POLECAMY
    Specjalnie dla Was

    DZIEJE SIĘ!

    Rozwiń
    Karta LGBT+ Krystian Legierski: Polaków nie da się...

    Karta LGBT+ Krystian Legierski: Polaków nie da się przestraszyć homoseksualistami, tak jak uchodźcami. Ludzie widzą gejów na co dzień

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Każdy ma potrzeby w sferze seksu, wręcz zwierzęce potrzeby. Te potrzeby łatwiej okiełznać, gdy się o nich mówi, a nie gdy się o nich milczy. Ale mówić o nich też trzeba umieć. Temu właśnie ma służyć edukacja seksualna - mówi Krystian Legierski, prawnik, działacz ruchów LGBT.
    Czy podpisanie „Deklaracji LGBT+” przez Rafała Trzaskowskiego to krok w kierunku normalności, czy raczej bomba polityczna, która wysadzi PO?
    Na pewno Rafał Trzaskowski przemyślał decyzję o podpisaniu tej deklaracji. Tym bardziej, że był proszony o jej podpisanie w czasie kampanii samorządowej - ale wtedy odmówił, dodając, że złoży pod nią swój podpis po wygranych wyborach.

    I słowa dotrzymał.
    Tak.
    W ten sposób wywiązał się z jednej ze swoich wyborczych obietnic. Pełen szacunek dla niego za to. To pierwszy polityk w ostatnich latach, który poważnie potraktował środowiska LGBT. Ale skoro wcześniej składał deklaracje, że ją zamierza podpisać, zakładam, że nie zrobił tego w sposób nieprzemyślany.

    „Po prostu wierzę, że tak trzeba” - tak Trzaskowski tłumaczył swoją decyzję w mediach społecznościowych, dodając, że nie robił kalkulacji politycznej. Tak rzeczywiście było według Pana?
    Rozumiem, że po taką argumentację teraz sięga, uważając, że ona trafi do ludzi. Ale o nie wierzę, że w tym podpisie kalkulacji z jego strony nie było. Gdyby nie analizował skutków politycznych tej deklaracji, to zdecydowałby się podpisać ją już w trakcie kampanii wyborczej.

    W kampanii podpisu nie złożył, bo rywalizował z konserwatywnym Patrykiem Jakim. Ale teraz głównym rywalem PO w Warszawie jest liberalny Robert Biedroń. Tym podpisem Trzaskowski próbuje go spacyfikować. Skutecznie?
    Nie sądzę - ale na pewno ciekawa rywalizacja nam się tu rysuje. Nie sądzę, żeby ten podpis był indywidualną decyzją Trzaskowskiego, raczej całej warszawskiej Platformy. Podejrzewam, że dostrzegli oni, że środowiska LGBT odmówiły w ostatnim czasie poparcia tej partii.

    ZOBACZ TEŻ | WARSZAWA: PARADA RÓWNOŚCI PRZESZŁA ULICAMI STOLICY. OSOBY LGBT WSPARLI M.IN. LUBNAUER, TRZASKOWSKI I ZANDBERG [ZDJĘCIA] [WIDEO]



    Dlaczego?
    Oczekują konkretnych propozycji, a tych nie było.

    Teraz Pan mówi, że te środowiska w wyborach warszawskich poparły Jakiego? A może Jana Śpiewaka?
    Nie, wiadomo, że mając do wyboru Jakiego i Trzaskowskiego będą głosować na tego drugiego. Ale jeśli pojawi się większy wybór, to PO ich głosu nie dostanie - bo dla nich straszeniem PiS-em to argument niewystarczający. Jeśli teraz do wyborów staje Biedroń. Nie mam wątpliwości, że środowiska LGBT w Warszawie zagłosuję na Wiosnę. A takich wyborców jest bardzo dużo.

    Ale rzeczywiście aż 200 tys.? Bo na tyle ich liczbę szacuje Ratusz.
    Nikt ich nigdy w Warszawie nie policzył, to są szacunki oparte na statystyce.

    Możliwe, żeby było ich tak dużo?
    Nie wiem, odpowiednich badań nie ma. Natomiast szacuje się, że w Europie Zachodniej te proporcje tak się układają - choć tylko w wielkich miastach. Proszę pamiętać, że osoby LGBT zwykle nie mieszkają w małych ośrodkach, bo w nich zwyczajnie trudno im się odnaleźć. Siłą rzeczy mieszkają w największych miastach, bo tam są dla nich lepsze warunki do życia.

    OK, ale te 200 tys. to 10 proc. mieszkańców Warszawy. Przy takiej liczbie można własną partię zakładać - nikt jednak tego nie próbuje.
    Ale to nie jest świadomy, zdyscyplinowany elektorat, który przy każdych wyborach idzie do urn. To są często osoby z mniejszych miejscowości, kompletnie nieświadome mechanizmów wyborczych, nie mają nawet możliwości głosowania w Warszawie - bo nie są tu zameldowani lub nie dopisali się do spisu wyborców. Często polityką się nie interesują. Choć podejrzewam, że dla większości tych, którzy politykę śledzą, Wiosna Biedronia jest projektem atrakcyjnym - na pewno o wiele bardziej atrakcyjnym niż PO, która nie oferuje nic poza straszeniem PiS-em.

    Między wierszami teraz Pan mówi, że Trzaskowski podpisując deklarację LGBT+ cnotę stracił, a rubla nie zarobił.
    Nic takiego nie miałem na myśli.

    Skoro Biedroń i tak zgarnia całą pulę w Warszawie, to Trzaskowski i PO politycznie tylko tracą na tej deklaracji.
    Widać, że Platforma wreszcie zaczęła na serio walkę o ten elektorat.

    Biedronia w tej kwestii i tak nie dadzą rady przelicytować.
    Rzeczywiście, wiele osób LGBT zagłosuje na Biedronia tylko po to, żeby go wesprzeć, jako swojego przedstawiciela. Ale wcale nie jest wykluczone, że część z nich zacznie kalkulować, że lepiej jednak zagłosować na Platformę - bo jest większa i z tego powodu na większą moc sprawczą, może lepiej powstrzymywać PiS niż Wiosna. Pewnie na taki tok myślenia liczy PO z Trzaskowskim na czele.
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Tygodniku Ostrołęckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Specjalnie dla Was

    Wideo