Woli Amerykę niż politykę

    Woli Amerykę niż politykę

    Aldona Rusinek

    Tygodnik Ostrołęcki

    Aktualizacja:

    Tygodnik Ostrołęcki

    Poseł Zbigniew Chrzanowski 6 września udzielał nam wywiadu. W poniedziałek, 13 września chcieliśmy wywiad z posłem Chrzanowskim autoryzować. Telefon komórkowy jednak milczał. Nie odpowiadały również telefony komórkowe pracowników biura poselskiego w Makowie Mazowieckim, głuchy był też telefon w biurze. Od Anity Kurowskiej, wiceprezes Fundacji "Edukacja i rozwój", założonej notabene przez posła Chrzanowskiego, dowiedzieliśmy się, że wyjechał on z rodziną do USA. Poszukiwanie kontaktu z posłem w USA przerwał nam faks z jego makowskiego biura.
    Zbigniew Chrzanowski twierdzi, że uciekł z kraju przed beznadzieją polskiej sceny politycznej

    Zbigniew Chrzanowski twierdzi, że uciekł z kraju przed beznadzieją polskiej sceny politycznej ©Fot. A. Rusinek

    Kartka na poselskim biurze informująca o jego likwidacji zawisła 13 września Fot. A. Rusinek

    Kartka na poselskim biurze informująca o jego likwidacji zawisła 13 września
    (fot. Fot. A. Rusinek)

    Zawierał bowiem oświadczenie posła Chrzanowskiego następującej treści: "W związku ze sprawami osobistymi zdecydowałem się na złożenie w dniu 13 września br. mandatu poselskiego i zrezygnowanie z pracy parlamentarno-politycznej. Serdecznie dziękuję wszystkim osobom, które współpracowały ze mną w ciągu siedmiu lat mojej pracy w Parlamencie Polskim i Europejskim. Dziękuję również wszystkim wyborcom, którzy dwukrotnie obdarzyli mnie swoim zaufaniem. Mam nadzieję, że nie zawiodłem ich oczekiwań".
    Zbigniew Chrzanowski był posłem w okręgu ostrołęcko-siedleckim, wybranym z listy Platformy Obywatelskiej.

    Chrzanowski za oceanem

    Nagłe zniknięcie Zbigniewa Chrzanowskiego ze sceny politycznej i z kraju wywołało zaskoczenie i spekulacje na temat przyczyn takiej decyzji.
    - O wyjeździe Zbyszka dowiedziałem się od rodziny - mówi Jan Chodkowski, były senator, krewny Zbigniewa Chrzanowskiego. - Motywów tego nagłego wyjazdu nie znam, ale to chyba jeden z pierwszych przykładów w historii parlamentu złożenia mandatu z przyczyn osobistych. Dobrze, że skoro się zdecydował na wyjazd, nie "kisił" mandatu, nie kombinował, nie blokował miejsca w parlamencie. Dla mnie to jednak nieco dziwna decyzja. Moim zdaniem, w momencie wyboru do parlamentu człowiek zawiera z wyborcami niepisaną umowę, opartą o kredyt zaufania. I powinien się z tej umowy uczciwie do końca wywiązać. Zbyszek Chrzanowski, zważywszy na młody wiek, zrobił dosyć zawrotną karierę polityczną. Dwukrotnie wygrał wybory, zasiadał w różnych poważnych gremiach, czynnie uczestniczył w polityce zagranicznej. Trudno mi sobie wytłumaczyć, dlaczego wybrał inną drogę. Musiał mieć jakieś ważne powody. Myślę jednak, że trzeba wykluczyć ucieczkę przed odpowiedzialnością karną, czy finansową, choć zdaję sobie sprawę, że obserwując różne afery związane z naszymi parlamentarzystami, taki najprostszy wniosek może się ludziom nasuwać.
    - Zbyszek od pewnego czasu już zastanawiał się nad rezygnacją, sygnalizował nam to, ale nagła decyzja była jednak zaskoczeniem - mówi Ireneusz Niewiarowski, szef koła parlamentarnego Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. - Żałujemy, że odszedł z parlamentu, bo był aktywnym politykiem. Bardzo dobrze znał się na problemach rolnictwa. Miał poza tym osobowość, w Polsce jeszcze dosyć rzadką, a w polityce bardzo przydatną: jak dostrzegał problem, to się z nim mierzył, z dynamiką i optymizmem, wiarą że uda się go rozwiązać. Może tego właśnie nauczył się podczas wcześniejszego kilkuletniego pobytu w USA. Może dlatego wybrał tamten, bardziej dynamiczny, ciekawy świat. Dostał tam podobno propozycję dobrej pracy. Mam nadzieję, że nie do końca będzie nieobecny, i że tam będzie aktywnie działał w kręgach polonijnych. Obiecał przyjechać na święta Bożego Narodzenia.
    - Zbigniew Chrzanowski na majowym festynie w Makowie zapowiadał wprawdzie odejście z polityki, ale nie myślałem, że stanie się to tak szybko i nagle - mówi poseł Zbigniew Deptuła. - Nie wiem z jakich powodów Zbigniew Chrzanowski zrezygnował z pracy w parlamencie i z jakich powodów wyjechał z kraju, ale dla naszego regionu odejście posła to na pewno strata. Każdy ma jednak prawo do własnych decyzji.
    - Od kilku miesięcy było wiadomo, że Zbigniew Chrzanowski ma zamiar odejść z polityki, mimo wszystko zaskoczył mnie rezygnacją z mandatu, skoro do końca kadencji został rok - mówi Tadeusz Ciak, burmistrz Makowa. - Myślę, że rozczarował się tym, że nie wystartował w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Widocznie jednocześnie otrzymał jakieś korzystne propozycje za granicą i stąd ta decyzja. Nie sądzę, żeby musiał przed czymkolwiek uciekać z kraju, nic mi w każdym razie nie wiadomo o jakichkolwiek jego kłopotach. Odejście Zbigniewa Chrzanowskiego z parlamentu dla życia miasta nie ma większego znaczenia. Nie angażował się specjalnie w nasze problemy, choć wiem, że sporo zrobił dla powstania firmy Onken w Makowie. Cenną inicjatywą dla powiatu wydają mi się także "Wakacje z angielskim", jakie organizował. Ale angażował się przede wszystkim w politykę zagraniczną, w sprawy polskiego rolnictwa.
    - Wydaje mi się, że mandat poselski zobowiązuje do odpowiedzialności wobec wyborców - mówi wiceburmistrz Tadeusz Marciniak. - Rezygnację z mandatu można chyba traktować jako zawiedzenie ich zaufania, ale z drugiej strony każdy może mieć jakieś ważne powody takiej decyzji. W końcu życie, nawet dla parlamentarzysty, nie może kończyć się na polityce. Zawsze utrata parlamentarzysty jest zmniejszeniem prestiżu regionu czy miasta. Ale nasze robocze kontakty z posłem Chrzanowskim były raczej sporadyczne, niespecjalnie angażował się w naszej kadencji w lokalne problemy.

    Przed czym pan uciekł, panie pośle?

    podatkowymi, przed kredytami?
    - Przed niczym nie uciekałem - zapewniał nas zza oceanu Zbigniew Chrzanowski 15 września. - No, może jedyną rzeczą, przed którą rzeczywiście uciekłem, była beznadzieja polskiej sceny politycznej, na której toczy się przede wszystkim walka o przetrwanie każdej partii, a nie o wspólne, polskie interesy. Starałem się robić jak najwięcej, ale ciągle spotykałem się z jakąś niechęcią wobec mojej osoby i w parlamencie, i w rodzinnym Makowie Mazowieckim - mówi były poseł. - Od marca tego roku, kiedy okazało się, że nie mam możliwości startowania do Parlamentu Europejskiego, zastanawialiśmy się z żoną nad wyjazdem. Żona i synowie mają amerykańskie obywatelstwo. W sierpniu pojechałem do USA zorientować się, czy będę miał tam możliwości pracy. Miałem wrócić 4 września, wróciłem dwa tygodnie wcześniej, ponieważ otrzymałem propozycję bardzo dobrego kontraktu, który musiałem podjąć w tym tygodniu. W Polsce nie mam żadnych zaległości podatkowych, żadnych problemów politycznych czy kryminalnych. W ostatnim tygodniu przed wyjazdem uregulowałem swoje wszystkie sprawy w parlamencie, reszty formalności miał dopełnić dyrektor mojego biura Ryszard Dziadak. Wybrałem po prostu lepszą przyszłość dla swoich dzieci, dla swojej rodziny. Nie przekreśliłem jednak Polski, nie pozamykałem za sobą drzwi. Na pewno przyjadę do kraju, jak tylko ureguluję formalności, związane z moim tutaj (w USA - przyp. red.) pobytem. A być może kiedyś uda mi się także powrócić do polityki? Nie rozgłaszałem decyzji o wyjeździe, bo nie chciałem wokół tego szumu prasy. I tak w ostatniej chwili dopadło mnie kilka gazet - mówi Zbigniew Chrzanowski.

    Poseł na scenie

    Kariera polityczna Zbigniewa Chrzanowskiego rozpoczęła się we wrześniu 1997 roku, kiedy to został wybrany na posła z listy AWS w okręgu ostrołęckim. W kadencji sejmowej 1997-2001 poseł Chrzanowski był członkiem sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisji Integracji Europejskiej. Ponadto był członkiem komisji zagranicznych Sejmu RP: Komisji Wspólnej Parlamentów RP i UE, a także Komisji Zgromadzenia Parlamentarnego Unii Zachodnioeuropejskiej. Kilkakrotnie reprezentował Polskę na forum Parlamentu Europejskiego. Od maja 2000 r. do września 2001 roku był wiceministrem rolnictwa (ministrem był wówczas Artur Balazs - przyp. red.) oraz pełnomocnikiem rządu do spraw dostosowania polskiego rolnictwa do wymogów Unii Europejskiej.
    Do Sejmu czwartej kadencji Zbigniew Chrzanowski startował z Platformy Obywatelskiej jako członek Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. W maju 2003 r. został oddelegowany jako poseł-obserwator do Parlamentu Europejskiego. Wszedł w skład grupy parlamentarnej Europejskiej Partii Ludowej - Chrześcijańskiej Demokracji i został przewodniczącym polskiej frakcji w tej grupie.
    Chciał startować do europarlamentu.
    - Nie ukrywam, że poczułem się zlekceważony przez Platformę Obywatelską w wyborach do Parlamentu Europejskiego - powiedział nam Chrzanowski. Miałem propozycję w lutym tego roku od Jana Rokity, bym przystąpił do Platformy Obywatelskiej, po tym jak przestała istnieć moja partia, SKL. Potem okazało się, że do czasu wyborów europejskich nie będzie przyjmowania do partii.
    Chrzanowski nie wszedł więc na listy wyborcze do Parlamentu Europejskiego i nie ukrywa, że to było dla niego wielkim rozczarowaniem. Postanowił więc poszukać swojego miejsca poza polityką.
    Czy i co jeszcze usłyszymy o Zbigniewie Chrzanowskim, czas pokaże.

    Czytaj treści premium w Tygodniku Ostrołęckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Specjalnie dla Was

    Wideo