Zapiekanki „przy metalówie” jemy już prawie 30 lat!

Robert Majkowski
Robert Majkowski
Właściciel lokalu Zbigniew Śpiewak zapiekanki je prawie codziennie. I nie znudziły mu się
Właściciel lokalu Zbigniew Śpiewak zapiekanki je prawie codziennie. I nie znudziły mu się
Mało który ostrołęcki fast food działa na terenie miasta tak długo: „Zapiekanki przy metalówie” serwują swoją specjalność prawie 30 lat! Recepta na sukces? Niezmienny smak .

- Budkę z zapiekankami otworzyła w 1988 roku moja ciocia - opowiada Zbigniew Śpiewak z Ostrołęki, właściciel Zapiekanek Retro.

Ale on sam nie ma złudzeń co do tego, czy ktokolwiek kojarzy tą nazwę. Dla wszystkich są to po prostu „Zapiekanki przy metalówie”.

- Ciocia była w latach 80. w Warszawie i spodobała się jej spotkana tam budka z zapiekankami. Zamarzyła sobie, aby mieć taką w Ostrołęce. Po wielu trudach, bo wówczas nie było łatwo ruszyć ze swoim biznesem, udało się jej to. Zapiekanki sprzedawała przy metalówie, na rogu. Najpierw w przyczepie, a później w pobudowanej, większej, drewnianej budce. Na początku oczywiście miała obawy, bo wtedy nie było wiadomo w jakim kierunku pójdą zmiany polityczne. Bała się, ale była mądra i wzięła sobie urlop bezpłatny w pracy, żeby w razie niepowodzenia mieć do czego wrócić. Nie wróciła. Spodobało się jej nowe zajęcie, a i klientów miała mnóstwo.

Gigantyczne kolejki

Zbigniew Śpiewak mówi, że w tamtych - już odległych dla niektórych czasach - zapiekanki były może i o wiele tańsze, ale były mniejsze.

- A kolejki, które ustawiały się po nie, były gigantyczne! - wspomina z rozrzewnieniem. - Wtedy nie było wielu takich lokali w naszym mieście, więc i o klientów było łatwiej. W 88. roku chodziłem do szkoły, uczyłem się właśnie w „metalówie” (czyli Zespole Szkół Zawodowych nr 1 - red.). Na przerwach, tak jak cała szkoła, chodziłem do cioci na zapiekanki. I wszyscy koledzy mi zazdrościli, bo byłem obsługiwany poza kolejką. Prosili nawet, żeby i dla nich było wcześniej. Przez te zapiekanki później spóźniali się na lekcje.

Ciocia pracowała praktycznie do śmierci, pomagała mi. Choć była na emeryturze, nie chciała siedzieć bezczynnie w domu, chciała coś robić. I dlatego zawsze mówiliśmy, że do końca życia będzie pracować „w zapiekankach”. I tak właściwie było: w poniedziałek przyszła do pracy, we wtorek już nie. Zmarła pod koniec sierpnia tego roku.

Smak taki jak dawniej

Już od dłuższego czasu lokal nie należał do niej.

- Ciocia była panną i tak naprawdę byłem jej ulubionym, najbliższym siostrzeńcem, zresztą była moją matką chrzestną - opowiada pan Zbigniew. - Gdy wróciłem z wojska, zastanawiałem się: co ja będę teraz robić w życiu? Miałem 20 lat. Ciocia powiedziała wówczas do mnie: „przyjdź, pracuj u mnie, przecież ja to dla ciebie trzymam, tobie to oddam”. I tak to się zaczęło, a teraz trwa ponad 20 lat. Właścicielem „Zapiekanek” stałem się w 1998 roku. Nie jest to oczywiście coś, o czym marzyłem w życiu. Chciałem być muzykiem. Trochę grałem na basie, teraz nie mam na to czasu… Ale to są marzenia, które niewielu osobom jest dane zrealizować. Przecież wszyscy nie mogą być sławni i bogaci.

Sławne za to na całą Ostrołękę są zapiekanki przy metalówie.

- Sposób ich przyrządzania przez lata właściwie się nie zmienił - opowiada pan Zbigniew. - Chcemy, żeby smakowały tak, jak kiedyś. Zapiekanki kupujemy z lokalnej piekarni, choć nie tej, co kiedyś, bo tamta już nie istnieje. Dajemy ser, ale prawdziwy, a nie produkty seropodobne, bo one nie są smaczne. Keczup od lat jest ten sam. Kiedyś zmieniliśmy go na inny, ale klienci krytykowali, że nowy im mniej smakuje i wolą ten, który był wcześniej.

Biznes na lata

Wszystkie produkty są świeże: warzywa pochodzą albo z rynku, albo z lokalnej hurtowni. Zapiekanki przyrządzane są w piecu.

- Wszystko przygotowujemy tu, na miejscu. Namawiano nas, żeby kupować mrożonki. Nie było o tym mowy. Takie „gotowce” wyszłyby i taniej, ale nas to nie interesowało. Wyznaję zasadę, że czego sam bym nie zjadł, nie podaję moim klientom. A byle czego nie lubię jeść. Poza tym ta firma tak długo nie działałaby, gdyby człowiek nastawił się wyłącznie na szybki zysk. Nasz biznes od początku był nastawiony na to, żeby był na lata.

Oczywiście, pracuje się dla pieniędzy, ale czuję wielką radość, gdy ktoś mówi, że przychodził do nas od lat, na początku jako dziecko z babcią, a teraz ze swoim dzieckiem. I pokazuje: „Patrz, to są te zapiekanki, o których ci opowiadałem”.

Teraz - ze względu rzecz jasna na pogodę - sezonu na zapiekanki nie ma.

- W sezonie mamy trzykrotnie większy ruch. Zimę trzeba po prostu przetrwać, by latem zarobić trochę więcej. Mamy też hamburgery i hot dogi, ale zapiekanek idzie najwięcej: jakieś 70 proc. wszystkich zamówień.

Więcej na ten temat przeczytacie w aktualnym "Tygodniku Ostrołęckim".

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
R
W dniu 14.02.2017 o 14:19, Gosc napisał:

gdzie dokladnie mieszcza sie zapiekanki przy metalowie ??

Teraz mieszą się w Kupcu, budkę mają od strony sceny.

G
Gosc

gdzie dokladnie mieszcza sie zapiekanki przy metalowie ??

A
Ania

Moja babcia handlowała warzywami i owocami na ryneczku, co drugi dzień ją odwiedzałam i zawsze dostawałam kasę na zapiekankę przy "metalówce" ... stare, dobre czasy.

s
stała klientka

Oj tak, sentyment do tego miejsca jest ogromny... chyba nie trzeba mówić, że skoro "zapiekanki" są już tyle lat, to chyba o czymś świadczy. Do dziś są często mega kolejki, a wiadomo, że gdzie najwięcej klientów, to można śmiało iść kupować, bo sprawdzone. Mogę jeszcze dodać, że zapiekanki, jak i hamburgery z tego miejsca nie tuczą, bo nawet kilka razy w tygodniu tam zaglądam :) Pozdrawiam przesympatycznego właściciela.

D
Daniel

Chyba jakiś żart! Zapiekanki "przy metalówie" można nazwać tylko te, które są obecnie w hali targowej Feniks. Bo były przy Metalówie. A te można nazwać przy kupcu. Pozdrawiam

C
Czesław ale nie śpiewam

Jeszcze super zapiekanki były na dużym rynku ze starego Jelcza "ogórka".

Smaczna, duża i za dobre pieniądze. 

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3