Jego przodek założył Wojciechowice. Teraz on wraca do...

    Jego przodek założył Wojciechowice. Teraz on wraca do Ostrołęki

    possowski

    Tygodnik Ostrołęcki

    Tygodnik Ostrołęcki

    Bohdan Wojciechowski przekazuje Barbarze Kalinowskiej, wicedyrektorce ostrołęckiego muzeum, rodzinne pamiątki

    Bohdan Wojciechowski przekazuje Barbarze Kalinowskiej, wicedyrektorce ostrołęckiego muzeum, rodzinne pamiątki

    Bohdan Wojciechowski prowadzi w Warszawie małą firmę, zajmuje się handlem materiałami biurowymi. Jego żona Małgorzata jest już na emeryturze. Mieszkają na Ursynowie. Ale już niedługo. W przyszłym roku przeprowadzają się do Ostrołęki. A właściwie do… Omulewa (sic!).
    Bohdan Wojciechowski przekazuje Barbarze Kalinowskiej, wicedyrektorce ostrołęckiego muzeum, rodzinne pamiątki

    Bohdan Wojciechowski przekazuje Barbarze Kalinowskiej, wicedyrektorce ostrołęckiego muzeum, rodzinne pamiątki

    I pewnie przeprowadzka ta nie była by "tematem do gazety", gdyby nie to, że Bohdan Wojciechowski sprowadzając się do Ostrołęki, zaczyna pisać kolejne karty historii naszego miasta i rodu Wojciechowskich, historii przez całe lata nierozerwalnie ze sobą splecionych.

    Omulew. Wiadomo, rzeka. Ale pewnie mało kto wie, że tak nazywała się niegdyś posiadłość (dziś pod adresem Warszawska 7), którą założyli przodkowie Bohdana - Wojciechowscy z Wojciechowic. Ślad można znaleźć jeszcze na starych mapach. Przez ostatnie dziesięciolecia 9-hektrowa działka przy Warszawskiej, obok ujścia Omulwi do Narwi (stąd nazwa) była niezamieszkana.

    - Mój dziadek mieszkał tu do końca życia, do 1959 roku - opowiada Bohdan Wojciechowski. - Potem mieszkała tu jeszcze, na tak zwanym dożywociu, jego gosposia. Później już dom stał niezamieszkany, choć teren ten rodzina jeszcze wykorzystywała, dzierżawiąc okolicznym rolnikom. Lata całe pasły się tu konie, koszono łąki. W latach 90. dom spłonął i praktycznie nie zostało już nic - mówi Wojciechowski.

    Na początek będzie skromny dom. Ale że znajduje się na nieskromnej (9 hektarów)_działce, i dlatego, że nazwisko Wojciechowski zobowiązuje, Bohdan snuje już ambitne plany.

    - Chciałbym, żeby było to miejsce otwarte. Mam w głowie mnóstwo pomysłów na prowadzenie działalności, nazwijmy ją kulturalno-rekreacyjnej - mówi. - Może uruchomię tu małą stadninę (Bohdan jest koniarzem, w młodości czynnnie uprawiał jeździectwo - przyp. red.), marzy mi się też ożywienie turystyki wodnej. To miejsce jest idealne do urządzania spływów Omulwią.

    To wszystko jest kwestią przyszłości. Dziś Bohdan Wojciechowski powoli odkrywa dla siebie Ostrołękę. Miasto, w którego budowaniu duży udział mieli jego przodkowie. I przybliża Wojciechowskich Ostrołęce. Niedawno Towarzystwo Przyjaciół Ostrołęki wydało jego książkę "Albert, Alik, Ali. Szwoleżr" - historię życia jego ojca, w której sporo jest też o rodzie Wojciechowskich. Ostatnio Bohdan Wojciechowski przekazał ostrołęckiemu muzeum (nota bene w jego siedzibie, czyli kamienicy wzniesionej przez antenata Bohdana Wojciechowskiego)_kilka rodzinnych pamiątek.

    Więcej w papierowym wydaniu Tygodnika Ostrołęckiego. Tam także o licznych zasługach dla Ostrołęki członków rodu Wojciechowskich

    Czytaj treści premium w Tygodniku Ostrołęckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polub nas na Facebooku

    Specjalnie dla Was

    Nasze akcje [plebiscyty, konkursy, imprezy]

    Nasze akcje [plebiscyty, konkursy, imprezy]

    Czy dałbyś radę żyć w celibacie? Sprawdź! [QUIZ]

    Czy dałbyś radę żyć w celibacie? Sprawdź! [QUIZ]

    Światowy Dzień Zwierząt 2018. Oto zdjęcia Waszych pupili!

    Światowy Dzień Zwierząt 2018. Oto zdjęcia Waszych pupili!