„Złota rączka” całe życie się uczy. I pracuje na nowoczesnych maszynach

Robert Majkowski
Dziś prawdziwych złotych rączek już nie ma? Są!

Jedną z nich można spotkać w Galerii Bursztynowej.

Piotr Brzózy z Ostrołęki z wykształcenia jest mechanikiem samochodowym, nie związał jednak swojego życia z motoryzacją. Zajmuje się… właściwie wszystkim. Dorabianie kluczy, usługi szewskie, krawieckie, grawerskie, kaletnictwo, nabijanie nap, wykonywanie pieczątek czy wymiana baterii - to przyznać trzeba, że bardzo szeroka - oferta jego zakładu „Złota Rączka”.

- Rzeczywiście, robimy prawie wszystko - mówi z uśmiechem. - Naprawialiśmy nawet żyrandole. Jesteśmy jedynym punktem w mieście, gdzie można wykonać tyle usług w jednym miejscu.

Złotej rączce pomagają nowoczesne maszyny. Pozwalają na bardzo wiele.

- Grawerujemy tak naprawdę w każdym materiale, nawet do formatu A3, ale od zewnątrz - mówi pan Piotr. - Ciekawostką jest to, że możemy przenieść na drewno, metal czy szkło zdjęcie nawet zrobione telefonem komórkowym. W Ostrołęce i ościennych miastach nikt takich usług nie wykonuje. Jest to grawer mechaniczny, szlachetny, który robiony jest diamentem lub frezem.

Jak mówi Piotr Brzózy, z prośbą o wygrawerowanie życzeń na szkle przychodzą do niego osoby, które szukają wyjątkowego prezentu na urodziny, jubileusze, wesela. Taki podarunek zostaje na lata i ma jedną dużą zaletę: nie ma takiego drugiego na świecie. Czy to droga przyjemność?

Najczęściej do „Złotej Rączki” zachodzą jednak osoby szukające szewca, krawca czy kogoś, kto dorobi im klucze.

- Coraz mniej osób tak naprawdę potrafi szyć, chociażby z tego względu, że szkoły od wielu lat nie kształcą w tym kierunku, podobnie jest z innymi kierunkami zawodowymi - dzieli się swoimi spostrzeżeniami właściciel zakładu. - Mamy coraz mniej czasu na wszystko. Ponadto nie wszystko da się zrobić na maszynach domowych.

Zmieniają się też materiały, stosowane rozwiązania. Dobrym przykładem są usługi szewskie.

- Kiedyś szewc miał jeden klej do wszystkiego: butapren. Teraz nie każdy but, ze względu na mieszaninę użytych przy jego produkcji materiałów, możemy skleić jednym klejem, wręcz możemy go zniszczyć. My mamy u siebie aż osiem rodzajów klejów. Ważne jest też to, z jakich półproduktów korzystamy. My bazujemy na tych pochodzących od czołowych producentów. Istotne są też maszyny, które pozwalają na lepszą precyzję. Pieczątki wykonujemy metodą laserową, dzięki czemu nie ma możliwości, żeby gdzieś zabrakło kropki lub kreski.

Jak zapewnia Piotr Brzózy, mimo z pozoru monotonnych czynności, to całkiem ciekawa praca.

- Przykład pierwszy z brzegu to branża kluczykarska - opowiada. - Cały czas się zmienia. Producenci kluczy, zamków co rusz wprowadzają nowe rozwiązania i bez ciągłego doszkalania się stajemy w miejscu. W każdej z usług, którymi się zajmujemy, wchodzą nowe materiały, nowe pomysły. Pracujemy więc, ucząc się.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie