w praniu. Sklepy oferujące odzież masową, mają ubrania raczej dla szczupłych osób. A nasze społeczeństwo jest coraz tęższe. Widzę jak czasem młode dziewczyny w rozmiarze 50 mają problem, by kupić sobie fajne, młodzieżowe ubranie. W naszym sklepie jest to możliwe. A czy krawcowa to ginący zawód? Wydaje mi się, że trochę tak. Ja swój zespół kompletowałam przez pół roku. Zgłaszało się wiele osób, ale nie każda potrafiła szyć tak, jak ja tego oczekuję.

Firma Doroty Szczęsnej istnieje od kwietnia 2010 roku.

- Wtedy założyłam pracownię dzięki pieniądzom unijnym. Zostałam nawet wyróżniona jako jedna z ponad stu osób, która najlepiej wykorzystała te fundusze- pani Dorota wspomina z uśmiechem.

Na początku pracownia Doroty Szczęsnej mieściła się w piwnicy. Z czasem klientki zaczęły przekonywać panią Dorotę, że jej ubrania powinny ujrzeć światło dzienne. Udało się.

- Jeżeli chce się coś projektować, tworzyć, to trzeba też to rozprowadzać. W sklepie klient może ubranie zobaczyć, dotknąć, przymierzyć. Pierwszy butik otworzyłam w październiku ubiegłego roku - wspomina pani Dorota. - W marcu tego roku otworzyłam drugi.

Ulubionym zajęciem pani Doroty jest szycie sukien ślubnych.

- Tu mam największe pole do popisu - przekonuje. - To właśnie tworząc sukienkę, mam możliwość pokazania swojej wizji, kreatywności. Tu można użyć różnych tkanin: koronkowych, żakardowych. Brałam udział w ostatnich Targach Ślubnych. Niedawno zostałam zaproszona na następne. Ostatnio byliśmy na targach w Poznaniu. Organizujemy pokazy mody. Nie stoimy w miejscu.

Właścicielka firmy Dorisz zatrudnia dwie krawcowe i dwie ekspedientki. I jak sama twierdzi, jest wymagającą szefową.

- Jestem dokładna. Dziewczyny wiedzą, że jestem wymagająca. Jak mi się nie podoba wykonanie danej rzeczy, to oddaję to do poprawy. Cenię jakość. Wiem, że jeżeli klient zapłaci za dobrze wykonaną usługę, to wróci do nas - zaznacza nasza rozmówczyni.

W pracy pomaga jej również mąż. Umie ułożyć trafarety, skroić materiał. Dwie córki (21-letnia studentka i 15-letnia gimnazjalistka) nie kwapią się jednak do szycia. Chętnie za to noszą stroje zaprojektowane przez mamę.

Pani Dorota lubi szyć, ale najbardziej - kreślić, rysować. Inspiruje się kreacjami stworzonymi przez Macieja Zienia, czy Gosię Baczyńską. To jej ulubieni projektanci mody.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anna

szycie to cudowna pasja i nie wyobrażam sobie zupełnie bez niej mojego życia więc Panią Dorotę jak najbardziej rozumiem, uczyłam się wszystkiego sama, z blogów, for, stron jak przepisnaszycie i chociaż początki nie zawsze były łatwe to od razu tak się wciągnęłam, że nawet jak mi coś nie wyszło to w gruncie rzeczy jeszcze większą motywację czułam, teraz pasją staram się zarazić córkę i póki co z powodzeniem mi się to udaje :)

I
Immortality

Bardzo dobrze, jak człowiek ma pasję, którą rozwija i sam siebie kształtuje , zmieniając nie tylko rzeczywistość wokół siebie, ale świat . Dając dobry przykład zmieniamy wszystko na lepsze. Ludzie mając w nas wzorzec sami dążą do czegoś ,, więcej '' niż tylko przeżyć życie.

Dodaj ogłoszenie