Zadawał ciosy siekierą i nożem. W domu były półroczne bliźnięta...

Piotr Ossowski, Robert Majkowski
sxc.hu
W niedzielę miały być chrzciny ich bliźniaków. Nie było, bo matka tego dnia walczyła o życie w ostrołęckim szpitalu, a ojcu prokurator przedstawiał zarzut... usiłowania zabójstwa żony.

Do tragedii doszło dzień wcześniej, w sobotę 11 czerwca, w jednej z podostrołęckich miejscowości. W niedawno wybudowanym, jeszcze nie wykończonym domu, w którym Beata i Marek (imiona w tekście zostały zmienione) - oboje po trzydziestce - wychowywali półroczne bliźnięta. I pewnie mieli już wszystko gotowe do uroczystości chrztu.

Było jeszcze przed południem, kiedy Beata, zakrwawiona, z rozbitą głową, wybiegła z domu. Dotarła do sąsiadów, którzy zawiadomili policję.

Ta zastała w domu Marka. Półroczne bliźniaki i pełno krwi… Dzieci trafiły do rodziców Beaty, Marek na komendę. Stamtąd przed oblicze prokuratora, potem za kratki.

- Mężczyźnie został przedstawiony zarzut usiłowania zabójstwa. Tego samego dnia prokuratura skierowała do sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Wniosek został uwzględniony przez sąd - mówi nam Edyta Luchcińska, prokurator rejonowy w Ostrołęce. - Podejrzany przyznał się do zarzucanego czynu i złożył wyjaśnienia - dodaje prokurator Luchcińska.

Te muszą oczywiście pozostać - dla dobra śledztwa - objęte tajemnicą. Niewiele wiadomo także o tym co wydarzyło się w domu Beaty i Marka w sobotę. Jedno jest pewne - horror musiał trwać przynajmniej kilka minut. Jak udało nam się ustalić, mąż zadał swojej żonie wiele ran. Różnymi narzędziami i w różnych pomieszczeniach!

Więcej na ten temat w aktualnym wydaniu „Tygodnika Ostrołęckiego”.

Wideo

Dodaj ogłoszenie