Wielka Bitwa wielką szansą

    Wielka Bitwa wielką szansą

    Jarosław Sender

    Tygodnik Ostrołęcki

    Aktualizacja:

    Tygodnik Ostrołęcki

    Inscenizacja z udziałem grupy rekonstrukcyjnej, muzeum, imprezy plenerowe, ścieżki rowerowe - to kilka pomysłów jak uczcić setną rocznicę bitwy o Przasnysz


    Sześć lat zostało do setnej rocznicy bitwy o Przasnysz z 1915 roku. Jednak dla Mariusza Łyżkowskiego z Przasnysza - to okres bardzo krótki. Dlaczego? Bo jego zdaniem to mało czasu, by w odpowiedni sposób uczcić rocznicę wielkiej bitwy. - Dla nas może to być szansa niepowtarzalna. Jedyna, jaką mamy - przekonuje Łyżkowski, który w Przasnyszu znany jest ze swoich historycznych pasji.

    W podobny sposób mówił on do osób, które zebrały się w piątek, 3 kwietnia, w przasnyskim MDK-u, by podyskutować o samej bitwie.
    Wśród nich znaleźli się przedstawiciele organizacji społecznych z powiatu przasnyskiego oraz powiatów ościennych; byli także członkowie instytucji kulturalnych - m.in. biblioteki przasnyskiej, muzeum historycznego, zwykli pasjonaci historii.

    Łyżkowski widzi obchody przasnyskiej bitwy w skali makro. Przasnyszanin jest świadomy tego, że czasu wcale nie jest dużo. - Gdybyśmy zaczęli dwa, trzy lata temu, byłoby łatwiej. Ale mamy jeszcze szansę ten stracony czas nadgonić - przekonywał.

    Już pierwsze spotkanie wszystkich zainteresowanych ujawniło skalę działań, które można podjąć, by wypromować samą bitwę, a przez to cały rejon. Muzeum bitwy przasnyskiej, połączone z nowoczesną salą wystawową, sieć ścieżek turystycznych łączących węzłowe punkty powiatu "pamiętające" czasy bitwy, coroczne imprezy plenerowe z wielką inscenizacją bitwy w roku 2015, stworzenie specjalnie w tym celu powiatowej grupy rekonstrukcyjnej.

    Wszyscy uczestnicy piątkowego spotkania zgodzili się, że to wydarzenie powinno mieć zasięg wykraczający poza granice powiatu, ale jednocześnie sercem obchodów powinien pozostać Przasnysz. - Bo przecież to tu działo się najwięcej i w Europie ta bitwa kojarzona jest głównie z nazwą "Prasnitsch" - przekonywał Jarosław Chorzępa, autor publikacji o bitwie lutowej z 1915 roku.

    Pod terminem "bitwa przasnyska" kryje się cały ciąg działań wojennych w początkowym okresie I wojny światowej. Jesienią 1914 roku, po przegranej bitwie pod Tannenbergiem, front niemiecko-rosyjski ustalił się m.in. w granicach dzisiejszego powiatu przasnyskiego. Walki trwały tu dobrych kilka miesięcy, a ich kulminacją był luty 1915 roku i ciężkie boje o sam Przasnysz, który wielokrotnie wydzierali sobie Niemcy i Rosjanie. W tych działaniach zginęło w sumie kilkadziesiąt tysięcy osób. - W Polsce wszyscy znają takie miejsca jak Marna czy Verdun związane z I wojną. Ale w Europie znają też bitwę o Przasnysz - mówił Jarosław Chorzępa, który co roku zwiedza nasz kontynent w poszukiwaniu śladów dawnych bitew. - To jest dla nas szansa. Tylko musimy zrobić to wręcz na skalę europejską. Tym sposobem przyciągniemy osoby z Zachodu. Drugiej takiej szansy historia nam nie dała - dodała żona pana Jarka, Katarzyna. n

    Michał Wiśnicki













    Czytaj treści premium w Tygodniku Ostrołęckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Specjalnie dla Was

    Wideo