Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Zasłabł pod wodą

(e)
Starszy kapitan Bartosz Pliszka, oficer Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej uległ w czwartek 11 września poważnemu wypadkowi. Podczas ćwiczenia bezdechu w ostrołęckiej pływalni zasłabł pod wodą. Nieprzytomnego mężczyznę przewieziono do ostrołęckiego szpitala. Znajduje się na oddziale intensywnej opieki medycznej. Dzień po wypadku nie wiadomo było czy wyżyje. W niedzielę 14 września dowiedzieliśmy się, że wraca do zdrowia.

Bartosz Pliszka jest rzecznikiem prasowym straży. Ponadto, płetwonurkiem i ratownikiem wysokościowym. To wysportowany mężczyzna, który w obydwu dziedzinach osiągał sukcesy - kilkakrotnie brał udział w zawodach ratownictwa wysokościowego, wygrywając je lub zajmując czołowe miejsca. W czerwcu reprezentował ostrołęcką grupę strażaków płetwonurków na zawodach jednostek województwa mazowieckiego.
St. kpt. Bartosz Pliszka prawdopodobnie zasłabł w wodzie. Kiedy ratownicy na basenie wyciągnęli go z wody był już nieprzytomny. W stanie ciężkim trafił do szpitala. Miał krew i wodę w płucach, nadwerężony mięsień serca, a także złamane żebra (to uboczny efekt intensywnej reanimacji). Do szpitala st. kpt. Bartosza Pliszkę przewieziono jako NN, czyli bez ustalonej tożsamości. Dopiero po ok. półtorej godziny wiadomo było, że jest oficerem straży pożarnej.
Na temat tego, jak doszło do wypadku trudno cokolwiek się dowiedzieć. Próbuje tego dociec specjalna komisja pracująca pod kierunkiem wicedyrektora MOSiR Janusza Jaśkiewicza. Wyniki jej prac mają być znane dopiero w tym tygodniu. To, co udało nam się ustalić, to nieoficjalne wiadomości.
Z naszych informacji wynika, że to pierwszy od kilku lat wypadek w ostrołęckiej pływalni. W czwartek na basenie było łącznie trzech ratowników. Jeden z nich zajmował się trenującą grupą młodzieży, drugi pełnił dyżur na basenie. Dodatkowo pomagał mu młody mężczyzna, tzw. ratownik społeczny.
Kpt. Pliszka przychodząc do pływalni uprzedził ratownika, że zamierza trenować. Kilkakrotnie wchodził do wody.
W pewnym momencie ratownik zobaczył podejrzany ruch pod wodą i to go zaniepokoiło. Nieprzytomnego mężczyznę wyciągnięto z wody i podjęto reanimację. Leżał jednak pod wodą ok. 4 min. Prawdopodobnie to, że tego dnia nad bezpieczeństwem kąpiących czuwało tego dnia dwóch ratowników zapobiegło tragedii. Jeden wykonywał sztuczne oddychanie, drugi robił masaż serca.
- Ratownicy zachowali się bardzo profesjonalnie - twierdzi Witold Noll, dyrektor MOSiR.
O tym, że w akcji ratowniczej nie popełniono błędów, wyraża przekonanie radny Wojciech Zarzycki, przewodniczący komisji sportu Rady Miejskiej w Ostrołęce. Sprawa wypadku na pływalni była poruszana na jej posiedzeniu. Tym, jak do wypadku doszło zainteresowany był też prezydent Ryszard Załuska.
- Z naszych informacji wynika, że nie doszło tu do żadnych nieprawidłowości, jeżeli chodzi o prowadzoną akcję reanimacyjną - powiedział Wojciech Zarzycki. - Rozważana jest nagroda dla ratowników.
- Nurkować nie powinno się bez asekuracji - mówi Włodzimierz Janczewski, wieloletni trener ostrołęckich pływaków. - Nawet, jeżeli jest się doświadczonym pływakiem, trzeba być ostrożnym.
Ratownik, który reanimował Bartosza Pliszkę ma doświadczenie w pracy, a ponadto przeszedł kurs dla płetwonurków.
Wyniki pracy komisji MOSiR do zbadania przyczyn wypadku mają być znane za kilka dni. Na razie jednak, jak wynika z naszych informacji, nic nie wskazuje, że ratownicy popełnili jakiś błąd. Informacji w tej sprawie nie udzielił nam komendant miejski policji w Ostrołęce, choć wiadomo, że policja była na miejscu wypadku i badała trzeźwość ratowników.
Wiadomo, że dłuższy czas potrwa rehabilitacja rzecznika straży.
- Cieszę się, że Bartek czuje się lepiej - powiedział nam Stefan Prusik, zastępca komendanta miejskiego PSP w Ostrołęce. - Kto zastąpi Bartka do czasu, kiedy dojdzie całkowicie do zdrowia jeszcze nie wiadomo.
Komedant Prusik nie zaprzecza jednak, że będzie to trudne zadanie, bo st.kpt. Bartosz Pliszka poza kontaktami z mediami zajmował się też archiwizacją pracy strażaków.
Wypadek, do którego doszło na pływalni skłoni prawdopodobnie władze miejskie i szefa MOSiR do wyciągnięcia wniosków na przyszłość. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że na ostrołęckim basenie ma być wprowadzony zakaz specjalistycznych ćwiczeń, np. płetwonurków.
Pływalnia nadal jest otwarta dla wszystkich chętnych, którzy po wykupieniu biletu chcą sobie popływać. Dyrektor MOSiR Witold Noll zapewnił, że klienci pływalni mogą czuć się bezpiecznie, bo opieka ratowników nad kąpiącymi się była i jest, zdaniem dyrektora, profesjonalna i skuteczna.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki