MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Odbiór odpadów w Ostrowi. Na XXIII sesji rady miasta burmistrz wyjaśniał, dlaczego wybrano droższą ofertę

Milena Jaroszewska
Milena Jaroszewska
Fot. Milena Jaroszewska, archiwum TO
Na początku lutego rozstrzygnięty został przetarg na odbiór odpadów w Ostrowi. W przetargu wzięły udział dwie firmy: Zakład Gospodarki Komunalnej w Ostrowi Mazowieckiej oraz Konsorcjum Firm RDF Sp. z o.o. i MPK PURE HOME Sp. z o.o. z siedzibą w Ostrołęce. Mimo tańszej oferty firmy z Ostrołęki, przetarg wygrał ostrowski ZGK.

Podczas sesji rady miasta, w środę 24 lutego poruszono temat zasad rozstrzygnięcia przetargu na odbiór odpadów z terenu miasta.

Burmistrz wyjaśnia

Minęły czasy, kiedy samorządy mające własne zakłady obsługujące gminy w zakresie odbioru i zagospodarowania odpadów mogły zlecać bezpośrednio bez żadnej procedury swojej spółce usługę w tym zakresie. Obowiązuje prawo zamówień publicznych i zgodnie z tym prawem w październiku ubiegłego roku ogłosiliśmy przetarg. Pod koniec listopada było otwarcie ofert, rozpoczęliśmy badanie dokumentacji - rutynowa procedura. Z uwagi na specyfikę i złożoność zamówienia konieczne było zadanie pytań zwłaszcza, gdy jeden z oferentów zaproponował bardzo niską cenę w stosunku do tej, którą my oszacowaliśmy, jako prawdopodobną. W ustawie nazywa się to rażąco niską ceną i w tym zakresie potrzebne są wyjaśnienia.

- mówił Jerzy Bauer.

Burmistrz mówił, że w związku z dużą różnicą kosztów miasto zaczęło zadawać pytania firmie, która zaproponowała dużo niższą cenę, aby mieć pewność, że zadanie na pewno zostanie należycie wykonane. W grudniu miasto zwróciło się z pytaniami o ofertę, ale odpowiedź nie rozwiała wszystkich wątpliwości, więc miasto wysłało kolejne pytania.

Większość sformułowań i informacji nie była poparta dowodami, istniało ryzyko, że wykonawca nie wywiąże się z wykonania usługi. Nasze podejrzenia wzbudziły przede wszystkim niskie koszty pracownicze, niskie koszty zagospodarowania odpadów i niskie koszty odbioru.

- mówił burmistrz.

Audytor: oferent zaniżył cenę

Poza tym, wykonawca doprecyzował, że odbiór odpadów w skali miesiąca jest możliwy przy posiadaniu niecałych 7 etatów pracowniczych. Zdaniem burmistrza to niemożliwe do wykonania, zwłaszcza że trzeba przyjechać z Ostrołęki, a odpady z terenu miasta są odbierane dosyć często. Firma z Ostrołęki wskazała również kilka składowisk, na które mogłaby zwozić odpady: Stare Lubiejewo, ale także pod Białymstokiem i pod Poznaniem.

Nasz niepokój wzbudziło też to, że w jednym z kolejnych wyjaśnień wykonawca określając koszty pracownicze zwiększył sumę kosztów w stosunku do pisma poprzedniego. Zgodnie z doktryną w tym zakresie jest to niedopuszczalne i wzbudza wątpliwości. Doszliśmy do wniosku, że konieczne będzie wparcie się opinią firmy profesjonalnej w tym zakresie. Przygotowana przez niezależnego audytora analiza oferty wykazała zaniżenie ceny przez oferenta. 3 lutego odrzucono ofertę Konsorcjum Firm. Wykonawca nie odwołał się od nierozstrzygniętego postępowania. Wszystko wskazuje na to, że uniknęliśmy bardzo daleko idącego ryzyka nienależytego wykonania usługi w zakresie odbioru odpadów.

- zakończył burmistrz.

Umowę na odbiór odpadów podpisano z Zakładem Gospodarki Komunalnej w Ostrowi Mazowieckiej.

Te tłumaczenia nie zadowoliły wszystkich radnych.

Argumentacja burmistrza nie przekonuje

Gdyby wykonawca się nie wywiązał, nałożone zostałyby na niego kary. Konsorcjum to poważna firma na rynku śmieci. Nie jest to firma typu „krzak”, która nagle się pojawia i nagle znika. Działa na rynku od kilkunastu lat. Raczej ma opinie bardzo dobre, nie słyszałem, żeby gdzieś nie wywiązała się z umowy. Obie oferty różniły się o 1,5 mln zł. To dla mnie nie jest zrozumiałe. A umowę można zerwać ze względu na niewywiązywanie się z niej i wtedy obowiązki przekazać naszej gospodarce komunalnej. Gdyby miasto podpisało umowę z Konsorcjum to mieszkańcy płaciliby 19 zł od osoby za odbiór odpadów (w tej chwili płacą 25 zł – przyp. red.), więc do mnie argumentacja pana burmistrza nie trafia.

- mówił radny Jerzy Pawluczuk.

Założenie, że Konsorcjum Firm by nie padło opiera się tylko na naszej wierze, znamy przypadki, że przetargi wygrywała firma, które potem schodziła z budowy i trzeba było szukać innej. Po drugie, firma się nie odwołała, a mogła. Po trzecie mnie bardzo interesuje dlaczego, ta firma chce odbierać śmieci w Ostrowi za pół darmo.

- skomentowała radna Beata Herman.

Zobaczymy, z jakim zyskiem zamknie się rok dla ZGK za odbiór odpadów i wtedy okaże się, czy Konsorcjum faktycznie odbierałoby śmieci za pół darmo.

- skwitował Jerzy Pawluczuk.

Radny Paweł Pecura pytał burmistrza, czy to prawda, że wysypisko śmieci w Studziankach pod Białymstokiem, które paliło się już 14 razy to to samo, na które Konsorcjum Firm wywozi swoje odpady. Burmistrz potwierdził tę informację.

Po co gdybać?

Po co domniemywać, czy by się wywiązali czy nie? Można było zadzwonić do gminy, gdzie ta firma odbiera śmieci i po prostu zapytać, czy oferent się wywiązuje z umowy.

- skomentowała radna Jolanta Kwiatkowska.

Wiceprzewodniczący rady, Krzysztof Laska przytoczył ceny za odbiór śmieci w gminach, gdzie przetargi wygrało Konsorcjum Firm.

Tam, gdzie są inne lokalne firmy świadczące podobne usługi cena jest faktycznie niska. Ale tam gdzie firma wygrała przetarg, a nie było konkurencji, ceny są wyższe, jeśli byli jedynym oferentem: Maków 28 zł, Chorzele 29 zł, Przasnysz 25 zł, Łochów 32 zł. Mogłoby być tak, że jeśli firma by wygrała, jeszcze raz, dwa ceny byłoby niższe, a potem "wykosiliby" ZGK i podnieśli ceny, bo nie mieliby konkurencji.

- mówił.

System będzie uszczelniony

Radny Stanisław Dylewski zwrócił uwagę na problem z innej strony. Pytał, ile osób w mieście rozlicza się za śmieci? Ile osób złożyło deklaracje? Z jego wiedzy wynika, że może być nawet kilka tysięcy osób, które nie płacą za odbiór odpadów. Mówił, że trzeba uszczelnić system, aby kosztów nie ponosili inni mieszkańcy.

Burmistrz poinformował, że najprawdopodobniej w pierwszym półroczu tego roku powstanie aplikacja, która pozwoli zweryfikować rzeczywistą liczbę mieszkańców miasta na podstawie usług publicznych, z których korzystają, m.in. z MOPS-u. To pozwoli skonfrontować prawdziwą liczbę osób zamieszkujących miasto ze złożonymi deklaracjami i dowiedzieć się, z czego wynika rozbieżność.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki