Ostrołęka. Radek przegrał na automatach kilkadziesiąt tysięcy! W sześć tygodni…

Beata Modzelewska
Fot. Archiwum
Jednoręcy bandyci czyhają na naiwnych nawet w sklepach spożywczych, mamiąc nadzieją na szybki zysk. Kto uwierzy w taką nadzieję, może skończyć jak Radek.

Marzenia nie kosztują

Marzenia nie kosztują

Uzależnienie od hazardu niemal zawsze zaczyna się tak samo: od mniejszej lub większej wygranej. Ta wygrana wyzwala w mózgu endorfiny, naturalne narkotyki, od których obecności w mózgu następnie człowiek się uzależnia. Nie ma jednej przyczyny hazardu, jest ich kilka.

Hazard wykorzystuje przede wszystkim uniwersalne prawo, rządzące zachowaniami wszystkich żywych istot w świecie zwierząt. To prawo jest mniej więcej takie: "Każdy organizm powtarza zachowania, które przynoszą mu korzyści (przyjemności, nagrody itp.)". Gdyby człowiek nie uzależniony jeszcze od hazardu nic nie wygrywał, przestałby grać. Maszyny hazardowe są tak urządzone aby dawały mniej wygranych niż przegranych i aby wygrane były wyższe niż przegrane. To prowadzi do specyficznego efektu - wygrane są przeżywane przez hazardzistę, jako bardzo przyjemne, przegranych się nie odczuwa intensywnie. Ostatecznie człowiek ma poczucie, że hazard jest przyjemny, mimo, że traci na nim pieniądze. Badacze hazardu odkryli jeszcze inne fascynujące zjawisko - tak zwane bliskie chybienie. Gracz przegrywa. Ma jednak wrażenie, że jest o włos od wielkiej wygranej. Jest podniecony, czuje że jego szczęście jest tuż - tuż, wystarczy wyciągnąć rękę! Jest też inny powód. Cześć osób w głębi duszy pragnie tej porażki.

Hazardzistami są ludzie, którzy nieświadomie buntują się wobec zasad rządzących dorosłym światem. Nie umieją pogodzić się ze świadomością, że czasy dzieciństwa minęły, że do zamożności i dobrobytu dochodzić trzeba ciężką pracą. Te osoby nie pozbyły się dziecięcego marzenia aby dostać "coś za nic", są złe, że wymaga się od nich dojrzałości i że na wszystko "muszą zapra- cować". W głębi duszy pragną mieć wszystko za darmo. Hazardziści to często osoby tylko z pozoru dorosłe. Ostatnia rzecz na której żeruje hazard to przekonanie, że dobre zdarzenia mają w naszym życiu większe szanse. To raczej mnie przypadnie wielka wygrana niż innym. Wielu ludzi wierzy, że są wybrańcami losu, że szczęście "prędzej czy później musi przyjść".

Jak walczyć z hazardem? Jedna z najskuteczniejszych metod to grupy anonimowych hazardzistów. Niekiedy skuteczne mogą być także lekarstwa przepisywane przez psychiatrów, które znoszą poczucie przymusu i wyrównują niedobór lub nadmiar określonych substancji w mózgu, "nakłaniających" do nałogowych zachowań. Jeśli hazardzista posiada ukryte dążenia autodestrukcyjne, lub jest po prostu niedojrzały, konieczna jest psychoterapia. Metod leczenia jest kilka, warunkiem jest jednak zrobienie pierwszego kroku - uświadomienie sobie swojego problemu i wyciągnięcie ręki po pomoc.

dr Marcin Florkowski, psycholog

Radek ma 26 lat. Przez najbliższe trzy lata będzie spłacał dług, który zrobił w ciągu półtora miesiąca. Nie oglądając przy tym swojej wypłaty. To, co dostaje, musi wystarczyć mu na papierosy i bilety do pracy. Za 30 tys. zł mógłby kupić sobie całkiem niezły, kilkuletni samochód. Tyle przegrał na automatach w sześć tygodni.

Pierwsza większa przegrana

- Zaczęło się niegroźnie. Byliśmy na piwie z grupą znajomych. Graliśmy w lotki, piłkarzyki. W knajpie stał też automat do gry. Widziałem, że kilka osób podchodziło, grało. Maszyna robiła sporo hałasu, zwłaszcza jak ktoś wygrał. Dziesiątki razy widywałem te automaty w pubach i nigdy do głowy nie przyszło mi, żeby zagrać. Wtedy, latem ubiegłego roku zagrałem po raz pierwszy.

Nie pamięta już dokładnie, ile wrzucił do maszyny, ale jak mówi, była to równowartość kilku piw. Trzech, może czterech. Pamięta jednak brzęk pięciozłotówek, które wysypały się z automatu. Wygrał 80 zł. Na tym się skończyło. Wtedy. Około dwóch tygodni później czekał w lokalu na zamówionego kebaba. Stały tam dwa automaty. Żeby skrócić sobie czas oczekiwania, zaczął grać. Wygrał 20 zł, przegrał 150 zł. Tyle akurat przy sobie miał.

Takie sytuacje zaczęły powtarzać się coraz częściej. Grał ze zmiennym szczęściem, ale los mu sprzyjał i bilans często wychodził na zero. Pierwsza większa przegrana - 700 zł.

- Umówiłem się z kolegą na piwo. Spóźniał się. Zamówiłem piwo i zacząłem grać. W międzyczasie Marcin zadzwonił, że jednak nie przyjdzie, bo coś mu pilnego wypadło. A ja na kilka godzin wsiąkłem w tym pubie przy automacie. Miałem przy sobie trochę większą gotówkę, bo akurat wyciągnąłem pieniądze, żeby następnego dnia zapłacić za ubezpieczenie samochodu. Przegrałem wszystko.

Większe ryzyko, większa wygrana

Wydawałoby się, że przegrana powinna być ostrzeżeniem dla Radka, by od automatów trzymał się z daleka. Gra przestała być zabawą. A tymczasem wrócił do lokalu już następnego dnia. Żeby się odegrać i znowu przegrał.

- Nawet nie pamiętam ile dokładnie, na pewno jeszcze więcej. Byłem wściekły, bo przepuściłem w dwa dni całą wypłatę.

Potem była jakaś drobniejsza wygrana i znowu uwierzył, że może się odkuć, że przechytrzy los i maszynę. Wtedy po raz pierwszy zabrał pieniądze z kasy w firmie, w której pracował.
- 500 zł.

- Wiedziałem, że nikt tego nie zauważy. Rozliczałem się z szefem na koniec miesiąca. Do tego czasu, byłem pewien, zwrócę pieniądze i odegram to, co straciłem. Postanowiłem od razu zagrać za więcej. Większe ryzyko, większa wygrana. Byłem przekonany, że rozgryzłem system, że dokładnie wiem o co chodzi w automatach.

Wygrał 60 zł, przegrał resztę i kolejne kilka razy po 500, 1000 zł. W końcu stracił kontrolę nad tym ile dziennie przegrywał.

Uzależniony od hazardu

Spieniężył telefon komórkowy. Podpisał umowę z innym operatorem, po to tylko, by dostać telefon i żeby też móc go sprzedać. Za każdym razem wydawało mu się, że już tym razem wygra na pewno.

- Rozmawiałem z chłopakami, którzy grywali na automatach obok mnie. Byli w różnym wieku. Część to nastolatki, ale też tacy w wieku mojego ojca. Ktoś się pochwalił, że wygrał 1500 zł, inny, że widział kolesia, który zgarnął 8 tysięcy. To nakręcało, że może następny będę ja. Przegrane szybko wyrzucałem z pamięci, liczyły się wygrane. Wygrywałem przecież. Najwięcej 1200 zł.

Radek chodził rozkojarzony, znikał na całe wieczory. Wracał do domu późno w nocy. Nikt z rodziny, rodzice, z którymi mieszkał, nie zorientowali się, że chłopak ma problem, że jest uzależniony od hazardu. Dowiedzieli się od Marcina, najlepszego kolegi Radka. Przyszedł podczas jego nieobecności i opowiedział im o wszystkim. Sam to wyciągnął od Radka kilka dni wcześniej, kiedy po raz kolejny upomniał się o zwrot pożyczonych pieniędzy - 3000 zł.

Rodzice chłopaka byli w szoku. W jeszcze większym, gdy dwa dni później odwiedził ich w domu szef Radka i powiedział, że jest mu winien ponad 25 tysięcy zł, które ukradł z firmowej kasy. Rozmawiał już z nim, Radek się przyznał, ale nie potrafił powiedzieć, na co były mu potrzebne pieniądze.

- Umówiliśmy się, że szef syna nie zgłosi tej kradzieży na policję. Pieniądze, w ratach, zostaną zwrócone. Zachował się na tyle w porządku, że nie zwolnił Radka z pracy, odsunął go jedynie od gotówki.

Wypłatę odbiera brat

- Syn był zaskoczony, gdy dowiedział się, że sprawa wyszła na jaw i gdy w końcu usłyszał na głos, ile jest winien - dodaje ojciec chłopaka. Na początku próbował bagatelizować, że po prostu przeholował. W końcu dotarło do niego, ile szkód narobił, że to nałóg. Obiecał, zaklinał się, że już nigdy więcej nie będzie grał. Nie uwierzyliśmy. Automaty są wszędzie, nawet w sklepie spożywczym. Zbyt łatwo dostępne. A jemu znowu może się wydawać, że tym razem to już na pewno wygra.

Żeby spłacić długi, Radek wziął kredyt, drugi - na siebie, wzięli jego rodzice. Oddał pieniądze pracodawcy.

- To nie wystarczyło jednak. Baliśmy się, że zacznie pożyczać pieniądze w Providencie czy innych tego typu placówkach, albo po ludziach, znowu zacznie grać. I wpadnie w jeszcze większe tarapaty. To choroba, jak alkoholizm. Silniejsze od rozumu. Niewiele brakuje, by popłynąć. Miał dużo szczęścia, bo sprawą mogła zająć się policja. Czasami zastanawiamy się czy nie lepiej byłoby, gdyby dotkliwiej odczuł skutki tego, co zrobił - zastanawia się ojciec chłopaka.

Radek wyjechał za granicę, do brata w Irlandii. Tam pracuje, ale całą jego wypłatę odbiera brat. Wydziela mu niewielką kwotę na przejazdy do pracy i na papierosy. Po odjęciu kosztów utrzymania, resztę odsyła do Polski na spłatę kredytów.

(Imiona zostały zmienione)

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tomasz
To są drobne które on przegrał każdego miesiaca przegrywam 5 tysiecy w niemczech jak mnie nie poniesie bo wtedy sie zdarza i 2tysiecy euro w dzien I to na automatach. Tu jest za dużo automatów I od dużo więcej hazardzistów !
k
ktostamsobie

Porażka a na maszyny jako stoly z popychajaca kasa za szyba to zrobili otwor w szybie grubosci 2-4 mm i to w anglii i wzieli cale maszyny poczyscili i pokazywali Video ze faktycznie sie da na pusher Coin zabrac wszystko podstepem maszynie bo drutem spychaja monety jedna dają a maja setki dniowki ... Czy oszukiwanie maszyn to tez hazard nawet jesli podstepem nonstop wygrywasz bez zadnej straty tylko sam profit?

 

H
Hazardzista
Nic nie wygrasz, nie ma systemow. Prosze skonczie pisac bzdury.Przegralem już kilkanascie razy tyle co chlopak z artykułu i niestety za granica gdzie gra sie większemi stawkami(na maszynach)
To choroba jak alkoholizm i czasami nie wiem czy bardziej nie rujnuje. Jedno wyjscie jakie mam na maszynach to czasami 500 euro czasami 300 euro a zdarzyły sie i 1500 euro w kilka godzin i mimo przegranych wracam tam caly czas. Dom spokojnie bym wybudowal, oczywiscie w Polsce a tutaj na dobre mieszkanie by ledwo starczylo :-) Ale coz to jedno i to samo w zaleznosci od zarobkow, tyle hazardzista przegrywa(czyli ile mabw kieszeni).Widuje takich ktorzy graja za stawki 2 albo 4euro na maszynach i zostawiaja po 5 tys euro w ciagu dnia i mimo wygranych po kilka tysiecy euro ,kazdy jest na minusie to nie interes.Chyba ze masz 2 mln.euro i to bedzie twoje nowo otwarte kasyno to wtedy mozesz grac. Jak ci pozwoli na to miasto i Panowie opiekujacy sie takimi krainami hazardu:-)
H
Hazardzista
Nic nie wygrasz, nie ma systemow. Prosze skonczie pisac bzdury.Przegralem już kilkanascie razy tyle co chlopak z artykułu i niestety za granica gdzie gra sie większemi stawkami(na maszynach)
To choroba jak alkoholizm i czasami nie wiem czy bardziej nie rujnuje. Jedno wyjscie jakie mam na maszynach to czasami 500 euro czasami 300 euro a zdarzyły sie i 1500 euro w kilka godzin i mimo przegranych wracam tam caly czas. Dom spokojnie bym wybudowal, oczywiscie w Polsce a tutaj na dobre mieszkanie by ledwo starczylo :-) Ale coz to jedno i to samo w zaleznosci od zarobkow, tyle hazardzista przegrywa(czyli ile mabw kieszeni).Widuje takich ktorzy graja za stawki 2 albo 4euro na maszynach i zostawiaja po 5 tys euro w ciagu dnia i mimo wygranych po kilka tysiecy euro ,kazdy jest na minusie to nie interes.Chyba ze masz 2 mln.euro i to bedzie twoje nowo otwarte kasyno to wtedy mozesz grac. Jak ci pozwoli na to miasto i Panowie opiekujacy sie takimi krainami hazardu:-)
H
Hazardzista
Nic nie wygrasz, nie ma systemow. Prosze skonczie pisac bzdury.Przegralem już kilkanascie razy tyle co chlopak z artykułu i niestety za granica gdzie gra sie większemi stawkami(na maszynach)
To choroba jak alkoholizm i czasami nie wiem czy bardziej nie rujnuje. Jedno wyjscie jakie mam na maszynach to czasami 500 euro czasami 300 euro a zdarzyły sie i 1500 euro w kilka godzin i mimo przegranych wracam tam caly czas. Dom spokojnie bym wybudowal, oczywiscie w Polsce a tutaj na dobre mieszkanie by ledwo starczylo :-) Ale coz to jedno i to samo w zaleznosci od zarobkow, tyle hazardzista przegrywa(czyli ile mabw kieszeni).Widuje takich ktorzy graja za stawki 2 albo 4euro na maszynach i zostawiaja po 5 tys euro w ciagu dnia i mimo wygranych po kilka tysiecy euro ,kazdy jest na minusie to nie interes.Chyba ze masz 2 mln.euro i to bedzie twoje nowo otwarte kasyno to wtedy mozesz grac. Jak ci pozwoli na to miasto i Panowie opiekujacy sie takimi krainami hazardu:-)
k
ktos

Mój znajomy powiedzial ze w ten sposob w kasynie sie dorobil pieniedzy , ponieważ miał przewagę nad kasynem dzięki temu sposobowi i przy moim koledze tak robil co teraz tak chodzą i zarabiaja w kasynach pieniadze , a maszyny wyczyszczone z monet
Bo do kasyna na maszyny jak sie idzie co wrzucasz monete i ta moneta ma nikla szanse zepcniecia drugiej w UK chodza z drutem do kasyna i jak dotyka monet wrzuca jedna monete i spycha wszystkodrutem . Kasyna trzeba umiec oszukac jak np.
youtube(kropka)com/watch?v=qevE9wmb390
masz taką maszyne nawiercasz wiertlem na rączce 2-3 mm dziurke w szkle i wkladasz drut najlepiej połłuk od kolpaka samochodowego z pod rekawa i wchodzi drut masz go na kupie kasy wrzucasz jedna monete i otwiera sie podloga nikla szansa ze moneta cos popchnie a my wtedy drutem kupe spychamy na srodek do siebie jak przez pare sek jest otwarta podloga ... Nie mozna kopac ani przecylac bo alarm sie odpala ale tak idzie wywalac kasyno
Równiez zaklejenie superglue wszystkich wymieniarek i podanie lewego drukowanego w domu ticketu z wygrana i z reki daja ale na male kwoty trzeba bo na duze zaczna sprawdzac i wstrzymywac wyplaty ...
Oraz na nitce czasami pomaga moneta kilka razy sie wrzuca nabija wplate i zagrywasz raz i reszte zabierasz .
Lub drutem z parasola mozna wykorzystac przedluzenie reki do monet tej maszyny z szyba z przodu za ktora jest kupa monet ktora drutem sie spycha ...
Kazdy sie smial z tych sposobow tylko kolezka wychodzil z pelnymi kieszeniami a reszta stracila kase ... To powinna byc kara dla kasyn ktore ogolacaja ludzi
Ten sposob dziala testowalem to na maszynach wypchanych 2 funtowkami z 2 funtow na wypychalem 340 funtow , nie wygralem tej kasy lecz potrafie dzieki temy sposobowi wyciagac cala kase z kasyna ( no w umiarze zeby zaloga sie nie porientowala - cos musisz zostawic)

 

G
Gość

Za 30 000 mozna spokojnie utrzymywac sie z hazardu ale nie z maszyn ,tylko bukmacherki,nie wolno tylko byc pazernym,srednia wygrana 100 zl dziennie,gram tak juz od 4 lat,z przerwa na wakacje bo wtedy raczej nie ma co obstawiac.Pozdrawiam.

G
Gość

Za 30 000 mozna spokojnie utrzymywac sie z hazardu ale nie z maszyn ,tylko bukmacherki,nie wolno tylko byc pazernym,srednia wygrana 100 zl dziennie,gram tak juz od 4 lat,z przerwa na wakacje bo wtedy raczej nie ma co obstawiac.Pozdrawiam.

n
nomenomen
Opowieść jak z brukowca, ale zawiera dużo prawdy
a
agent_orange
Ultimate mozna za ta cene kupic wiele w miare dobrych samochodow ale widze ze tu co niektorzy jezdza tylko Maybachami
Ale skoro facet ma zaciecie do hazardu to moze lepiej niech kupi rower albo rolki to przynajmniej nie zastawi w kasynie.
K
K_T
już lepiej żeby przegrał trochę kasy niż kupił jakiegoś starego złoma i zrobił sobie krzywdę lub komuś innemu:)
k
kosiarz_trawników
Do autora artykółu, jaki samochód można kupić za 30 tys?
a
agent_orange
A ladnie tak ludziom wchodzic w temat??? Tu jest forum TO a nie eostroleka
~obserwator~
wszytsko fajnie tylko na e ostrolece juz byl ten temat
ładnie to tak sciągac
a
agent_orange
Ale chyba powinno byc wazne nie ile wrzucil ale ile byl do przodu pod koniec gry. Moim zdaniem strata czasu ale widocznie niektorych to kreci co widac w kazdym pubie, stacji benzynowej itd.
Dodaj ogłoszenie