Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Woda gazowana emocjami

ar
Podwyżka ceny wody w Makowie Mazowieckim wciąż budzi emocje. Czytelnicy nadal zadają nam pytanie, dlaczego radni zaakceptowali tak znaczny wzrost ceny wody, nie licząc się z możliwościami finansowymi większości mieszkańców miasta.

Makowska woda będzie rzeczywiście w tym roku najdroższa, w porównaniu z innymi miastami. Wszyscy odbiorcy wody - zarówno gospodarstwa indywidualne jak i firmy - będą płaciły po 2,31 zł/m sześcienny. Dla gospodarstw domowych oznacza to podwyżkę o 55 groszy. W innych miastach, podobnie jak w tej chwili w Makowie Mazowieckim, cena wody dla przedsiębiorstw i odbiorców indywidualnych jest ujednolicona, co dopuszcza ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę z 2001 roku. Jednakże ceny w Przasnyszu, Ostrowi Mazowieckiej czy Ostrołęce są niższe. W Ostrołęce za metr sześcienny wody płaci się 2,22 zł. W Ostrowi Mazowieckiej cena ta wynosi 1,82 zł (plus 2,67 stałej opłaty), w Przasnyszu 1,68 zł (plus stała opłata).
- Jak to jest, że woda w Makowie Mazowieckim jest droższa od wody w Warszawie? - pyta nas jeden z czytelników.
- Kilkanaście złotych miesięcznie więcej za wodę to dla mnie brak chleba przez dwa tygodnie dla całej rodziny. Co mamy robić - nie myć się, czy nie jeść? - pyta retorycznie jedna z mieszkanek bloków przy ul. Mickiewicza. Rodzin, dla których kilkanaście złotych dodatkowych wydatków to dużo, w Makowie nie brakuje.
Jacek Żebrowski, kierownik Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, tłumaczył tę podwyżkę tym, że cena wody wynika z kalkulacji kosztów jej wytwarzania i dystrybucji oraz przychodów firmy. Utrzymanie firmy, m.in. wobec rosnących kosztów amortyzacji starej sieci wzrasta, sprzedaż wody zaś - jak mówił kierownik Żebrowski - maleje. Nie bez znaczenia zapewne jest fakt, że firma niebawem wejdzie do spółki z Przedsiębiorstwem Usług Komunalnych, nie będzie więc mogła korzystać z dofinansowania miasta na inwestycje. Podwyżka cen wody jest więc niejako zabezpieczeniem dla trwania firmy w nowych, pozabudżetowych strukturach.
- Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji zachował się jak monopolista - mówi Lech Gadomski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Jubilatka", jednego z największych w mieście odbiorców wody. - Kierownik MZWiK tłumaczy to przede wszystkim kosztami utrzymania firmy. Może więc, w gronie najbardziej zainteresowanych należałoby przedyskutować możliwość obniżki tych kosztów. A spółdzielnia w połowie grudnia nie miała nawet formalnej informacji dotyczącej zmiany cen, które mają obowiązywać od nowego roku. A lokatorzy podwyżkę wody kojarzą przede wszystkim z podwyżką czynszu. Odpowiedzialność spada więc na spółdzielnię.
Rada nadzorcza Spółdzielni Mieszkaniowej "Jubilatka" i jej zarząd miały w grudniu wystosować pismo do MZWiK protestujące przeciwko narzucanym podwyżkom cen wody i trybowi ich wprowadzania. Temat nie został jednak podniesiony na posiedzeniu Rady Nadzorczej 20 grudnia, ale - jak powiedział nam Lech Gadomski - problem jest wciąż otwarty.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki