Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Zadyma na całą wieś

(paf)
Co kilka godzin nad fabryką koło Kruków pojawiały się kłęby czarnego dymu. Często wiatr zwiewał je w stronę wsi, pokrywając wszystko warstwą pyłu
Co kilka godzin nad fabryką koło Kruków pojawiały się kłęby czarnego dymu. Często wiatr zwiewał je w stronę wsi, pokrywając wszystko warstwą pyłu P. Pliszka
W przedsiębiorstwie Silikaty Ostrołęka, znajdującym się nieopodal miejscowości Kruki, przed trzema tygodniami wichura uszkodziła komin. Mimo to fabryka nie przerwała produkcji. Po wsi codziennie ścieliły się kłęby czarnego dymu. - Wszędzie osiada to, pełno sadzy i popiołu - żalili się mieszkańcy Kruków. Władze spółki twierdziły, że produkcja w fabryce odbywała się zgodnie z normami.

Nad Krukami, niewielką miejscowością pod Ostrołęką, przez kilka dni zbierały się czarne chmury. Nie przyniosły one ulewnych deszczów, a jedynie popiół i dym. Chmury tworzyły się w kominie fabryki Silikaty Ostrołęka, a raczej w tym, co po kominie pozostało po wichurze, jaka przeszła nad północno-wschodnim Mazowszem w nocy z 20 na 21 marca. Wówczas silny wiatr przełamał komin tak, że pozostała tylko jego niewielka część. Silikaty jednak nie przerwały produkcji i kłęby dymu co kilka godzin wydostawały się z fabrycznego kikuta. Poprodukcyjne spaliny wiatr nawiewał do Kruków.
- Wszędzie osiada pełno sadzy i popiołu - żalili się mieszkańcy wsi. - Wcześniej nie było najlepiej, jak od silikatów zawiało w naszą stronę. Ale teraz to jest już nie do zniesienia. Okien nie można otworzyć.
O zdarzeniu mieszkańcy Kruków powiadomili ostrołęcką delegaturę Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie.
- Jesteśmy w trakcie przeprowadzania kontroli w zakładzie koło Kruków. Prowadzimy też rozmowy z kierownictwem spółki na temat terminów prac naprawczych w przedsiębiorstwie - wyjaśniała Agata Lemieszewska, kierownik wydziału inspekcji ochrony środowiska WIOŚ Delegatury w Ostrołęce. - Usterka ma być szybko naprawiona. Tyle możemy zrobić.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nie ma możliwości prawnych, aby np. nakazać zaprzestania produkcji do czasu wykonania naprawy jakiejś usterki technicznej w przedsiębiorstwie. Takie zarządzenia wydaje się tylko w wypadku zagrożenia życia ludzkiego lub ryzyka wystąpienia poważnych rozmiarów zanieczyszczenia i skażenia środowiska.
- W tym przypadku nic takiego nie grozi mieszkańcom - uspokajała kierownik Lemieszewska.
- Emisja spalin w naszym przedsiębiorstwie nie zmieniła się. Rzeczywiście, w wyniku wichury komin fabryczny uległ zniszczeniu, ale to że jest krótszy, nie oznacza, że wydostają się z niego trujące spaliny. Systematycznie prowadzimy badania emisji spalin i jak na razie produkcja u nas odbywa się zgodnie z normami ochrony środowiska - mówi Zbigniew Osowiecki, prezes zarządu Silikaty Ostrołęka Sp. z o.o. - Zdawaliśmy sobie jednak sprawę, że produkcja w naszej fabryce może być bardziej uciążliwa dla mieszkańców wsi Kruki. Dlatego od chwili wystąpienia usterki postanowiliśmy znacznie obniżyć intensywność produkcji, by ta emisja spalin była jak najmniejsza.
W dniach 3-4 kwietnia w silikatach stanął nowy komin. Myć może mniejmy podatny na kaprysy pogody.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki