MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Lekkoatletyka. Natalia Kaczmarek prosto ze stadionu: - Finały mistrzostw świata są szalone! W piątek świętuję naszą rocznicę z Konradem

Paweł Wiśniewski z Budapesztu
Natalia Kaczmarek i jej dzień! To pierwszy medal dla Polski w indywidualnym biegu sprinterskim (niezależnie od płci) w historii rozgrywanych od 1983 roku lekkoatletycznych mistrzostw świata
Natalia Kaczmarek i jej dzień! To pierwszy medal dla Polski w indywidualnym biegu sprinterskim (niezależnie od płci) w historii rozgrywanych od 1983 roku lekkoatletycznych mistrzostw świata PAP/Adam Warżawa
Srebro Natalii Kaczmarek jest pierwszym polskim medal w biegu na 400 metrów kobiet w 40-letniej historii mistrzostw świata. Polka jest również pierwszą Europejką od 10 lat, która zdobywa medal globalnej imprezy (czytaj igrzyska olimpijskie/mistrzostwa świata) na otwartym stadionie w tej konkurencji. W 2013 roku, mistrzostwa świata wygrała Brytyjka Christine Ohuruogu (49.41). Na stadionie „Nemzeti Atlétikai Központ” w Budapeszcie, bezkonkurencyjna była reprezentantka Dominikany Marileidy Paulino z nowym rekordem kraju – 48.76! Trzecia była kolejna zawodniczka z Karaibów, Sady Williams z Barbadosu (49.60).

- Zachowałam trzeźwy umysł, cieszę się, że goniłam te najgroźniejsze rywalki – powiedziała zmęczona, ale bardzo szczęśliwa wicemistrzyni świata na 400 metrów, Natalia Kaczmarek. - Finały mistrzostwa świata są naprawdę. Największy stres był wczoraj. Przed decydującym starciem mało się stresowałam. Dzisiaj biegłam dla przyjemności. Dziękuję mojemu trenerowi, Markowi Rożejowi, za to że ma do mnie cierpliwość. Mam taką ekipę ze sobą, że nie może być lepiej. Zmęczenie jest ogromne. Muszę usiąść, odpocząć, zrozumieć, że mam ten medal.

- Była jakiś konkretny plan na ten bieg?
- Liczyłam na ten medal, ale trener starał się stopować emocje i "chronić" przed zbytnim optymizmem. Wiedziałam, żeby się nie podpalać i nie dać podpuścić rywalkom. Chciałam mieć z nimi kontakt przed ostatnią prostą i tak się stało. Pod koniec modliłam się tylko, żeby Sada mnie nie wyprzedziła. Ale gdy weszłam na ostatnią prostą, wiedziałam że będzie medal.
- Nie żałujesz rekordu Polski Polski Ireny Szewińskiej?
- Na wielkich imprezach nie chodzi o rekordy życiowe, ale o wynik. Medal jest najważniejszy, na rekordy będzie jeszcze czas. Paulino jest chyba teraz poza zasięgiem, była lepsza, ale chce ją wkrótce dogonić...
- Co teraz czujesz?
- Ogromną radość. Do Budapesztu przyjechała cała moja rodzina. Ona zawsze daje mi ogromne wsparcie. To niesamowite uczucie, jeszcze to do mnie nie dociera. Potrzebuję jeszcze chwili.
- Będzie imprezka?
- Na razie odpoczynek. W piątek wybieramy się razem z Konradem (Bukowieckim - przyp. red.) na wspólną, wieczorną kolację. Mija pięć lat naszego związku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki