Zapłaci za brak numeru

Jarosław SenderZaktualizowano 
<br>Tego numeru zabrakło na znaczku naszego Czytelnika	Fot. Archiwum
Tego numeru zabrakło na znaczku naszego Czytelnika Fot. Archiwum

Pasażer MZK nie może pogodzić się z faktem ukarania mandatem

Ze skargą na kontrolera biletów komunikacji miejskiej w Ostrołęce przyszedł do naszej redakcji zdenerwowany Czytelnik, pan Jan (imię zmienione na jego prośbę). Jego syn został ukarany mandatem w grudniu 2007 roku za brak ważnego biletu miesięcznego. Zdaniem naszego Czytelnika, okoliczności grudniowej kontroli są niejasne, a postępowanie pracownika firmy Ewela, która na zlecenie Miejskiego Zakładu Komunikacji kontroluje bilety, co najmniej dziwne. MZK i Ewela odpierają zarzuty.

Bilet nieważny, będzie mandat

W środę, 5 grudnia, 17-letni Wojtek Nowak (imię i nazwisko zmienione), jak co dzień jechał autobusem MZK do szkoły. Na jednym z przystanków, do autobusu wsiadł kontroler biletów. Podszedł do Wojtka. Chłopak pokazał mu bilet miesięczny - aktualny, opłacony, podpisany. Nastolatek był więc zdziwiony, kiedy kontroler zatrzymał dokument, a jego poprosił o opuszczenie pojazdu, po czym zaczął wypisywać mandat. Okazało się, że na znaczku biletu miesięcznego nie ma numeru, który znajduje się na prawo od zdjęcia. "Powyższy numer prosimy wpisać na znaczku biletu miesięcznego. Bilet miesięczny bez wpisanego numeru jest nieważny" - taka informacja widnieje na dokumencie. Kontroler firmy Ewela, która ma umowę z MZK, wystawił więc uczniowi mandat opiewający na 90 zł.

Wojtek zrelacjonował sprawę swemu ojcu. Pan Jan, przeglądając wezwanie do zapłaty zauważył, że kontroler wpisał inną niż w rzeczywistości datę zdarzenia - 5 listopada zamiast 5 grudnia. Jeszcze tego samego dnia ojciec Wojtka złożył w MZK odwołanie. 12 grudnia otrzymał odpowiedź. "Przedstawione przez Pana argumenty nie uzasadniają anulowania wymienionej opłaty urzędowej" - napisał dyrektor Andrzej Jagielski. Z uzasadnienia wynikało, że firma Ewela wystawiła wezwanie do zapłaty 5 listopada, a więc odwołanie wpłynęło ponad miesiąc od daty zdarzenia. Poza tym, do odwołania nie była dołączona kopia biletu miesięcznego.

Podejrzenia ojca

18 grudnia pan Jan złożył w MZK pisemną prośbę o ponowne przeanalizowanie sprawy. Zaznaczył, że syn kupił znaczek w kasie MZK i to właśnie tam mu nie wpisano numeru. "Syn nie wiedział, że musi wpisać numer legitymacji na znaczku jeśli sprzedawca zapomni wpisać numer przy sprzedaży znaczka" - napisał. Zaznaczył, że kontrola nie mogła się odbyć 5 listopada o godz. 11.45, bowiem tego dnia o tej porze syn przebywał w szkole (jako dowód pan Jan dołączył zaświadczenie ze szkoły, podpisane przez wychowawcę klasy Wojtka). Poza tym ojciec nastolatka zauważył, że numer wezwania (474) nie jest wiarygodny, ponieważ według pisma z MZK, w grudniu wydawano mandaty z numerem powyżej 700, a to są druki ścisłego zarachowania.

- Zastanawiam się również, dlaczego syn dostał kopię wezwania, a nie oryginał - dodał podczas wizyty w naszej redakcji zdenerwowany mężczyzna.

Sprawa w nowym świetle

Andrzej Jagielski, dyrektor MZK, poprosił Ewelę o wyjaśnienia. W poniedziałek, 4 lutego spotkał się z przedstawicielem firmy kontrolującej bilety.

- Firma przyznaje, że doszło do pomyłki. Kontroler wstawił datę listopadową zamiast grudniowej. Firma przygotuje sprostowanie co do daty i wyśle je ukaranemu mandatem uczniowi wraz z przeprosinami - poinformował. To jednak nie zwolni młodego człowieka, czy raczej jego ojca, od zapłacenia mandatu w wysokości 90 zł (lub 63 zł jeśli zapłaci w terminie siedmiu dni od daty doręczenia korekty - przyp. red.)

- Pan Nowak ani jego syn nie kwestionują, że bilet był nieważny, podważają tylko datę kontroli. Radca prawny, z którym się w tej sprawie kontaktowałem powiedział, że liczy się fakt - mówi dyrektor Jagielski. Wyjaśnia też dziwny, zdaniem ojca Wojtka, numer druku wezwania.

- Faktycznie, numer 474 był w listopadzie. Pytałem kontrolera co się stało. Tłumaczył, że omyłkowo przeskoczył jeden druczek i miał dwa wyjścia: albo go zlikwidować protokolarnie, albo go zachować i wystawić pierwszemu pasażerowi bez ważnego biletu. Pracownik skontaktował się z szefostwem firmy, które przystało na drugą opcję - tłumaczy Jagielski. Dyrektor MZK wyjaśnia też, że kontroler zawsze daje ukaranej osobie kopię wezwania do zapłaty, a nie oryginał.

Firma Ewela nie odstąpi od roszczenia wobec Wojtka.

- Jeśli jego ojciec nadal ma wątpliwości, zostaje mu wyjaśnienie ich przed sądem - mówi Andrzej Jagielski. n

Beata Modzelewska

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3