Z lizolem na koci problem

Jarosław Sender
Do naszej redakcji zadzwoniła pani Anna, która mieszka w bloku przy ulicy Gomulickiego w Ostrołęce. Twierdziła, że prezes spółdzielni Starówka tępi koty przy bloku.

- Pan Kowalczyk już od jakiegoś czasu walczy z kotami na naszym osiedlu - stwierdziła kobieta. - Straszenie tych biednych zwierząt to już dla niego za mało, teraz postanowił je otruć.

Według pani Anny cztery koty zdechły w męczarniach zatrute lizolem, którym prezes polał krzaki i trawnik przy bloku.

- Niejednokrotnie już prezes krzyczał na mieszkańców, którzy dokarmiali biedne zwierzęta - opowiada pani Anna. - Straszy lokatorów sądem i wymyśla różne sposoby na wytępienie kotów z okolic naszego bloku.

O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy Tadeusza Kowalczyka, prezesa SM Starówka.

- Problem dokarmiania kotów w naszym bloku jest bardzo poważny - stwierdził. - Mieszkańcy innych posesji na ulicy Gomulickiego znoszą na nasz trawnik różne miseczki dla kotów. Jedzenie stoi po kilka godzin na słońcu, śmierdzi i fermentuje. Mieszkańcy naszego bloku przychodzą do mnie i proszą o interwencje w tej sprawie. Większość lokatorów nie zgadza się na dokarmianie zwierząt przy bloku. Jednak nic nie wiem na temat zdechłych kotów. Na pewno także nie polewałem lizolem trawnika i krzaków koło budynku. Kupiłem w sklepie zoologicznym środek odstraszający zwierzęta i nim spryskałem okolice bloku. Na pewno koty od tego nie umierają - zapewnił.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie