Radny Marek C. przed sądem. Czy wyłudził 25 tys. zł unijnych dopłat?

(ek)
- Zdziwiłem się, że to wszystko jest takie proste. Wystarczyło wypełnić wniosek, wpisać numery działek, powierzchnię i się podpisać - przyznał przed sądem Marek C., radny miejski i sołtys Kamieńczyka, oskarżony o wyłudzenie 25 tys. zł unijnych dopłat do nie swoich gruntów. Jego proces rozpoczął się 28 stycznia.

Marek C. stanął przed sądem za to, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu. Konkretnie chodzi o mienie Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która jest w tej sprawie stroną pokrzywdzoną. W maju 2008 roku Marek C. złożył wniosek o dopłaty do gruntów rolnych w Kamieńczyku. Według prokuratury, wprowadził jednak Agencję w błąd, zatajając fakt, że działki stanowią współwłasność Wspólnoty Gruntowej w Kamieńczyku, a nie są jego własnością. ARiMR wypłaciła Markowi C. w kwietniu 2009 roku 25 tys. 390 zł.

- Marek C. był członkiem Wspólnoty Gruntowej, ale działki nie znajdowały się w jego posiadaniu, w żadnej też formie nie prowadził na nich działalności rolnej. Nie miał więc żadnych praw występować o dopłaty, nie miał też na to zgody zarządu Wspólnoty - czytamy w akcie oskarżenia.

Marek C. nie przyznaje się do winy. Potwierdził jednak przed sądem, że pobrał dopłaty na trzy wspólnotowe działki. Jak mówi, chciał pokazać członkom Wspólnoty Gruntowej, którzy wcześniej nie korzystali z dopłat, że wieś na tym traci, a przecież może pobierać dotacje.

- Przy składaniu wniosku nikt mnie nie pouczał, że muszę wykazać prawo własności. Zdziwiłem się, że to wszystko jest takie proste. Wystarczyło wypełnić wniosek, wpisać numery działek, powierzchnię i się podpisać - przyznał przed sądem Marek C.

Zdziwienia tym, że sołtys zrobił to potajemnie nie krył przewodniczący Wspólnoty, Robert R., który był jednym ze świadków na rozprawie 28 stycznia.

- W lutym prowadził zebranie walne Wspólnoty Gruntowej, która mogła wyrazić zgodę na dzierżawę, a nie wystąpił o to. Potem dowiedziałem się, że pobrał pieniądze - zeznawał Robert R.

Najwięcej pytań adwokat Marka C. miał do kierownika powiatowego biura Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Wyszkowie. Krystian P. wyjaśniał procedury towarzyszące uzyskiwaniu dopłat.

- Do wniosku nie dołącza się żadnych dokumentów potwierdzających własność gruntów, nie ma takiego obowiązku - mówił. Przyznał, że ARiMR cały czas prowadzi wewnętrzne postępowanie w sprawie Marka C. On sam przyznał, że był wzywany do złożenia wyjaśnień i spodziewa się, że będzie musiał zwrócić Agencji pieniądze. Do dzisiaj nie przelał ich jednak ani na konto Agencji, ani Wspólnoty Gruntowej.

Po rozprawie adwokat radził, by Marek C. jak najszybciej zwrócił pieniądze ARiMR i zażegnał jej roszczenia. Proces może zakończyć się już na drugiej rozprawie, której termin wyznaczono na 22 lutego. Wówczas przesłuchany zostanie pracownik Agencji, który zatwierdzał wniosek o dopłaty dla Marka C. Więcej świadków nie ma.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

:((
zapytajcie się czemu Curuł u p. Pędzicha bardzo czesto przesiadywał w agencji od momentu wybuchu afery gruntowej? Oni doskonale się rozumieją I Curuł i Pędzich to politycy - kretacze. Wstyd i należy im się kara.
k
kolesie z PSL
Gdy prosty człowiek przyjeżdża z wsi to musi wypełnić mnóstwo druczków i musi mieć wiele dokumentów z sobą . Natomiast jak do urzędu przychodzi znany pajac to wszystko otrzymuje na talerzu. To, że przyjęto dobrze wypełniony wniosek to może jeszcze nie dziwić ale, że nie sprawdzono i wypłacono pieniądze to Krystian Pędzich i ferajna z Długosiodła powinni wylecieć z agencji.
Dodaj ogłoszenie