Zwłoki znaleziono w studzience pod Różanem. Czy to było ciało Krzysztofa Olewnika?

(pk) na podst. tvn24.pl
Fot. Archiwum
Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku podjęła decyzję o ekshumacji ciała Krzysztofa Olewnika. Istnieją bowiem wątpliwości, czy ciało odnalezione w 2006 roku to rzeczywiście ciało Olewnika. Decyzja została podjęta na wniosek rodziny porwanego. Termin ekshumacji nie jest na razie znany.

Wątpliwości budzi jedna z próbek DNA, która różni się od właściwego kodu DNA Krzysztofa Olewnika. Po drugie, jak dowiedziała się TVN24, rodzina zmarłego w ogóle nie widziała jego ciała.

Poza tym, opinię która wskazywała, że ciało należy do Krzysztofa Olewnika wydano zanim dokonano jego badania, a przyczyny śmieci, które wpisano nie zostały potwierdzone. Śledczy oparli się wtedy na zeznaniach jednego z morderców - Sławomira Kościuka, który wskazał miejsce, gdzie zakopane był zwłoki.

Po przeprowadzeniu ekshumacji może się jednak okazać, że okoliczności porwania były zupełnie inne niż te powszechnie znane z opowiadań gangsterów, zamieszanych w porwanie.
Przypomnijmy. Krzysztof Olewnik, syn potentata branży mięsnej z Drobina pod Płockiem, został uprowadzony w nocy z 26 na 27 października 2001 r.

Rodzice 25-letniego wówczas mężczyzny znaleźli w jego domu tylko ślady walki i krew na ścianach. Kilka dni później zgłosili się porywacze. Zażądali okupu, wyznaczyli miejsce przejęcia pieniędzy. Tak rozpoczął się trwający latami dramat Krzysztofa i jego rodziny.

Porywacze wodzili za nos zrozpaczoną rodzinę Olewników, policję i kolejne prokuratury, które zajmowały się sprawą. Wyznaczali coraz to nowe miejsca przekazania okupu i nie zjawiali się, nie podejmowali pieniędzy. Prowadzący śledztwo zaczęli coraz mniej ufać rodzinie porwanego, ta zaś przestała wierzyć policji i prokuraturze.

Kiedy w lipcu 2003 roku rodzina przekazała w końcu okup (zrzuciła 300 tys. euro z jednego z warszawskich wiaduktów) - nie było tak jak na filmie. Nikt nie zatrzymał bandytów. A oni wzięli pieniądze i spokojnie wrócili do domów.

Miesiąc po odebraniu okupu przez porywaczy Krzysztof Olewnik został zamordowany. Ciało ofiary znaleziono dopiero po pięciu latach od porwania, w październiku 2006 r. w szambie na specjalnie wynajętej działce w lesie pod Różanem (pow. makowski).

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie