Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Z albumu Farenholca

Katarzyna Olzacka
Rozpoczynają się wakacje, okres wędrówek i podróży. My również chcielibyśmy zaprosić Państwa w podróż po Makowie i jego okolicach, w podróż niezwykłą - sentymentalną. Zabiorą nas w nią stare fotografie naszych przodków, krewnych, znajomych i nieznajomych, zdjęcia, które pokażą nam miejsca i widoki dawno zapomniane lub zupełnie nieznane. Mamy nadzieję, że zechcą Państwo przyłączyć się do naszej podróży - może w Państwa zbiorach znajdują się podobne zdjęcia, na te same tematy i zechcecie je nam udostępnić. Może będziecie mogli coś dopowiedzieć do prezentowanych przez nas zdjęć i wydarzeń, bo wiele starych zdjęć traci swoją wartość tylko dlatego, że po kilkudziesięciu latach nie wiadomo już, kogo i co przedstawiają. Zapraszamy.

Nasz cykl rozpoczynamy od letnich zdjęć z albumu starosty Farenholca. Edward Farenholc był starostą powiatu makowskiego w latach 1934-35. Nie był makowianinem, jego żona Anna z domu Leśniewska pochodziła z Leśniewa, majątku ziemskiego koło Karniewa. Edward Farenholc urzędował w Makowie niecałe dwa lata, ale z tego okresu pozostała niezwykle cenna rzecz - album fotograficzny ilustrujący życie i widoki miasta z 1934 r. Starosta otrzymał go od swoich współpracowników 16 listopada 1934 r. w prezencie imieninowym. Album do dziś znajduje się w posiadaniu rodziny Farenholców, która wyprowadziła się w okolice Olecka.
Prezentowane tu zdjęcia przedstawiają miejską plażę oraz czerwcowe obchody Dni Morza. W Makowie przed wojną aktywnie działała Liga Morska i Kolonialna. Być może to właśnie jej członkowie byli inicjatorami takiej niezwykłej formy obchodów morskiego święta.
Plaża miejska znajdowała się w miejscu zwanym niegdyś "okręgiem". Z pewnością większość mieszkańców miasta wie, że było to kąpielisko na Orzycu mniej więcej na wysokości dzisiejszego dworca autobusowego.

Z historii
fotografii
W roku 1816 Joseph Nicephore po raz pierwszy na świecie utrwalił obraz za pomocą przyrządu optycznego, zwanego camera obscura. Kilkanaście lat później proces fotografowania, zwany wówczas dagerotypią, udoskonalił malarz-dekorator Louis Jacques Mande Daguerre. W roku 1839 wynalazek zakupił francuski parlament. Od tego czasu człowiek nie rozstaje się z aparatem fotograficznym, utrwalając na światłoczułej kliszy lub niewielkiej płytce cyfrowej wszystko, co jest warte i możliwe do utrwalenia.
Wartość dokumentacyjna starych zdjęć jest tym większa, że ze względu na koszty fotografujący starał się uwiecznić rzeczy najistotniejsze: ważne uroczystości i wydarzenia, znaczących ludzi, widoki, które miały zostać zachowane na zawsze. Zwróćmy uwagę na dostojność malującą się na obliczach ludzi uwiecznionych na starych zdjęciach. Mieli oni pełną świadomość powagi chwili, tego, że w procesie fotografowania dokonuje się coś niezwykłego, co w ich przekonaniu trwać będzie wiecznie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki