MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Z "kanciapy" na scenę

Marta Nożyńska
Zespół Basium Camoris
Zespół Basium Camoris M.Nożyńska
Makowscy fani metalu i nie tylko przyciągnęli do domu kultury w piątek 29 października. Tam właśnie odbył się koncert młodych zespołów, które na co dzień ćwiczą w tzw. kanciapie, czyli w budynku GS-u przy ul. Ciechanowskiej, gdzie przytulisko znalazł klub młodzieżowy "Młodość".

Organizator imprezy - zwany makowskim Kotanem - Tadeusz Wojtaszak, opiekun klubu "Młodość" - postawił na kulturę i bezpieczeństwo. W MDK-u naliczyliśmy sześć ogłoszeń następującej treści: "Niewłaściwe zachowanie, palenie w sali kina, picie alkoholu równa się wyprowadzeniu z imprezy z odpowiedzialnością z art. 55 kk. Bezdyskusyjnie. Organizator".
Bezpieczeństwa młodych ludzi wewnątrz pilnowało sześciu ochroniarzy, na zewnątrz policja, zaś na wszelki wypadek przez całą imprezę w domu kultury przebywali dwaj sanitariusze.
Koncert zaczął się o godzinie 17.00 i z każdą minutą robiło się coraz goręcej. Najpierw zagrały dwie grupy, składające się z samych dziewcząt, uczennic gimnazjum i liceum: Chryzalis i Akwilon. Był to debiut sceniczny obu zespołów, które zaczęły grać na przełomie marca i kwietnia tego roku. Jak wyjaśniła nam Olga Tyburska z Chryzalis nazwa jej grupy to "poczwarka".
- Jesteśmy poczwarkami, nie rozwinęłyśmy się muzycznie. Chcemy się uczyć i grać inną muzykę, mocniejszą, a na razie gramy rockowe covery, ale też próbujemy same pisać utwory. Akwilon to mityczny wiatr północny. Członkinie tego zespołu twierdzą, że silny wiatr może nieść zmiany. Zapowiadają, że potrafią grać i z czasem to pokażą. Grają rockowe standardy i próbują komponować.
Gościnnie wystąpiły dwa zespoły: Denial z Przasnysza i Basium Camoris, zespół metalowy z Makowa, który ćwiczy w domu kultury.
Występ Basium Camoris i ćwiczącego w "kanciapie" Ancient Desire był punktem kulminacyjnym koncertu. Publiczność została rozgrzana tak bardzo, że niektórzy panowie, szalejący pod sceną i machający długimi włosami, pozdejmowali koszulki.
Jak wyjaśnił nam Piotr Gotard, nazwa grającego rytmiczny trash zespołu Ancient Desire oznacza "starożytne pragnienie".
- Doszliśmy do wniosku, że muzyka jest odwieczną potrzebą - mówi. - Od zawsze ludzie chcieli grać i słuchać, nazwaliśmy więc zespół starożytnym pragnieniem.
- Właściwie to lecimy na żywioł, nie mamy żadnego scenariusza, nie mamy nic - mówił przed imprezą Tadeusz Wojtaszak. - Chcemy pokazać, że coś się jednak w Makowie czasem dzieje mimo najróżniejszych przeszkód. Chcemy dać przesłanie. Hasło tego koncertu to "Młodość bez u...", czyli młodość bez uzależnień.
Wojtaszak jest zadowolony z koncertu i już myśli o następnym.
- Sprzedaliśmy sto czterdzieści biletów. Uważam, że to dużo - podsumowuje. - Jestem zadowolony z młodzieży, bo do końca był spokój, za co dziękuję; z działalności policji, ochroniarzy i pracowników szpitala, którzy czuwali do końca imprezy. Dziękuję MOPS-owi za przygotowanie ciepłych napojów dla zespołów i rysunków na scenę oraz firmie Victoria, która ochraniała imprezę za darmo. Jestem zaskoczony odwagą dziewczyn, które występowały pierwszy raz, a niektóre z nich uczą się grać od trzech miesięcy. Młodzież już prosiła mnie o zorganizowanie kolejnego koncertu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki