Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Znowu śmierdzi!

(mb)
W Wielkim Tygodniu w Ostrołęce dopisała nie tylko pogoda. Mieszkańcy osiedli położonych bliżej starego szpitala, ale także osiedla Centrum, czuli co i raz smród dobiegający od oczyszczalni.

Zaczęło się w poniedziałek 14 kwietnia. Z samego rana zaalarmował nas telefonicznie jeden z czytelników:
- Przed szóstą z rana obudził mnie koszmarny smród, który dociera nad nasze osiedle Pomian z ostrołęckiej oczyszczalni ścieków. Jest cieplej, więc znów się zaczyna. Dlaczego nie przynoszą efektów ubiegłoroczne inwestycje w zmianę sposobu utylizacji osadów? A może miejska oczyszczalnia oszczędza na tym? Proszę pana prezydenta, żeby zajął się tą sprawą, co obiecywał w swojej kampanii wyborczej.
Krzysztof Szeląg, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego: - Niestety, nie od razu Kraków zbudowano... W najbliższych dniach rozpoczynają się prace, których efektem powinien być projekt nowoczesnej, krytej i szczelnej oczyszczalni ścieków. Nowoczesna oczyszczalnia powinna być zbudowana za pieniądze, o które miasto zabiega w Unii Europejskiej (25 mln euro) w ramach programu "Kompleksowe zagospodarowanie ścieków". Koniec realizacji programu przewidziany jest na lata 2005-2006.
Odpowiedź rzecznika prezydenta jest optymistyczna, choć czas kiedy w Ostrołęce ma już tylko pachnieć, dość odległy.
Nocą ze środy na czwartek 17 kwietnia w okolicach ulicy Goworowskiej niektórzy nawet budzili się, bo smród był tak dokuczliwy.
- Dlaczego tak śmierdzi? - to pytanie zadaliśmy w czwartek gospodarzom obu oczyszczalni: miejskiej i Intercellu.
Jan Brzozowski, prezes OPWiK: - Wprowadzona w zeszłym roku w miejskiej oczyszczalni inna technologia higienizacji osadów, mająca na celu zminimalizowanie uciążliwych zapachów, jest poprawna. Nie wchodzi w ogóle w rachubę, żeby nieprzyjemne zapachy pochodziły z miejskiej oczyszczalni. Może wystąpić chwilowo sytuacja, że pojawią się lokalnie zapachy podczas wywożenia osadów, ale przecież nocą ich nie wywozimy. W ogóle nocą nie robimy nic takiego, co nawet teoretycznie mogłoby być źródłem zapachów. Ładunek miejskich ścieków jest praktycznie taki sam przez całą dobę.
Ewa Witczak, kierownik działu ochrony środowiska Intercell SA: - Zakładowa oczyszczalnia biologiczna Intercellu pracuje bardzo dobrze. Nie mieliśmy żadnych kłopotów technicznych. Ścieki odprowadzane do rowu zrzutowego mają parametry niższe niż określone w pozwoleniu wodnoprawnym. Należy jednak pamiętać, że obok siebie znajdują się dwie oczyszczalnie, w tym jedna z gromadzeniem surowych osadów ściekowych, co przy określonych warunkach atmosferycznych może wzmagać nieprzyjemną złowonność. Natomiast osady z oczyszczalni Intercell SA są po odwodnieniu zabierane do zakładu, nie są składowane, nie mają więc czasu na podleganie procesom gnilnym i nie są przyczyną powstawania odorów.
Jak co roku, niczego nowego się nie dowiedzieliśmy, smród jest, ale nie wiadomo od kogo? Czy planowana przez miasto gruntowna modernizacja oczyszczalni - i prawdopodobnie połączenie obu oczyszczalni w jedną, o czym miasto rozmawia z Intercellem - da jakieś efekty?
- Jeśli będzie na to 25 mln euro z funduszy unijnych (z funduszu spójności - przyp. aut.), to przekonany jestem, że problem zapachów w Ostrołęce przestanie istnieć - mówi prezes Jan Brzozowski. - Szczególne nadzieje wiązałbym z połączeniem obu oczyszczalni w jedną. Wtedy, jeśli nawet pojawiałyby się jakieś zapachy, to byłoby pewne, kto i co je emituje.
W zeszłym tygodniu miasto wyłoniło projektanta, który zaproponuje koncepcję modernizacji oczyszczalni.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki