Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Zbrodnia i kara, i strach

Opracowała epe
Po opublikowaniu w zeszłym tygodniu tekstu o człowieku, który popełnił cztery morderstwa, odsiedział 25 lat w więzieniu i zamieszkał w Ostrołęce, otrzymaliśmy wiele telefonów, pytano nas również o Wiesława C., jego wygląd, miejsce zamieszkania, reakcje na publikacje w prasie.

Ludzie, którzy dzwonili do naszej redakcji, przekazywali nam informacje, że widzieli Wiesława C. w różnych miejscach, opowiadali, że boją się tego człowieka.
Rozmawialiśmy w zeszłym tygodniu z Wiesławem C. Powiedział nam, że nigdzie nie wychodzi, nie rusza się w ogóle z domu.
- Wiadomo, że jak coś by się stało, to byłoby od razu na mnie, nie miałbym tu nic do gadania. Lepiej więc nigdzie nie wychodzić. Wcześniej chodziłem do kościoła, teraz nawet tego się boję - powiedział nam w czwartek 29 stycznia Wiesław C.
Tymczasem na jego temat krążą najdziwniejsze informacje. Na przykład, że został pobity i znalazł się na oddziale chirurgicznym szpitala, co okazało się nieprawdą. Jak nam powiedział sam C., do niczego takiego nie doszło.
Z Wiesławem C. nie kontaktował się nikt z Urzędu Miasta, ani z opieki społecznej. Rozmawiał jedynie z policją. Nie jest objęty opieką lekarską.
- Każdemu trzeba dać przecież szansę. Ja wiem, że wolałbym zabić siebie, niż kogoś innego. Dopuściłem się strasznych rzeczy, wiem to, ale żałuję tego, przez te wszystkie lata żałowałem - mówi Wiesław C. - Chcę zacząć normalnie żyć, ale wiem, że na razie jest to niemożliwe, bo ludzie mi na to nie pozwolą. Nie wybaczą, nawet to rozumiem, ale ciężko z tym żyć. Nie wychodzę z domu, bo nie chcę się ludziom pokazywać. Po co? Łatwo coś komuś zarzucić, a przecież ja nic nie muszę robić, spojrzę, a ktoś może mi zarzucić, że zrobiłem coś nie tak. Nie wiadomo, co by wtedy było. Ja wiem na pewno, że to były zbrodnie. Ale co ja mam teraz zrobić?
Lokalne media doniosły także, że Wiesław C. napastował kobiety w sklepie. Takim informacjom zaprzecza policja i Straż Miejska.
- Nie mogę nic zrobić, jeżeli siedzę w domu - mówi Wiesław C. - A jak słyszę te rzeczy, to chyba dobrze robię. Chciałbym przekonać ludzi, że się zmieniłem, ale nie wiem jak to zrobić i czy to ma sens. Ja wiem, że teraz jestem innym człowiekiem.

Z telefonów czytelników:
- Jak można nazywać takiego człowieka "zwyczajnym i przeciętnym"?! Przecież to morderca. Ktoś, kto zabił cztery razy, nie jest normalny i nie można mu ufać.
- Piszecie, że się nawrócił. Ja w to nie wierzę, bo to tylko taka "przykrywka". Może on udaje przed wszystkimi, że taki dobry się zrobił.
- Można byłoby go zrozumieć i wybaczyć, jeżeli zrobiłby to raz, ale on zabił cztery razy, a na to nie ma wytłumaczenia.
- Dlaczego nikt nie pomyśli, żeby go gdzieś wysłać? Bo on nie może mieszkać wśród zwykłych ludzi. Całe miasto ma się trząść przed jednym człowiekiem? Gdzie policja, gdzie posłowie? Tyle się mówi o bezpieczeństwie, a jak się naprawdę robi gorąco, to wszyscy umywają ręce. Ale co się dziwić, mamy takie, a nie inne władze i już nie raz zobaczyliśmy, że tylko gadać umieją. A pan prezydent niech nie mówi, że mu się nie podoba, że ten facet tu zamieszkał. Niech pomoże mu się leczyć, albo coś takiego. Gdzie jest opieka społeczna? Biorą pieniądze za nic, naprawdę.
- Najbardziej mnie śmieszy to, że gdyby nie media, to w ogóle nie wiedzielibyśmy, że ten człowiek wychodzi na wolność. Przecież nikt by ludziom o tym nie powiedział.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki