MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Boks. A jednak... Polak powalczy o pas mistrza świata! Bijatyka w Arizonie murowana. Mateusz Masternak nie bez szans na tytuł

Paweł Wiśniewski
Paweł Wiśniewski
W marcu 2006 roku, Mateusz Masternak podpisał zawodowy kontrakt. Pierwsze cztery walki, wygrane przez nokaut, stoczył w USA. Wtedy zaproponowano mu walki pod amerykańską flagą, ale nie zgodził się i wrócił do Polski
W marcu 2006 roku, Mateusz Masternak podpisał zawodowy kontrakt. Pierwsze cztery walki, wygrane przez nokaut, stoczył w USA. Wtedy zaproponowano mu walki pod amerykańską flagą, ale nie zgodził się i wrócił do Polski PAP/Grzegorz Momot
Mateusz Masternak (47-5, 31 KO) wraca na ring. Na konwencji World Boxing Organization (WBO) - jednej z najbardziej prestiżowych i największych organizacji boksu zawodowego na świecie, ogłoszono, że 16 grudnia, podczas gali Boxxer, która odbędzie się w hali „Desert Diamond Arena” w Glendale w Arizonie, Chris Billam-Smith (18-1, 12 KO) zmierzy się w wadze junior ciężkiej właśnie z polskim pięściarzem! Dla „The Gentleman” będzie to pierwsza obrona tytułu WBO w tej kategorii.

Po raz ostatni, Mateusza Masternaka widzieliśmy w ringu prawie rok temu. 29 października 2022 roku, w Zakopanem, podczas gali Knockout Boxing Night 25, Polak pokonał jednogłośnie na punkty twardego Australijczyka Jasona Whateleya (10-1, 9 KO). Pojedynek miał status oficjalnego eliminatora do walki o pas mistrzowski IBF w kategorii junior ciężkiej.
W czerwcu, nasz bokser miał stoczyć walkę o tytuł z czempionem federacji Australijczykiem Jaiem Opetaią. Ale…?

- To wszystko od dłuższego czasu stało w miejscu. Nie było za bardzo widać światełka w tunelu. Dlatego potwierdzam, że zrezygnowaliśmy z tej walki. Trudno było z nimi dyskutować, też z tego powodu, że co chwilę ktoś nowy się pojawiał i przedstawiał, jako osoba z obozu Opetaii. Jednego dnia mówili o walce w Samoa, drugiego powiedzieli, że jednak boksujemy w innym dniu i w Australii, a trzeciego stwierdzili, że w sumie są gotowi, by przylecieć do Polski – wyjaśniał Masternak

I… pojechał z rodziną na wakacje do Turcji.

Po ostatniej przegranej - z Kubańczykiem Yunielem Dorticosem (20 października 2018 roku w Orlando) - „Master” odnotował sześć zwycięstw z rzędu. W ostatnich walkach, nasz pięściarz wyglądał naprawdę dobrze – pewna wygrana z Adamem Balskim czy zwycięstwa przed czasem z Hiszpanem Felipe Nsue i Armendem Xhoxhajem z Kosowa.

Stawką pojedynku z Chrisem Billam-Smithem jest pas mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBO. Kilka miesięcy temu, 27 maja br., Brytyjczyk zdobył pas mistrza świata federacji WBO, wygrywając dwa do remisu na punkty pojedynek z Lawrencem Okolie (18-1, 12 KO). W trakcie pojedynku Okolie był trzykrotnie liczony i dwa razy sędzia ringowy odbierał mu punkt za uporczywe klinczowanie.

Zdaniem fachowców, Mateusz Masternak wcale nie jest bez szans w konfrontacji z byłym dwukrotnym amatorskim wicemistrzem Anglii (2013 i 2016). Oczywiście, Billam-Smith - urodzony w Epsom w hrabstwie Surrey, to niezły fighter, mocny fizycznie, twardy, ale wydaje się, że Polak jest lepszy technicznie i bardziej doświadczony.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki