MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wołodymyr Zełenski przeżył co najmniej trzy zamachy na swoje życie. Rosyjscy najemnicy będą podejmować kolejne próby zamachów

Oprac. AIP
Ukraińskie władze poinformowały, że w ciągu pierwszego tygodnia wojny udaremniono już co najmniej trzy zamachy na życie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Jednego zamachu próbowali dokonać kadyrowcy z Czeczenii, innego - najemnicy rosyjscy z grupy Wagnera. Ochrona prezydenta została ostrzeżona - jak podały władze Ukrainy - przez oficerów rosyjskiego FSB niepopierających wojny. Najemnicy wciąż planują kolejne zamachy.

Informację o przynajmniej trzech próbach zamachów na życie ukraińskiego prezydenta podał Ołeksij Daniłow, sekretarz rady bezpieczeństwa narodowego Ukrainy.

- Operacja specjalna, która miała być przeprowadzona bezpośrednio przez Kadyrowców w celu wyeliminowania naszego prezydenta, jest nam dziś w pełni znana - powiedział Daniłow telewizji Ukraine 24. - Mogę powiedzieć, że otrzymaliśmy informacje od przedstawicieli FSB (Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji), którzy nie mają ochoty brać udziału w tej krwawej wojnie. Dzięki temu elitarna grupa Kadyrowa, która przybyła tutaj, aby zlikwidować naszego prezydenta, została zlikwidowana – powiedział Ukrainie 24 Daniłow.

Kadyrowcy to czeczeńscy zabójcy, którzy zostali wysłani do walki na Ukrainie przez prezydenta Czeczenii i sojusznika Putina, Ramzana Kadyrowa.

Próba dokonania zamachu na Zełenskiego przez Kadyrowców nie była jedyną podjętą w ciągu pierwszych dni wojny. Według informacji brytyjskiego dziennika "The Times", podobne próby podjęli rosyjscy najemnicy z tzw. Grupy Wagnera. Według "Timesa" mają oni listę z 24 osobami z kierownictwa państwa ukraińskiego, którzy mieliby zostać przez nich wyeliminowani.

"Times" podaje, że Wagnerowcy siedzą w Kijowie już od ponad sześciu tygodni i podjęli próby zamachu na Zełenskiego. W czasie tych akcji najemnicy Wagnera mieli ponieść straty i byli zaskoczeni tym, jak trafnie Ukraincy przewidzieli ich posunięcia i jak dobrze poinformowany wydawał się zespół bezpieczeństwa Zełenskiego.

Grupie powiedziano, aby poczekała na przybycie Specnazu – rosyjskich sił specjalnych – który miał zapewnić im bezpieczny korytarz wyjazdu z Kijowa po zakończeniu skrytobójczych misji. Wagnerowcy spodziewali się, że ich akcji będzie sprzyjać szturm rosyjskich wojsk na Kijów, który odwróci uwagę ochrony prezydenta. To również się nie powiodło, gdyż tempo rosyjskiego ataku było wolniejsze niż oczekiwano.

Brytyjski dziennik dotarł do źródła informacji, które przekazało, że najemnicy znaleźli się pod silną presją Moskwy, aby przyspieszyć swoje operacje. Teraz mówi się, że zamierzają przeprowadzić 24 zabójstwa osób z ich listy w ciągu kilku dni.

Źródło zbliżone do najemników w Kijowie powiedziało "Timesowi", że pomimo utraty części grupy w nieudanych operacjach w tym tygodniu, w samej stolicy Ukrainy wciąż przebywa około 400 wagnerowców.

Według innego informatora "Timesa" użycie nie Specnazu, ale wagnerowców lub innych grup zabójców do przeprowadzenia zamachu na głowę państwa ukraińskiego, byłoby dla propagandy kremlowskiej wygodniejsze, bo zawsze mogłaby później zaprzeczać, że to Rosja dokonała zamachu na głowę obcego państwa.

Wołodymyr Zełenski od początku wojny podkreśla, że jest celem numer jeden dla rosyjskich agresorów. A jego rodzina, celem numer dwa. Pomimo tego Zełenski odrzucił propozycję Amerykanów bezpiecznej ewakuacji z kraju dla niego i jego rodziny. Powiedział też, że gdyby nie był prezydentem, to wstąpiłby do obrony terytorialnej Ukrainy.

"The Times" zauważa, że specjalne oddziały zabójców zapewne nie zrezygnują z próby przeprowadzenia zamachu na życie Zełenskiego. Liczą się bowiem ze stratami, ale są na tyle szaleni, by podjąć się tej misji. Według jednej z teorii, gdy grupa zabójców ustali lokalizację Zełenskiego, może umieścić na tym miejscu laserowy znacznik celu, a rosyjskie siły powietrzne mogą przylecieć i zrzucić bombę.

Z powodu zagrożenia zamachem prezydent Ukrainy m.in. nie nagrywa już swoich wystąpień w łatwo rozpoznawalnych lokalizacjach, ale w pomieszczeniach o neutralnym tle. Chodzi o to, by nie można go było namierzyć za pomocą tych nagrań.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki