Oskarżyła chińskiego wicepremiera o molestowanie i ślad po niej zaginął. Tenisowy świat w szoku

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
fot. Schreyer via www.imago-images.de/Imago Sport and News/East News
Udostępnij:
"Nie milczmy" - apeluje Francuzka Alize Cornet, a pod twitterowym hashtagiem #WhereIsPengShuai pojawiają się kolejne apelujące do WTA o zajęcie się sprawą. Shuai Peng - bo o niej mowa: chińska tenisistka (deblowa mistrzyni Roland Garros i Wimbledonu) oskarżyła w social mediach byłego wicepremiera Chin o molestowanie. Jej wpis został usunięty przez cenzurę, a zawodniczka zniknęła.

Swoje oskarżenie Peng zamieściła 2 listopada na chińskiej platformie społecznościowej Weibo. Oskarżyła w nim byłego wicepremiera chińskiego rządu Gaoli Zhanga o to, że przed laty zmuszał ją do seksu. Polityk - z którym przez pewien czas romansowała - miał dopuścić się napaści, gdy zaprosiła go wraz z żoną na grę w tenisa. "Nigdy nie wyraziłam zgody na to, do czego miało dojść tego popołudnia, następnego dnia cały czas płakałam" - napisała. Nie podała szczegółów, przyznała również, że nie ma dowodów, ale nie może już dłużej milczeć.

Jej wpis chińska cenzura usunęła po niespełna pół godzinie, ale to wystarczyło do tego, by wiadomość rozeszła się po Internecie. Ślad zaginął za to po tenisistce, która od tamtego czasu nie daje znaku życia. Pojawiły się co prawda plotki, że mogła uciec do USA, ale nikt na razie nie potwierdził tych informacji.

Komentarza odmówił dzień później rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych: "Nie słyszałem o tym i nie jest to kwestia dyplomatyczna" - tłumaczył. Oskarżeń nie skomentował również Zhang. Zrobiła to za to Lu Pin, chińska działaczka na rzecz praw kobiet.

"Oni [członkowie Partii Komunistycznej - red.] zawsze byli zepsuci. Zawsze wykorzystywali kobiety, ale tylko za czarnymi zasłonami. Jej odkrycie jest bardzo ważne, ponieważ pozwala ludziom rzucić okiem na prawdziwe życie najwyższych przywódców Chin, ich nadmierne nadużywanie władzy i korupcję" - napisała na Twitterze.

Losem koleżanki przejęli się również inni tenisiści, tworząc w social mediach hashtag #WhereIsPengShuai. "Znam Peng od kiedy miała 14 lat. Wszyscy powinniśmy się martwić, to poważna sprawa. Gdzie ona jest? Czy jest bezpieczna? Każda informacja byłaby mile widziana" - apelowała była numer jeden damskiego tenisa, Amerykanka Chris Evert.

Głos zabrała również Women’s Tennis Association. "Ostatnie wydarzenia w Chinach, dotyczące zawodniczki WTA Peng Shuai, są bardzo niepokojące. Jej oskarżenie pod adresem byłego chińskiego przywódcy o napaść na tle seksualnym należy potraktować z najwyższą powagą" - napisał w oświadczeniu dyrektor generalny WTA Steve Simon.

Wideo

Materiał oryginalny: Oskarżyła chińskiego wicepremiera o molestowanie i ślad po niej zaginął. Tenisowy świat w szoku - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie