Kultownia: niezwyczajna świetlica czyni małe cuda

Robert Majkowski
Udostępnij:
Ktoś powie: zwyczajna świetlica. A właśnie, że nie! W Kultowni w Ostrołęce dzieją się małe cuda.

- Nie mogę uwierzyć, że nasze dzieci stworzyły i wydały grę planszową, pocztówki, gazetkę „Cooltrafiolet”, kręciły filmy, napisały piosenkę - mówi z dumą instruktor wojciechowickiej Kultowni Małgorzata Kołakowska.

Gdy sześć lat temu wchodziła do dopiero co otwartej Kultowni, witało ją kilka mebli, surowe wnętrze i duże wyzwanie: Co zrobić, aby stworzyć nie tylko świetlicę, mały ośrodek kultury, ale przede wszystkim miejsce, w którym dzieci znajdą zabawę, naukę, przygody i ciepło?

- Dzieci z niecierpliwością czekały na świetlicę - wspomina. - Chciałam rozbudzać ich zainteresowania, stymulować ich rozwój, rozwijać ciekawość świata. Szukałam drogi, która pomogłaby mi zrealizować ten zamysł.

Na tej drodze spotkała mieszkankę Wojciechowic Bogusławę Mrozek-Ponichterę. Ta, gdy tylko dowiedziała się o Kultowni, zaangażowała się jako wolontariusz -rodzic. Wkrótce dołączyła do Małgosi na stałe.

- I do dziś jesteśmy świetnym zespołem - przyznaje Małgorzata Kołakowska.

Praca tego zespołu zaczyna się od pomysłów. Kto był w Kultowni lub słyszał o jej działalności, wie, że tych nie brakuje. Bieg z rozwiązywaniem literackich łamigłówek? Czemu nie? Noce z baśniami Andersena, z grami i podróżą po Wojciechowicach? Oczywiście!

- Nasze inicjatywy zawsze wynikają z prawdziwej potrzeby - mówi Małgorzata Kołakowska. - Na przykład odrabiamy lekcje, widzimy, że dzieci mają problem z ortografią. I nagle powstaje projekt ortograficzny, który tworzymy razem z osiedlową biblioteką. Widzimy, jak dzieci otwierają się podczas zabaw z dramą, więc składamy wniosek na realizację projektu teatralnego. Niektóre pomysły spadają nam z nieba.

- Inne biorą się z kontaktu z ludźmi, to bardzo inspirujące - odpowiada zapytana o ich źródło Bogusia. - Korzystamy też z tego, co znajdziemy w Internecie, ale wiele rzeczy wymyślamy same.

Realizacja „kultowych” pomysłów nie zawsze jest prosta. Panie mówią wprost: tego wszystkiego nie udałoby się zrealizować, gdyby nie armia ludzi, wiele instytucji, placówek. Nie starczyłoby tu miejsca, aby ich wszystkich wymienić, ale to m.in. dzięki ich wsparciu (nie tylko finansowemu), pomocy, radzie Kultownia tak prężnie działa.

- Sieć twórczej współpracy to nasza wielka radość i sukces - mówi Bogusia - I oczywiście dzieci i wzruszenia, które nam dają.
- Czasem po kilku latach wspominają jakieś wydarzenie w Kultowni - zdradza Małgosia. - Niedawno jeden chłopczyk wspominał opowiadanie, które napisał na pocztówce. I widać było, że to jest dla niego takie ważne, bo on to sam napisał. Największą satysfakcję daje zmiana w zachowaniu dzieci, nawet z pozoru błaha. Ktoś nie czytał książek, a zaczął; ktoś został pochwalony przez nauczycielkę za postępy w szkole; ktoś uwierzył w siebie i próbuje osiągać dalsze sukcesy.

Małe cuda - tak mówią o tych zmianach. Czasem dzieją się jednak również cuda większe. Jak choćby udział „kultowej” młodzieży w warsztatach rozwojowych, kursach kwalifikacyjnych finansowanych ze środków unijnych. Dzięki stypendiom młodzi ludzie mogli spełniać swoje marzenia. Albo wygrana w konkursie Energi. Jako jedna z dziesięciu placówek - spośród 400 z całej Polski - Kultownia została nagrodzona wizytą w Ostrołęce interaktywnego miasteczka naukowego „Planeta Energi”. Z takiej atrakcji skorzystały wszystkie ostrołęckie szkoły. Inny sukces to drugie miejsce w ogólnopolskim konkursie na najciekawszą konstrukcję z klocków Morphun - dzieci zbudowały ogród pomysłów.

- Z tym ostatnim wiąże się jedna z piękniejszych historii. Kobieta mieszkająca kiedyś w Ostrołęce zgłosiła się do nas z chęcią przekazania darowizny właśnie na rzecz Kultowni - wspomina Małgosia. - Za pieniądze kupiliśmy klocki, z których zbudowaliśmy później tę wyróżnioną w konkursie konstrukcję. Otrzymaliśmy w prezencie dwa zestawy klocków i udało się przekazać radość z wygranej dalej - do świetlicy w zaprzyjaźnionej „czwórce”.

- Niesamowite jest też to, że udaje się takiej małej placówce, znajdującej się na peryferiach miasta, sprowadzać tylu niezwykłych ludzi - nie ukrywa Bogusia. - Podróżnicy, muzycy, aktorzy, latający animatorzy, autorzy książek i programów psychoedukacyjnych. Możemy również liczyć na ludzi z Ostrołęki, jak choćby na Hanię Jastrzębską z filii Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Kultownia boryka się także z trudnościami, na przykład z ograniczeniami lokalowymi.

- Marzymy o sali z lustrami, do tańca, ćwiczeń teatralnych, zabaw ruchowych - opowiada Bogusia.

A dzieciom - dodaje jej koleżanka - marzy się zagospodarowanie terenu na zewnątrz Kultowni. Możemy to ich życzenie spełnić: Kultownia bierze udział w konkursie Fundacji Aviva, która wspomoże finansowo zwycięskie projekty. Ten zaproponowany przez Kultownię nosi nazwę „kataSTROFA”. Dzięki jego realizacji przy budynku świetlicy mogłaby się znaleźć „ławka-poczytawka” a obok niej „scena dla weny”. Na ławce odbywałyby się spotkania z książką, na scenie występowałyby dzieci, które mają wiele pomysłów na przedstawienia. Aby pomóc Kultowni, wystarczy wejść na stronę www.todlamniewazne.pl i oddać na nią głos.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie