Wąsewo. Żona dyrektora szkoły specjalnie traktowana? Dyrektor zaprzecza

Mieczysław Bubrzycki
Mieczysław Bubrzycki
sxc.hu
Mieszkaniec gminy Wąsewo napisał do redakcji list dotyczący miejscowego Zespołu Placówek Oświatowych. Krytykuje w nim dyrektora.

Spora część zarzutów ma jednak charakter ogólnikowy, a anonimowy autor nie podaje szczegółów rzekomych zdarzeń, o których pisze. W liście są także pomówienia pod adresem konkretnych osób.

Kłamie i oczernia

Z treścią listu zapoznaliśmy dyrektora.

- Informacje, które zostały redakcji przekazane przez anonimowego czytelnika mają charakter informacji kłamliwych, a zarazem nieprawdziwych, a ponadto oczerniają nauczycieli pracujących w szkole, jak również osoby sprawujące bezpośrednio nadzór nad placówką oświatową - tak ocenił go Roman Malicki, dyrektor Zespołu Placówek Oświatowych w Wąsewie. - Zarzuty nie znajdują żadnego potwierdzenia tak w rzeczywistości, jak również w dokumentacji szkolnej.

Żona nie ma przywilejów

Autor listu kieruje też pod adresem dyrektora uwagi dotyczące jego żony, pracującej w szkole jako nauczycielka. Twierdzi, że żona dyrektora ma przywileje w związku z tym, że szkołą kieruje jej mąż. Polegać mają na tym, że: „nie dyżuruje na korytarzu, dopisywana jest do uroczystości, w której nic nie pomogła, co roku otrzymuje nagrodę; dyrektor mówi, że tylko jego żona pracuje; kiedy tylko żona chce, to na lekcje za nią idą inni nauczyciele”.

A oto, co powiedział nam w tej sprawie dyrektor:

- Dyżury nauczycieli w trakcie przerw odbywają się zgodnie z harmonogramem opracowanym na początku roku szkolnego przez wicedyrektora szkoły, które następnie zostają podane do informacji nauczycieli ze wskazaniem czasu i miejsca pełnienia dyżuru. Ewentualne sugestie nauczycieli były rozstrzygane w sposób indywidualny celem polepszenia opieki nad dziećmi w trakcie przerw.

Moja żona pełniła i w dalszym ciągu pełni dyżury zgodnie z ustalonym harmonogramem. Na początku każdego roku szkolnego opracowywany jest także kalendarz uroczystości, do którego każdy z nauczycieli może zgłaszać chęć ich organizacji. Gdy nie ma chętnych, dyrekcja szkoły przydziela określone zadania poszczególnym nauczycielom.

Nagrody nie co roku

Co do zarzutu dotyczącego nagród:

- Moja żona Małgorzata Malicka nie otrzymuje co roku nagród - wyjaśnia dyrektor Roman Malicki. - W 2015 roku nie otrzymała żadnej nagrody, zaś w roku 2016 została wyróżniona nagrodą przez wójta gminy. Nagrody mają zawsze charakter uznaniowy i są przyznawane nauczycielom, którzy wyróżniają się osiągnięciami w pracy dydaktyczno-wychowawczej. Warto dodać, że w 2016 roku na dwudziestu trzech uprawnionych do otrzymania nagrody nauczycieli, nagrodę otrzymało jedenastu, w tym trzech nauczycieli nagrodę wójta.

W sprawie dwóch ostatnich zarzutów dyrektor wyjaśnia:

- Bez komentarza pozostawiam zarzut, jakoby dyrektor szkoły miał mówić, że „tylko jego żona pracuje”. Trudno odnieść się do sformułowania, które nie znajduje również żadnego potwierdzenia w rzeczywistości. Co do kolejnego zarzutu, to - tak jak w każdej innej placówce oświatowej - także w naszej zastępstwa innych nauczycieli odbywają się w sytuacji usprawiedliwionej nieobecności nauczyciela. Ta okoliczność zawsze znajduje potwierdzenie w dzienniku lekcyjnym i dzienniku zastępstw.

Wideo

Dodaj ogłoszenie