Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Furtką na cmentarz, nie bramą

paf
Brama prowadząca na cmentarz w Piskach jest zamknięta, ale całą dobę otwarte są furtki. Trudno nie przyznać proboszczowi racji, że to w zupełności wystarczy, by odwiedzić groby bliskich lub posprzątać je przed Wszystkimi Świętymi
Brama prowadząca na cmentarz w Piskach jest zamknięta, ale całą dobę otwarte są furtki. Trudno nie przyznać proboszczowi racji, że to w zupełności wystarczy, by odwiedzić groby bliskich lub posprzątać je przed Wszystkimi Świętymi P. Pliszka
- Ksiądz w Piskach zamyka cmentarz, jakby był on jego prywatną własnością! By posprzątać groby przed Wszystkimi Świętymi, musimy skakać z wodą przez płot - takich lub bardzo podobnych sygnałów w naszej redakcji było kilka. Postanowiliśmy je sprawdzić.

- Ksiądz w Piskach zamyka cmentarz, jakby był on jego prywatną własnością! By posprzątać groby przed Wszystkimi Świętymi, musimy skakać z wodą przez płot - takich lub bardzo podobnych sygnałów w naszej redakcji było kilka. Postanowiliśmy je sprawdzić.
Cmentarz w Piskach jest otoczony wysokim ogrodzeniem z cegły. Przed nim stoi kilka samochodów - prawdopodobnie przyjechali nimi ludzie, którzy przybyli posprzątać groby bliskich. Ale przed bramą są tylko dwie osoby. Handlują zniczami i chryzantemami. Tuż przed bramą ustawili stragany. Na cmentarz można się dostać przez dużą bramę. Ta jest zamknięta długim łańcuchem i kłódką... Ale!!! po obu jej stronach są furtki otwarte na oścież. Na cmentarzu krząta się sporo osób. Wszyscy bardzo zapracowani, porządkują groby. Trzy kobiety stoją na głównej alejce i rozmawiają. Na pytanie, czy miały problem z wejściem na cmentarz, patrzą zdziwione. - Proboszcz to dobry gospodarz. Zamknął bramę, bo jacyś dranie okradali nas. Płyty nagrobne albo wazony zabierali. A teraz jest bezpieczniej - zapewniają kobiety.
Proboszczem parafii w Piskach jest ksiądz Janusz Chorchel. Nie jest zdziwiony sygnałami czytelników.
- Mam wrażenie, że w mojej parafii jest grupa ludzi tęskniących za dawnym proboszczem i dawnymi porządkami. Kiedyś brama była zawsze otwarta i można było swobodnie i bez ograniczeń wjeżdżać na cmentarz - tłumaczy proboszcz. - Tylko po co? Przecież to miejsce wiecznego odpoczywania, a nie parking. Należy uszanować świętość tego miejsca. Nie sądzę, by trzeba było podjeżdżać pod nagrobek, by go sprzątnąć. Woda też jest na miejscu. Nie trzeba z nią przeskakiwać płotu.
Furtki są otwarte przez całą dobę. Więc nie ma żadnego problemu, by dostać się na cmentarz. W przypadkach uzasadnionych (np. pogrzeb czy budowa pomnika) proboszcz zgadza się na otwarcie bramy.
- Wystarczy do mnie przyjść i porozmawiać. Ale może nie każdy to potrafi zrobić.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki