MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Francis Ngannou przed szansą życia. Miliony na stole w walce z Anthonym Joshuą

Jacek Łosak
RIYADH SEASON/SAUDI WELCOME TO ARABIA
Francis Ngannou, były mistrz wagi ciężkiej organizacji UFC, z przytupem wszedł do świata zawodowego boksu. Posłał na deski mistrza, zarobił miliony i idzie po kolejną wypłatę życia.

Pod koniec października zeszłego roku Francis Ngannou wszedł do ringu z Tysonem Furym, czempionem królewskiej kategorii wagowej. Pochodzący z Kamerunu zawodnik przegrał pojedynek na punkty, ale wynik ten wzbudził sporo kontrowersji, a sam Fury wylądował w walce z Ngannou na deskach. Konfrontacja przyciągnęła sporą uwagę fanów, więc już niedługo Francis ponownie wejdzie do ringu. Tym razem jednak stanie do rywalizacji z Anthonym Joshuą, byłym pięściarskimi mistrzem świata.

Miliony dla byłego mistrza UFC

Po walce z Furym głośno mówiono o tym, że Ngannou mógł zarobić za nią ponad 10 milionów dolarów. Ngannou w rozmowie dla Showtime Sports powiedział natomiast:

– Zarobiłem więcej niż za wszystkie wcześniejsze walki razem wzięte.

Magazyn „Forbes” szacuje natomiast, że wypłata Ngannou za kolejną walkę może oscylować w okolicach nawet 20 milionów dolarów, nie wliczając w to wpływów ze sprzedaży pay-per-view.

Ngannou przed szansą życia

W walce z Joshuą Ngannou nie ma nic do stracenia. Zawodnik wywodzący się z MMA nie jest faworytem zbliżającego się pojedynku, ale stanie przed szansą zaskoczenie świata sztuk walki. Nie jest też tak, że Ngannou jest całkowicie skreślany. Artur Szpilka w rozmowie z Andrzejem Kostyrą dla „Super Expressu” powiedział:

– Znowu będzie dyskusja, ale ja nie zdziwiłbym się jakby Ngannou to wygrał i tu nie chodzi o umiejętności tylko o to, że ma twardą szczękę, wyjdzie tam po kolejną wypłatę życia, nie będzie miał nic do stracenia i jak trafi Joshuę, a to już nie raz się komuś zdarzało, będzie po walce.

Dan Hardy, były zawodnik UFC, a dziś analityk sportowy, jest zdania, że Anthony Joshua jest zawodnikiem łatwiejszym do trafienia niż Tyson Fury. W rozmowie dla TNT Sports powiedział:

– Tyson jest znacznie trudniejszy do trafienia niż Anthony. Joshua dobrze kryje się za swoimi prostymi, ale cały czas pozostaje w zasięgu trafienia. Jeśli Ngannou zaatakuje i nawet trafi na gardę, będzie w stanie zakołysać i poruszyć Anthony'ego. Wtedy zadziała psychologia, bo Joshua poczuje siłę Ngannou. W klinczu też może to poczuć. Moim zdaniem w początkowych rundach mogą pojawić się chwilę, w których Joshua może zacząć panikować, a nie sądzę, aby był na tyle opanowany co Tyson, żeby mógł wytrwać spokojnie dziesięć rund.

Francis idzie po zwycięstwo

Francis Ngannou nie kryje, że jest początkującym zawodnikiem w świecie boksu, ale wierzy w swoje umiejętności. Podczas konferencji prasowej przed galą powiedział:

– Jestem dopiero na początku swojej drogi, nie jestem stawiany w roli faworyta, ale trenuję bardzo ciężko i zrobię wszystko, aby wygrać to starcie.Podchodzę do tej walki jeszcze bardziej poważnie niż do starcia z Furym. Myślę, że tym razem na szali leży coś więcej, czyli możliwość dojścia do pasa mistrzowskiego. Zobaczymy. Może dokonam czegoś, czego nikt wcześniej nie zrobił. Wierzę, że dysponuję odpowiednimi narzędziami, aby to zrobić. Muszę zacząć od wygranej z Anthonym.

Do pojedynku Francisa Ngannou z Anthonym Joshuą ma dojść 8 marca w Arabii Saudyjskiej. Po tej walce były mistrz UFC najpewniej wróci do świata MMA, gdzie ma stoczyć walkę dla amerykańskiej organizacji PFL.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Francis Ngannou przed szansą życia. Miliony na stole w walce z Anthonym Joshuą - Sportowy24

Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki