MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Obóz w Jabłonnie dla dezerterów z Wojska Polskiego

IRENEUSZ T. LISIAK
Antysowiecki plakat nawołujący do walki z wrogiem.
Antysowiecki plakat nawołujący do walki z wrogiem. Fot. CC
Polska od zarania niepodległości została zmuszona do walki o swoje granice. Prowadziła boje z Ukraińcami, Litwinami, Czechosłowakami, Niemcami i oczywiście z bolszewikami. Jedynym krajem, z którym graniczyła Rzeczpospolita i z którym nie prowadziła walk o granicę, była Rumunia.

Warto na chwilę pozostać przy sporze polsko-litewskim. 31 grudnia 1918 r. oddziały ochotnicze wyzwoliły Wilno i zmusiły garnizon niemiecki do wycofania się. Niestety, kilka dni później utraciliśmy miasto zaatakowane przez bolszewików. Rządy bolszewików utrzymały się w Wilnie do Wielkanocy 1919 r., gdy Armię Czerwoną wyparło z miasta Wojsko Polskie.

Armia Ochotnicza

Odradzająca się Rzeczpospolita była solą w oku nie tylko rosyjskich bolszewików, ale także komunistów z KPRP (Komunistyczna Partia Robotnicza Polski). Rząd litewski w Kownie, latem 1920 r. zawarł z bolszewikami tajne porozumienie, umożliwiające transfer czerwonoarmistów przez terytorium Litwy, przez co umożliwił im oskrzydlenie Polaków. Ponadto wojska litewskie dokonały szeregu ataków na wycofujące się WP. Litwini zajęli wtedy Sejny, Augustów i Suwałki. W sierpniu 1920 r. przyjęli w darze od Sowietów… Wilno. Natomiast na Ukrainie, od początku 1919 r. do maja 1920 r. Polacy w wyniku prowadzonych działań ofensywnych doszli nad Dniepr i zdobyli Kijów. Wtedy Armia Czerwona rozpoczęła ofensywę i przełamała front, zmuszając Polaków do odwrotu. Kolejna ofensywa pod dowództwem generała Tuchaczewskiego sprawiła, że w sierpniu bolszewicy doszli nad Wisłę w rejonie Warszawy oraz Płocka. Wydawało się, że wkrótce Warszawa upadnie, a Armia Czerwona dotrze do Niemiec. Polacy przystąpili do gorączkowego organizowania obrony (i własnej kontrofensywy). Powołali Radę Ochrony Państwa, która kierowała tworzeniem Armii Ochotniczej, złożonej przede wszystkim z „młodych niepodlegających obowiązkowej służbie wojskowej, ale zdolnych do noszenia broni (szeregowych w wieku 17–42 lata oraz oficerów do lat 50)”. Do wstępowania w szeregi wojska zachęcały władze państwowe, a także przedstawiciele Kościoła katolickiego, ewangelickiego i gmin żydowskich.

Wojna polska

Komentarze prasy żydowskiej nie były przychylne sprawie polskiej. W krakowskim „Dzienniku Porannym” w artykule pt. „Polska wojna podczas powszechnego pokoju” autor wyraził opinię, że wojna światowa, jaka się zakończyła, była w istocie wojną… polską. Uzasadniał to tym, że walczyli w niej przymusowi rekruci z trzech zaborów, a także ochotnicy (Legiony?) bijące się o niepodległość! Ale Polacy rozpoczęli nową wojnę, zamiast żyć w zgodzie z sąsiadami: „Mówi się niby tylko o wojnie przeciwko anarchii bolszewicko-hajdamackiej, czyli wyraźniej mówiąc - z Rosją i Ukrainą. Nasuwa się jednak pytanie, dlaczego mamy walczyć z Rosjanami i Ukraińcami, powiedzmy o Wilno i Chełmszczyznę […] a nie walczyć z Niemcami o Poznań i Górny Śląsk, które jeszcze bardziej są ziemiami polskimi? A więc oprócz wojny polsko- rosyjskiej czeka nas jeszcze wojna polsko-niemiecka […]. Dalej idąc polsko-czeska o Śląsk Cieszyński, potem polsko-litewska, polsko-białoruska…” Dla żydowskiego komentatora gazety wojna z bolszewikami była wojną o terytoria, a nie z wrogą ideologią. W ogóle, prasa żydowska propagowała przekonanie, że wojna z bolszewikami była inicjatywą polską, co skwapliwie po wojnie przyjęła władza PRL i taka opinia pokutuje do dziś. Czy władze Polski miały podstawę do tworzenia obozów internowania dla dezerterów, w tym także Żydów? Rzeczywiście przedstawiciele „Bundu” i KPRP prowadzili intensywną działalność wywiadowczą na rzecz bolszewickiej Rosji. Występowali przeciw poborowi oraz rozbudowie polskiej armii. Organizowali antywojenne pochody, m.in. w Łomży i Płocku. Kolportowali również ulotki i broszury antywojenne wśród żołnierzy. Dziś niektórzy historycy dość powściągliwie piszą, że wśród ludności żydowskiej istniały środowiska, jak się niestety okazuje dość liczne, odnoszące się pozytywnie do Armii Czerwonej. Najbardziej popierały Armię Czerwoną i ideologię sowiecką „Bund” i „Poalej Syjon”. „Bund”, znajdujący się w tym okresie całkowicie pod kierownictwem grupy lewicowych działaczy, na krakowskim zjeździe (kwiecień 1920 r.) przyjął uchwałę o przystąpieniu do III Międzynarodówki. A zatem, co miała zrobić władza będąca w trakcie wojny, mająca w swoim kraju liczną grupę, która nie kryła swej wrogości wobec dopiero co odzyskanej przez Polskę niepodległości? Władze dokonały oczywiście licznych aresztowań wśród aktywistów „Bundu”. I tak z pewnością postąpiłyby wobec wrogów każde władze w każdym kraju. Przekazy informują, że na Podlasiu Żydzi, a szczególnie młodzież żydowska wręcz entuzjastycznie witała bolszewików. Przykładem może być Hrubieszów, gdzie rozdawano sołdatom chleb, papierosy i inne produkty, a Żydówki obsypywały ich kwiatami. W organizowanych w każdej miejscowości wiecach propagandowych masowo uczestniczyła mniejszość żydowska, która z wielkim aplauzem reagowała na mowy skierowane przeciwko rządowi polskiemu i armii polskiej. Zachowanie Żydów, głównie biedoty żydowskiej, można tłumaczyć nadzieją na poprawę swojego losu, tym bardziej że przemawiali do nich agitatorzy żydowskiego pochodzenia. Podobne zachowania odnotowano także wśród polskiej biedoty.

Marchlewski przeciw

Na zajmowanych przez bolszewików terenach Żydzi wchodzili w skład komitetów rewolucyjnych, urzędów, i milicji ludowych. W Białymstoku stanowili oni zdecydowaną większość członków milicji, a w Siedlcach aż 80 proc. wszystkich jej członków. W Makowie Mazowieckim, Wyszkowie i Różanie milicja ludowa składała się w całości z Żydów. Milicjanci rekrutowali się przede wszystkim z dezerterów z Wojska Polskiego. W Białymstoku zaczęto budować zręby Polskiej Republiki Rad. Krytycznie do działań tych żydowskich komunistów odniósł się Julian Marchlewski, który stwierdził, że budowanie Republiki Rad przez ludzi nieznających języka polskiego nie miało szans powodzenia. Ponadto karygodnym jego zdaniem było publikowanie odezw, rozporządzeń wyłącznie w języku jidysz i rosyjskim. To zresztą miały być języki bolszewickiej Polski. Żydzi dezerterowali z Wojska Polskiego, i wstępowali do Armii Czerwonej. W Tyszowicach, Hrubieszowie i Włodawie funkcjonowały biura werbunkowe dla Żydów chcących wstąpić do Armii Czerwonej. Bardzo szybko 500-osobowe oddziały żydowskie powstały w Białymstoku, Siedlcach czy Białej Podlaskiej i pomaszerowały z bolszewikami na Warszawę. Do Armii Czerwonej wstąpiła także grupa Polakówdezerterów z Wojska Polskiego, a także przedstawiciele innych mniejszości narodowych.

Dlaczego obóz?

Formalne utworzenie obozu w Jabłonnej jako stacji zbornej dla żołnierzy Żydów, przede wszystkim dezerterów z Wojska Polskiego, nastąpiło na skutek uchwały Rady Obrony Państwa, która została zaakceptowana przez Sejm. Podobne obozy istniały także w innych rejonach Polski, m.in. w Dąbiu, dziś dzielnicy Krakowa. Z drugiej strony wielu Żydów zgłosiło akces do Armii Ochotniczej. Niestety, istniało kilka powodów, dla których ochotnicy żydowscy nie nadawali się do wojska. Najpoważniejszym była nieznajomość języka polskiego przez większość ochotników. Ale również bolszewicka propaganda i defetyzm propagowany przez młodzież żydowską. W Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie znajduje się fotografia 14 żołnierzy, w opisie której znajdujemy informację, że żołnierze żydowscy zostali „internowani w obozie w Jabłonnie na podstawie rozkazu generała Kazimierza Sosnkowskiego, wydanego w sierpniu 1920 r. w czasie Bitwy Warszawskiej”. Nakaz internowania wg informacji powielanej przez Muzeum dotyczył około 17000 ochotników żydowskich walczących na froncie. Przyczyną był ponoć brak zaufania do nich, wynikający z pogłosek o współpracy Żydów z bolszewikami. Przede wszystkim informacja o ilości internowanych nie jest prawdziwa. Ponadto, gen. Sosnkowski nie decydował, tylko jako wiceminister spraw wojskowych był zobowiązany do realizacji postanowień Rady Obrony Państwa. Całkowicie niedorzeczne jest również obarczanie stworzeniem obozu w Jabłonnej gen. Józefa Hallera. Gdy armia polska pod naporem bolszewików cofała się, zjawisko dezercji bardzo się nasiliło. Wśród dezerterów Żydzi stanowili największy odsetek i byli oni kierowani do Jabłonnej, gdzie pomieszczenia dla nich wyodrębniono w części ćwiczebnej koszar, w odrębnych barakach. Należy też wyraźnie powiedzieć, że żadnych żołnierzy żydowskich walczących na froncie nie wyciągano z oddziałów. Należy pamiętać, że podczas wojny polsko-bolszewickiej odrodzone państwo polskie istniało zaledwie dwa lata, ale te uprzedzenia wobec Żydów z czasów wojny światowej, pogłębione przez działania lewicowo nastawionych obywateli polskich, w tym i Żydów, w czasie walki z bolszewikami nie zniknęły, przeciwnie, wzmogły się. Żydzi w zdecydowanej większości nie utożsamiali się z Państwem Polskim. Wielu z nich, szczególnie spośród młodych obywateli pochodzenia żydowskiego, zdecydowanie opowiadało się za ideologią bolszewicką. A to było niebezpieczne dla odradzającej się Polski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Obóz w Jabłonnie dla dezerterów z Wojska Polskiego - Nasza Historia

Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki