MKTG SR - pasek na kartach artykułów

"Zza kulis Orlen Teamu": Motorowodny świat F1H2O

Bartłomiej Marszałek
mat.pras.
F1H2O, tak jak F1, jest najwyższą klasą rozgrywkową w swojej dyscyplinie, z tą różnicą, że na wodzie, a nie na asfalcie. Rywalizują w niej najlepsi kierowcy i zespoły na świecie. Weekendy wyścigowe są bardzo podobne: najpierw mamy treningi, potem kwalifikacje, w których decyduje najszybsze okrążenie, a następnie jest wyścig. Dystans to około 120 km, czyli zazwyczaj 50 okrążeń. Nie skręcamy tylko w jedną stronę, ale w obie, i pływamy na wodach słodkich, jak i słonych, zatem tory bardzo się różnią.

Łącznie rywalizuje 10 zespołów, po dwóch zawodników w każdym - jest nas 20 z 16 państw. Bolidy są takie same w sensie wizualnym, ale detale się różnią w zależności od kierowców. Najbogatsze zespoły zatrudniają po 40 osób na pełen etat przez cały rok, które pracują tylko i wyłącznie nad łodziami. Te mniej zamożne teamy mają od tego 12-14 osób. To nie jest już grupa entuzjastów, a sport nafaszerowany postępem technologicznym i rywalizacją. Budżety zespołów dochodzą nawet do 20 milionów euro.

Wyścigi odbywają się w Europie, na Bliskim Wschodzie, a także w dalekiej od nas Azji. W tym roku cykl Grand Prix zainaugurował wyścig w Indonezji, w którym odniosłem pierwsze zwycięstwo w karierze F1H2O. Kolejne zawody odbędą się w Chinach pod koniec kwietnia. Później będziemy się ścigać we Francji, Włoszech, a potem w Indiach i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie tradycyjnie kończymy sezon od 30 lat. Długość cyklu zmienia się w zależności od sezonu, ale zazwyczaj jest to 8-12 wyścigów. W przypadku 12 potrafi być to uciążliwe z uwagi na logistykę.

Za wygrane zawody kierowca otrzymuje 20 punktów, kolejny 15, następny 12, a ostatnie punktowane miejsce to 10., z jednym „oczkiem”. Mistrzem świata zostaje ten, kto na koniec sezonu uzbiera ich najwięcej, więc liczy się regularność, tak jak w F1. Ściganie jest jednak zupełnie inne. Przede wszystkim woda jest „żywa”, a asfalt „martwy”. Inna jest też woda słodka niż słona, temperatura i wiatr, bo fale mocno utrudniają życie. Ten sport wymaga od nas ciągłej adaptacji.

Nasze łodzie mają 5 metrów długości i 2 metry szerokości. Są w całości zbudowane z kompozytów węglowych, jak karbon czy kevlar, dzięki czemu są bardzo wytrzymałe. Proces tworzenia takiego pojazdu jest jednak bardzo męczący, bo to jest kilka tygodni intensywnej pracy dużej grupy osób. Silnik ma 2,5 litra pojemności, jest dwusuwowy i ma 500 koni mechanicznych. Bolid waży pół tony, ale potrafi oderwać się od tafli. W tym sporcie raz jedziemy, raz płyniemy, ale też latamy. Ciągle regulujemy to przyciskami w swoim kokpicie. Na prostej staramy się frunąć, a na zakrętach robimy szybkie i spektakularne zwroty, bez hamulców, jadąc ponad 200 km/h. Wówczas doświadczamy nawet 10 G przeciążenia. To jest coś, co najbardziej podoba się kibicom.

F1H2O to również jedyny sport motorowodny z profesjonalną produkcją telewizyjną. Transmisje są emitowane na całym świecie. W Polsce kibice mogą obejrzeć wyścigi na kanałach Eurosportu. Zapraszam serdecznie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: "Zza kulis Orlen Teamu": Motorowodny świat F1H2O - Sportowy24

Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki