Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Wysypisko przy cmentarzu

Magdalena Mrozek
- Przy cmentarzu w Nowej Wsi ksiądz zamiast wywieźć śmieci zakopuje je. A tu zaraz przez drogę ludzie mieszkają. Przecież z tego może być jakaś bomba ekologiczna. Możecie przyjechać i na własne oczy zobaczyć, bo właśnie koparka te śmieci zasypuje - tych kilka zdań od zdenerwowanego czytelnika usłyszeliśmy w słuchawce przed południem w czwartek 30 października.

Parafialny cmentarz w Nowej Wsi położony jest tuż za kościołem. Dwa dni przed Wszystkimi Świętymi przy grobach krzątało się sporo osób. Porządkowali mogiły najbliższych.
Kilka metrów od głównej bramy cmentarza leży usypana góra śmieci - z wypalonych zniczy, starych kwiatów, chwastów. Zdecydowanie wyższa niż mur otaczający cmentarz. Koparki nie było, ale o jej bytności świadczyły ślady opon na ziemi. Przy stercie śmieci leżą dwa niewysokie kopczyki piasku. Dół jest za płytki, żeby pomieścić górę śmieci.
- Koparka się zepsuła i musiała odjechać - poinformował nas mężczyzna, który przyznał, że to on interweniował w redakcji.
- Co roku jest ten sam kłopot. Ksiądz zamiast wynająć firmę i wywieźć śmieci, wymyśla różne sposoby. Jeszcze niedawno stał tu kontener, do którego wszystko się wrzucało. Proboszcz zaczął palić śmieci. Nie dało się tego wytrzymać i interweniowałem w gminie. Przestał palić, teraz zakopuje - skarży się mężczyzna.
Kiedy byliśmy pod cmentarzem, blaszany kontener rozebrany na części stał oparty o mur.

Parafialny wywóz śmieci

Ksiądz proboszcz Bogdan Najda zaprzecza, że on sam czy też na jego polecenie śmieci w kontenerze były podpalane.
- Nawet kiedyś straż pożarna przyjeżdżała, bo ktoś złośliwie podpalał śmieci i przez to zniszczyły się kontenery.
Dodaje również, że często oprócz śmieci z cmentarza znajdował w wyrobisku stare opony, gruz z budowy, czyli nieczystości pochodzące z gospodarstw mieszkańców.
W tej chwili ksiądz Najda nie widzi powodów do niepokoju o zdrowie mieszkańców.
- Z reguły są to kwiaty, znicze, które chyba nie stwarzają zagrożenia. Jeśli są niebezpieczne, to oczywiście postaram się o wywóz, ale na to trzeba trochę czasu.
Tym samym proboszcz dał nam do zrozumienia, że na Wszystkich Świętych śmieci pozostaną wątpliwą ozdobą cmentarza.
- Jestem w trakcie uzyskania pozwolenia w Urzędzie Gminy na wywóz śmieci na wysypisko. Rozmawiałem na ten temat z wójtem. Muszę tylko znaleźć przewoźnika.
Wójt gminy Olszewo-Borki Wiesław Opąchowski potwierdza, że miała miejsce taka rozmowa, w czasie której proboszcz wspominał m.in. o kupnie samochodu do wywożenia nieczystości, ale jak dotąd nie wystąpił z formalnym wnioskiem o uzyskanie licencji na wywóz odpadów.
- I oczywiście taką zgodę by otrzymał i wówczas będzie mógł sam śmieci wywozić - mówi stanowczo wójt Opęchowski. - Na razie ksiądz powinien wynająć odpowiednią firmę, która ma licencję i śmieci wywieźć a nie zakopywać. Ksiądz robi źle, to prawda i wcale tego nie ukrywam. Mojej zgody nie miał ani na spalanie, ani na zakopywanie, bo tego robić nie wolno.
Zapytaliśmy w ostrołęckim sanepidzie, czy zasypywanie cmentarnych śmieci piaskiem jest dozwolone i czy w jakikolwiek sposób proceder ten zagraża zdrowiu okolicznych mieszkańców.
W piątek 31 października dyrektor sanepidu Krystyna Rykowska poinformowała nas, że do Nowej Wsi wysłała na rozeznanie pracownicę stacji. Jednak na jakiekolwiek wnioski pokontrolne i komentarz do tej sprawy możemy liczyć dopiero za kilka dni.
Sprawdzimy również czy góra śmieci zniknęła na Zaduszki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki