Dylematy Agaty: Mam cudownego chłopaka. Ale on ma przyjaciółkę...

red
sxc.hu
Droga Agato! Rok temu na jakiejś imprezie poznałam mojego chłopaka Szymona, na początku tylko do siebie pisaliśmy, ale potem stopniowo przerodziło się to w uczucie.

Jestem bardzo szczęśliwa, Szymon daje mi poczucie bezpieczeństwa, jest bardzo romantyczny, często przynosi mi kwiaty, troszczy się o mnie, chociaż ma dopiero 26 lat, nie jest płytkim facetem jak większość, który myśli tylko o seksie, ale tak naprawdę dojrzałym mężczyzną, takim na dobre i na złe.

Mam wrażenie, że to może być miłość na całe życie chociaż jeszcze nie rozmawialiśmy o małżeństwie. Niestety, chociaż przez większość czasu jest super jest coś, co sprawia, że boję się że go stracę. Szymon ma przyjaciółkę, Dorotę, poznał ją dawno temu i jak mówi, Dorota od zawsze coś do niego czuła, mimo że ma męża i dzieci.

On podobno też przez chwilę czuł do niej miętę, ale szybko się to rozmyło i zostali przyjaciółmi. Ta ich przyjaźń niestety wydaje mi się toksyczna. To nie jest tak, że jestem zazdrosna o każdą kobietę i najchętniej zamknęłabym go klatce, ale ta jego rycerskość w stosunku do Doroty przekracza już granice dobrego smaku.

Ona kiedy tylko ma jakikolwiek problem zaraz do niego dzwoni, a On bez słowa wyciąga kasę, odbiera jej dziecko z przedszkola albo... (uwaga!) śpiewa jej kołysanki do snu, kiedy Ona nie może zasnąć, bo miała zły dzień, pokłóciła się z mężem albo coś złego jej się przydarzyło. W dodatku, wielokrotnie kiedy byliśmy razem, zdarzało jej się mówić, że jestem szczęściarą, że gdyby On ją tylko chciał, to rzuciła by męża i poszła za nim na koniec świata i inne podobne rzeczy.

Oczywiście Szymon tylko się śmiał, a właściwie oboje się śmieli, kiedy ja słuchając tego siedziałam z kwaśną miną, ale mam wrażenie, że to nie są tylko puste słowa. Najbardziej przeraża mnie to, że ostatnio Dorota dzwoni do Szymona częściej, bo jej małżeństwo, które od początku nie było specjalnie udane, wydaje się z każdym dniem sypać coraz bardziej.

Co będzie jeśli Ona się rozwiedzie i już bez przeszkód będzie mogła uwodzić mojego chłopaka, co w sumie już i tak robi, tylko trochę oględniej, bo jednak ma męża? Nie chcę stawiać mu ultimatum - albo ja albo Ona, bo to kłóci się z moimi zasadami, ale ta sytuacja jest dla mnie coraz trudniejsza do zniesienia i za każdym razem kiedy dzwoni jego telefon, zaczynam się denerwować. Jak to przerwać, żeby nie wyjść na zazdrosną zołzę?

Justyna

Agata odpowiada:

- Droga Czytelniczko! Nie musisz zaczynać od walki na noże, może lepiej będzie spróbować opowiedzieć chłopakowi o swoich emocjach, uczuciach, lękach związanych z jego przyjaciółką? Są ludzie, którzy całe życie są pogotowiem emocjonalnym dla swoich przyjaciół, ponieważ świetnie się czują, pomagając innym. Być może Twój chłopak właśnie do takich należy? Prawdopodobnie najlepszym wyjściem z sytuacji będzie ustanowienie granic intymnej bliskości z przyjaciółką, takich które akceptowalne będą zarówno dla Ciebie, jak i dla niego. Pozdrawiam

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Leczyłem Zuzannę z nieszczęśliwej miłości, w progu stała z flaszką wina cichuteńko jak kot. Otwierałem butelkę, gdy bez słowa powoli zdejmowała bieliznę i rzucała ją w kąt. Wypiliśmy po łyku za przyjaźń i zdrowie wtedy jeszcze nie wiedziałem jaki to błąd.......Dziś Zuzanna w Toronto u nas Pałac Kultury jak stoi.......tak stał :lol:

G
Gość

Dorotka za dużo sobie pozwala, jak nic nie powiesz, przemilczysz to będzie źle, jak on, nic z tym nie zrobi  po rozmowie niech idzie w swoją stronę.

Dodaj ogłoszenie