Ciuchcia myszyniecka we wspomnieniach. Spotkanie w bibliotece

Anna Wołosz
Anna Wołosz
Można było wyjść z pierwszego wagonu, iść na grzyby i wskoczyć do ostatniego wagonu - takie i inne opowieści o kolejce wąskotorowej snuli uczestnicy spotkania "Ulicami wspomnień" w Klubie przy Studziennej.

Rosyjska, polska, niemiecka, znów polska: kolej wąskotorowa relacji Grabowo - Kadzidło - Myszyniec bywała w różnych rękach. Powstała w czasie I wojny światowej, jako droga wywozu drewna z lasów kurpiowskich. Służyła mieszkańcom wsi, leżących na trasie: Antonie, Łodziska, Dylewo, Kadzidło, Siarcza Łąka, Zalesie, Wydmusy, Myszyniec. Miała liczne odgałęzienia, niektóre tymczasowe, stworzone tylko do wywozu drewna. Tam wagoniki ciągnęły konie. Można było przesiąść się i dojechać do Spychowa, Kolna, Łomży.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie