Paulo Sousa: "Najbliższe mecze pokażą wam, jak chcę, żeby grała ta reprezentacja"

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Waldemar Wylegalski
- Oczywiście, że bijemy się o pierwsze miejsce w grupie, nie mamy nawet prawa myśleć, że drugie by nas zadowoliło - mówi przed marcowymi meczami w eliminacjach mistrzostw świata selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa.

Decyzje o powołaniach wywołały pewne kontrowersje. Największa to chyba brak Tomasza Kędziory. To zawodnik, który ma pewne miejsce w składzie Dynama Kijów, grał w Lidze Mistrzów, był pewniakiem u poprzedniego selekcjonera. Czy zdecydowało to, że według niektórych słabiej broni?
Nie mam w zwyczaju rozmawiać o piłkarzach, których nie ma w danym momencie w kadrze. Wolę mówić o obecnych, bo oni są w stanie zrobić różnicę w najbliższych meczach. Podkreślam też wyraźnie: nikt nie jest skreślony raz na zawsze. To są powołania na trzy najbliższe mecze, a nie na finały Euro 2020. To, że ktoś jest teraz w kadrze, nie jest równoznaczne z biletem na mistrzostwa Europy i odwrotnie. A co do nazwis, to trochę cierpliwości. Najbliższe mecze udzielą wam odpowiedzi na pytania o to, jak chcę, żeby grał ten zespół. Wtedy niektóre moje decyzje będą zapewne łatwiejsze do zrozumienia.

Wśród powołanych nie ma nie tylko Kędziory. Również Rafała Gikiewicza, który robi furorę w Bundeslidze. Jest za to Kamil Grosicki, który nie gra w klubie.
Niestety, nasz zespół ma piłkarzy, którzy nie grają regularnie w klubach. Mają jednak ciekawe, potrzebne charakterystyki, własnie tak jak Grosicki. Kamil jest już w Warszawie. Porozmawiałem z nim szczerze i powiedziałem, że sama miłość do kadry i entuzjazm nie wystarczą, że musi być odpowiedzialny i powiedzieć nam, na ile gotowy do gry się czuje. Wszyscy wiemy, jak trudne były dla niego ostatnie miesiące, również mentalnie. Organizujemy mu ze sztabem indywidualne treningi, objaśniamy taktykę.

Będzie pan miał zaledwie trzy treningi przed pierwszym meczem z Węgrami [25 marca]. Co można zrobić w tak krótkim czasie?
Nasza praca zaczęła się dużo wcześniej. Mieliśmy spotkania online z piłkarzami, podzielonymi na grupy. Przekazywaliśmy i w dalszym ciągu będziemy przekazywać im pewne informacje indywidualnie. Oczywiście trudno jest o pełen odbiór naszego przekazu w sytuacji, gdy zawodnik jest w klubie i skupia się na tym, czego wymaga tamtejszy trener. Dlatego będziemy też mieli do nich prośbę, aby pojawili się na zgrupowaniu tak wcześnie, jak tylko mogą. Wtedy szybciej pomożemy im się zregenerować, szybciej przejdziemy do kolejnych zadań. Czasu za wiele nie ma, to prawda, ale jestem optymistą. Te spotkania online były pozytywne, emocjonalne. Wyczuwało się miłość zawodników do reprezentowania kraju. Chęć, by zagrali jak najlepiej. Dlatego byli otwarci na nowe informacje. Z niektórymi możemy szybciej porozmawiać o ich zadaniach w naszym planie gry, o wysokim i niskim pressingu, dynamice w ofensywie… Z niektórymi już to przechodziliśmy, tłumacząc im jak zająć odpowiednie pozycje, poruszać się względem kolegów. Nie mogę powiedzieć, ile czasu wystarczy, by te rozmowy przyniosły efekt. Oni są jednak otwarci, chcą to wszystko pokazać i mają przekonanie, bo też czują, że mogą zrobić znacznie więcej. Dlatego liczę, że jako cały zespół podniesiemy się do maksimum tego, co możemy osiągnąć.

Wiadomo już jak pana zespół będzie próbował grać, czy to będzie niespodzianka dla rywali?
Jestem człowiekiem szczerym i prawdomównym. Wiadomo jednak, że wszystkiego nie mogę wam powiedzieć, bo zaraz dowiedzą się o tym nasi rywale. Niech nasza gra będzie dla nich jakąś niespodzianką. To z jednej strony minus, że mam tak mało czasu, ale może i plus, bo rywale nie mają kiedy nas rozpracować. Na pewno w dwóch pierwszych meczach zagramy wysoko obroną, chcemy być jak najbliżej pola karnego rywala. Mamy wielki atut w postaci doskonałych napastników. Myślę, że pod tym względem jesteśmy w lepszej sytuacji niż wiele innych reprezentacji, musimy go jednak odpowiednio wykorzystać i „dokarmiać” ich dobrymi podaniami. Wiem, że w polskiej kulturze piłkarskiej głęboko zakorzeniony jest kontratak i nie zamierzamy z tego rezygnować. Chcę jednak dołożyć do tego coś ekstra.

Granie wysoko ustawioną linią defensywną było naszym dużym problemem w przeszłości. Były takie wymagania, ale piłkarze czuli się bezpieczniej stojąc w obronie bardziej z tyłu.
Musimy umieć tak grać, choć wiemy, że nie będzie tak we wszystkich meczach. To dotyczy linii obrony, ale nie tylko, bo gra w defensywie, to nie tylko obrońcy. Rola bramkarza też jest bardzo ważna. Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański wiedzą jak grać za każdym razem, kiedy obrona ustawiona jest wysoko. Umiejętność gry w taki sposób będzie często stosowana, w różnych wariantach, to ważny i potrzebny element. Rozmawiałem już o tym z Kamilem Glikiem. On czuje się komfortowo, gdy bronimy blisko własnej bramki, bo nie jest już taki szybki. My go jednak przekonujemy, że jeśli bronisz wysoko, ale jesteś blisko rywali, a komunikacja z kolegami z pomocy i ataku jest dobra, to nie musisz się bać, że przeciwnik cię zaskoczy.

Czy łatwiej się panu będzie pracowało z Lewandowskim, Szczęsnym, Zielińskim czy Krychowiakiem z racji tego, że sam był pan wielkim piłkarzem? Może pan rozmawiać z nimi, jak równy z równym. Nie tylko jako trener, ale ktoś więcej.
U wszystkich inteligentnych graczy proces pozyskiwania wiedzy jest znacznie szybszy, jeśli są przekonani, że pochodzi ona od kogoś, kto wie co mówi. Chodzi o przekonanie, zainspirowanie innych. Dlatego poza elementem mentalnym i taktyką zwracam bardzo dużą uwagę na komunikację. Myślę, że tego brakowało do tej pory tej drużynie. Im więcej będą wiedzieć i im bardziej będą do tego przekonani, tym lepiej będą to przekazywać i organizować pracę innych. Razem możemy być silni. Liczę na nich.

Przed nami trzy niezwykle istotne mecze, ale oczywiście ten z Anglią wzbudza największe emocje, ze względu na historię. Bijemy się o pierwsze miejsce w grupie, czy raczej drugie?
My Portugalczycy też mamy swoją historię meczów z Anglią i swoje kompleksy. Potrafiliśmy je jednak przełamać i wierzę, że tak będzie i w przypadku reprezentacji Polski. Oczywiście, że bijemy się o pierwszemiejsce, nie mamy nawet prawa myśleć, że drugie nas zadowoli. Jednym z moich zadań jest wytworzenie w zespole mentalności zwycięzców. A zwycięzcy nie walczą o jeden punkt. Nie możemy jechać na Wembley z myślą, że bronimy się cały mecz i próbujemy wywalczyć remis. Z drugiej strony jestem realistą: wiem, że Anglicy mają większe możliwości od nas. To zespół, który może nam sprawić największe problemy, jeśli chodzi o przewidywanie ich pierwszej jedenastki. Bo mają tak ogromne możliwości, tak wielki wybór piłkarzy. Kolejna przewaga: grają u siebie, w świetnej lidze, w dobrych klubach. Ale to, że mają przewagę w różnych aspektach nie znaczy, że to musi znaleźć przełożenie na boisku. Musimy znaleźć sposób na to, aby im się przeciwstawić. Nie mogę zagwarantować, że to się uda, ale mogę zagwarantować, że na pewno spróbujemy to zrobić.

Inspiruje pana Johan Cruyff i wizja futbolu totalnego, jaki prezentowała Holandia w latach 70. ubiegłego wieku. Chce pan wprowadzić jakieś jego elementy do gry naszej reprezentacji?
Inspiracje to jedno, a rzeczywistość, chociaż... Gdy tak stawiamy sprawę, to właśnie mi Piotr Zieliński przyszedł do głowy. Jeśli on dołoży wystrzał adrenaliny do wszystkiego, co robi, to może grać futbol totalny jak Holandia Michelsa i Cruyffa. W poniedziałek słuchałem wywiadu z Pepem Guardiolą o Philu Fodenie, rewelacyjnym dwudziestolatku z Manchesteru City, który pewnie zagra również przeciw nam na Wembley. I Guardiola wyliczał, ile Foden umie, ale musi jeszcze poznać znaczenie pauzy w grze, wyczucia czasu, spowalniania i przyspieszania. I pomyślałem sobie wtedy: „Przecież Zieliński już to umie bardzo dobrze”.

Pytał i notował Hubert Zdankiewicz

Materiał oryginalny: Paulo Sousa: "Najbliższe mecze pokażą wam, jak chcę, żeby grała ta reprezentacja" - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie