Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Wylosowali pracę

Ewa Pyśk
Zamiast niemal kilometrowych kolejek było krótkie losowanie. W ten sposób w filii WUP w Ostrołęce możliwość legalnej pracy w Niemczech otrzymało dziesięcioro młodych ostrołęczan, studentów. - Rok temu niektórzy całą noc czekali - opowiada Wiktor Wojtkowski, dyrektor ostrołęckiej filii WUP. - Decydowała kolejność zgłoszeń, kto pierwszy ten lepszy. Ludzie godzinami stali w kolejkach, a miejsc było zaledwie 12. W tym roku, zgodnie z instrukcjami z WUP w Warszawie, zorganizowaliśmy losowanie. Podobnie sytuację rozwiązano w innych placówkach.

W tym roku ostrołęcka filia WUP miała tylko 10 miejsc dla studentów. Niemcy, którzy zatrudniają polskich studentów od trzech lat, systematycznie zmniejszają liczbę miejsc pracy.
- Dwa lata temu było 15, rok temu 12, na 2005 rok przygotowano ich 10 - potwierdza Wiktor Wojtkowski.
Niemcy proponują polskim studentom pracę w czasie wakacji w 2005 roku. O zatrudnienie mogli ubiegać się wyłącznie studenci studiów dziennych, poza tymi, którzy są na ostatnim roku (dotyczyło to również studiów licencjackich). O miejsca, którymi dysponowano w Ostrołęce, mogły starać się osoby z powiatów: ostrołęckiego, makowskiego, ostrowskiego i przasnyskiego, czyli z terenu objętego działalnością filii WUP. Warunkami, które musieli spełnić starający się o pracę, były też: wiek (od 18 do 35 lat), gotowość podjęcia pracy na co najmniej dwa miesiące w czasie wakacji, znajomość języka niemieckiego w stopniu dobrym lub bardzo dobrym.

Losowanie odbyło się 1 grudnia w siedzibie urzędu. O dziesięć miejsc ubiegało się 19 osób.
- To zdecydowanie mniej niż w roku ubiegłym - ocenia Krystyna Kaczan, która z ramienia WUP zajmowała się niemiecką ofertą.
Na losowanie przyszli głównie rodzice studentów, tych ostatnich było zaledwie czterech.
- Osoby, które starały się o tę pracę, nie musiały stawić się tu osobiście - mówi Krystyna Kaczan.
- To przede wszystkim szansa na legalne zarobienie pieniędzy - mówili nam obecni na sali rodzice studentów.
Wśród tych, którzy mają możliwość wyjazdu do pracy w Niemczech, znalazł się Dariusz Jarosik, syn radnego Tadeusza Jarosika.
- Chciałem, żeby wyjechał, bo uważam, że takie doświadczenie przyda się każdemu młodemu człowiekowi - tłumaczył nam radny Jarosik. - To uczy szacunku do pracy i do pieniędzy. Ja sam wyjeżdżałem w młodości do pracy za granicę i tego nie żałuję.

Tadeusz Jarosik przyznał co prawda, że nieco mniej optymistycznie do propozycji pracy w Niemczech nastawiony jest jego syn. To ojciec zgłosił go do losowania.
- Te pieniądze, które tam zarobi, przeznaczy pewnie na zakup nowego komputera - mówi Tadeusz Jarosik. - W naukę, moim zdaniem, zawsze warto inwestować, ale trzeba też uczyć nasze dzieci życia.
Podczas losowania kciuki za swoje pociechy trzymały panie Budna i Orłowska.
- Nie jest łatwo utrzymać dziecko na studiach, pieniądze zawsze się przydają - mówiła matka Marka Budnego, studenta medycyny. Został wylosowany. Podobnie jak Paweł Orłowski, student Politechniki Warszawskiej.
- Pracowałam już w Niemczech i bardzo to sobie chwalę - mówiła Kinga Ciszkowska, która również znalazła się w gronie 10 osób, które miały szczęście podczas losowania. - Na co przeznaczę zarobione pieniądze? To będą moje oszczędności na przyszłość.

Nie ma gwarancji

Losowanie to jednak dopiero połowa sukcesu. Po złożeniu odpowiednich dokumentów, kandydaci do pracy na własną rękę kontaktują się z pracodawcą i załatwiają wszelkie formalności. To, czy ostatecznie otrzymają pracę w Niemczech, zależy od pracodawcy.
- Mieliśmy taką sytuację rok temu, że chłopak dzień przed wyjazdem dowiedział się, że jednak nie ma pracy - mówił podczas losowania Wiktor Wojtkowski. - Miał już nawet kupiony bilet, zadzwonił do niego przedstawiciel pracodawcy i powiedział, że niestety, wyjazd nieaktualny. Proszę państwa, WUP pośredniczy jedynie w losowaniu, nie odpowiada ani za warunki pracy, ani za zarobki, ani za to, czy wylosowana przez nas osoba ostatecznie wyjedzie do pracy za granicą.
- Rok temu syn mojej znajomej pojechał do Hiszpanii, to był też wyjazd, w którym pośredniczył WUP - opowiadali sobie rodzice. - Zamiast obiecanych 1000 euro dostali 100, spali w chlewikach i pracowali po 14 godzin. Taki wyjazd to jednak zawsze ryzyko.
- Zainteresowanie w tym roku było mniejsze niż w latach poprzednich - mówi Wiktor Wojtkowski. - Wybór kandydatów do pracy odbywa się raz w roku. Myślę, że i w przyszłości będziemy przeprowadzać losowania. Losowanie jest publiczne i nikt nie może mieć pretensji.
Niemcy oferują pracę w hotelarstwie, gastronomii, przy sprzątaniu, w niewielkim stopniu w przemyśle. Do pracy w Niemczech wyjedzie 700 studentów, z tego 100 z Mazowsza, a 10 z Ostrołęki. Nie wiadomo na razie, w jakich miejscowościach będą pracować i za ile.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki